iZombie: sezon 5, odcinek 6 - recenzja

iZombie po przełomowym piątym odcinku nie rozczarowuje, gdyż zrywa trochę z utartymi schematami. Jest ciekawie.

Ocena recenzenta:
7/10

iZombie po przełomowym piątym odcinku nie rozczarowuje, gdyż zrywa trochę z utartymi schematami. Jest ciekawie.

Adam Siennica

Adam Siennica

Tagi:  iZombie 

iZombie zamiast skupiać się na sprawie odcinka i dać się ponieść schematom, odcina się od nich, zmieniając rozłożenie akcentów w aktualnej historii. Wszystko za sprawą Blaine'a, który mówi widzom wprost: tę historię znamy, więc teraz poobserwujemy go. Dobrze zobaczyć, jak serial zrywa z komfortowymi warunkami, stawiając bohaterów trochę w innej sytuacji. Blaine'a najbardziej, bo przez wydarzenia odcinka jego dalsze dostatnie życie i bezpieczeństwo stoją pod dużym znakiem zapytania. To pozwala solidnie namieszać i zmusić go do kombinowania. Wiemy, że "sprzedał" mózg nastolatki i jakiś kapitał będzie mieć. Pozostaje pytanie, co dalej, gdy stracił posadę przemytnika mózgów? Ten odcinek umożliwia zadawanie pytań i angażowanie się w historię, bo chce się poznać te odpowiedzi.

Nie zmienia to faktu, że pomimo tego Liv i Clive prowadzą śledztwo. Są po prostu zepchnięci w tło i nie śledzimy opowieści z ich perspektywy. Być może to nawet dobra decyzja, bo mózg ekspertki od swatania jest, delikatnie mówiąc, nudny i zbyteczny. To sprawdzało się w interakcjach z Donniem czy w trochę banalnym wątku szpiega w szeregach kojotów. Tego akurat nie kupuję, bo nie ma krzty sensu i wiarygodności, że nowy nabytek miałby tak łatwo dać się szantażować. Trochę to naciągane i mało przekonujące.

Przy poprzednim odcinku zastanawiałem się, czemu dziennikarka będąca zombie doprowadziła do czegoś, co może zagrażać istnieniu jej gatunku. Pojawienie się pana Bossa, powiązanie go z tą postacią i wyjawienie, że to intryga szyta grubymi nićmi nie tylko pozwala na wprowadzenie urozmaicenia do serialu, ale jeszcze wycina Blaine'a z równania. Major zaskakująco dobrze rozegrał temat i uratował sytuację. Wiemy jednak, że to tylko punkt wyjścia, bo Blaine nie jest postacią, która ot tak odpuści. Budowany jest potencjał na kolejne odcinki.

iZombie trzyma solidny poziom, trochę urozmaicając wydarzenia zrywaniem ze schematami. Czuć, że konflikt pomiędzy zombie i ludźmi jest nieunikniony, ale wciąż pozostaje pytanie: kto go rozpocznie? Ciekaw jestem odpowiedzi.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

iZombie

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV