Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
7/10

iZombie: sezon 4, odcinek 12 – recenzja

Na ostatniej prostej iZombie przyśpiesza tempo i wprowadza pewne zmiany do zużytej nieco formuły. Czy dzięki temu serial ma szansę na satysfakcjonujące zakończenie sezonu? Sprawdzamy.

Po dramatycznych wydarzeniach z poprzedniego odcinka twórcy postanowili pójść za ciosem i nie wracać do formuły zagadki tygodnia. W omawianym epizodzie jest ona obecna, ale majaczy gdzieś na dalszym planie. Pierwsze minuty utrzymują dramatyczny ton, z końcówki jedenastej odsłony. Po chwili jednak bohaterowie kończą z żałobą po śmierci Isabelle i skupiają się na nowych wyzwaniach. Trochę zbyt szybko przechodzą do porządku dziennego po odejściu przyjaciółki, ale jej postać (a w zasadzie to co po niej zostało), w ostatnich minutach powraca na pierwszy plan ze zdwojoną siłą.

W omawianym epizodzie twórcy spróbowali nadać kolorytu opowieści, szafując postaciami i nieco przestawiając je na planszy. Tym razem śledztwo z Clivem prowadzi Ravi, po spożyciu mózgu narcystycznej miłośniczki Instagrama. Wśród kluczowych postaci pojawia się ponownie Major, który uprowadza Olivię, a następnie ukrywa w bezpiecznym miejscu przed Fillomre Graves. Pod wpływem mózgów szczęśliwej dziewięćdziesięcioletniej pary bohaterowie zamieniają się w staromodne małżeństwo, prowadzące życie rodzinne żywcem wyjęte z lat pięćdziesiątych.

Ten zakręcony koncept działa jak należy, ponieważ twórcy ubarwiają go niespodziewanymi zwrotami akcji. Szczęśliwa para staruszków okazuje się mieć swoje tajemnice, co bardzo szybko odbija się na sielance Majora i Olivii. Ravi w roli „księżniczki insta” również wypada przekonująco. Rahul Kohli wreszcie daje upust swoim umiejętnościom komediowym. Jego występy jako rozpuszczonej i zapatrzonej w siebie piękności śmieszą, choć mógł dostać trochę więcej czasu ekranowego. Same śledztwo, z racji tego, że nie odgrywa kluczowej roli, nie zaskakuje fajerwerkami, ale umiejętnie łączy się z wątkiem Brata Miłość, prowadzącego w prostej linii do Blaine’a.

Chemia pomiędzy ojcem i synem może się podobać. Twórcy całkiem mądrze podeszli do relacji Angusa i Blane’a. Zestawienie ideowego fundamentalizmu z  cyniczną interesownością daje ciekawy rezultat. DeBeers wodzi ojca za nos, ponieważ potrzebuje jego potęgi. Prorok natomiast kieruje się siłą wyższą i nie działa wedle zasad logiki. Blane manipuluje więc Bratem Miłość, dzięki czemu jest coraz bliżej swojego celu. Dialogi pomiędzy tą dwójką są ciekawe, inteligentnie napisane i momentami dość mroczne. Obaj panowie reprezentują odmienne oblicza zła. Ich wspólne sceny intensyfikują klimat grozy i odpowiednio równoważą te lżejsze wątki.

Dość mocno jest też w siedzibie Fillmore Graves. Twórcy eksploatują motyw polowania na czarownice. Poszukiwania Renegata stają się coraz bardziej brutalne. Padają ofiary, także wśród ważnych postaci drugoplanowych. W świetle szaleństwa, w które popada Chase Graves, ruch Majora nie wydaje się tak głupi, na jaki początkowo wyglądał. Zapewnienie bezpieczeństwa Olivii jest bardzo ważne praktycznie dla wszystkich bohaterów, dlatego też ani Ravi ani Clive nie rzucili się na pomoc porwanej przyjaciółce.

Dyskusyjny wydaje się tutaj jedynie niepodziewanie eksplodujący wątek romantyczny pomiędzy tą dwójką. Jak widać Olivia i Major cały czas pałają do siebie jakimś rodzajem uczucia. Jej poprzedni związek zostaje tragicznie zakończony, dlatego też nic nie staje na przeszkodzie, aby Moore i Lilywhite ponownie padli sobie w ramiona. Czy to dobre rozwiązanie fabularne? Można mieć wątpliwości. Major jest nieco irytującą i zdecydowanie najmniej ciekawą postacią w iZombie. Ostatnie, czego potrzeba serialowi, to romantycznego wątku między Olivią a kimś, kto zamiast ją uskrzydlać, wprowadzi na mielizny fabularne.

Ostatnie minuty epizodu gwarantują wielkie emocje w finale sezonu. Mózg Isabelle okazuje się lekarstwem na epidemię zombie. Wygląda na to, że układ sił w Nowym Seattle niedługo się zmieni. Czy zmieni się także poziom artystyczny serialu? Omawiany odcinek jest doskonałym punktem wyjścia zarówno dla wielkiej klapy w ostatnim odcinku, jak i spektakularnego sukcesu. Może też się okazać. że serial zachowa status quo i uraczy nas satysfakcjonującym epizodem, pozbawionym jednak fajerwerków. Jak będzie w rzeczywistości, dowiemy się już za tydzień.

Źródło: zdjęcie główne:CW
 

Poznaj recenzenta

Wiktor Fisz
Fan Davida Lyncha, Monty Pythona i H.P. Lovecrafta. Uważa, że sztuka jest jedyną dziedziną życia, w której można sobie pozwolić praktycznie na wszystko. Bardzo nie lubi tradycyjnej telewizji, jest za to wielkim fanem platform SVOD. Gdyby był producentem serialowym, wydałby wszystkie pieniądze na ekranizację książki „Wieki Światła” Iana R. McLeoda. Wciąż próbuje przekonać córkę, że Vaiana jest lepszą animacją niż Król Lew.

Najlepsze z 24h

Aleksander Mazanek
-

Cyberpunk 2077 – twitterowy żart genderowy…

Tożsamość płciowa jest czymś, na co środowisko LGBTQ+ jest bardzo czułe. Tym razem przekonał się…

Paweł Krzystyniak
-

Stworzenia z World of Warcraft jak…

Pochodząca z Rosji artystka tworzy piękne rzeźby, które przedstawiają smoki, zwierzęta i potwory znane z…

Adam Siennica
-

W końcu jest czaszka. Nowe zdjęcia…

Zdjęcia do 2. sezonu Punishera zakończyły się w ubiegłym tygodniu. Do sieci jednak trafiły kolejne…

Adam Siennica
-

Najlepsze seriale animowane Disneya. Jakie bajki…

Seriale animowane Disneya swego czasu były najpopularniejszymi tytułami na małym ekranie. Z perspektywy czasu widać,…

Adam Siennica
Plotka
-

Kiedy zdjęcia do serialu Wiedźmin? Jest…

Portal Discussing Film twierdzi, że dowiedział się, kiedy rozpoczną się zdjęcia do serialu Wiedźmin Netflixa.

Paweł Krzystyniak
-

Na gameplay z Cyberpunk 2077 jeszcze…

Słowa jednego z deweloperów pracujących nad gra Cyberpunk 2077 nie pozostawiają wątpliwości. Na publiczną prezentację…

Co o tym sądzisz?