Jaga - recenzja książki

Wszyscy ci, którzy tęsknili za cyklem Kwiatu paproci mogą wyrzucić z siebie okrzyki radości. Choć nie będą mieli możliwości poznania dalszych losów Gosi i Mieszka (przynajmniej nie do końca) to mogą bliżej poznać przeszłość nauczycielki Gosławy, szeptuchy Baby Jagi.

Ocena recenzenta:
8/10

Wszyscy ci, którzy tęsknili za cyklem Kwiatu paproci mogą wyrzucić z siebie okrzyki radości. Choć nie będą mieli możliwości poznania dalszych losów Gosi i Mieszka (przynajmniej nie do końca) to mogą bliżej poznać przeszłość nauczycielki Gosławy, szeptuchy Baby Jagi.

Powrót Jarogniewy po podróży dookoła świata bardzo cieszy Gosławę, która przejęła w tym czasie po niej rolę szeptuchy. Jako że Mieszko wyruszył wraz z synem w odwiedziny do babci, obie kobiety mogą w spokoju porozmawiać. Nie poruszają jednak tematu podróży Jarogniewy – nie, naszą Gosławę o wiele bardziej interesuje przeszłość zarówno wsi, jak i samej baby. Jaga więc swoją opowieścią cofa się w czasie, przywołując wspomnienia swoich pierwszych kroków jako pełnoprawna szeptucha…

Oprócz przepięknej okładki, która pięknie wkomponowuje się w resztę cyklu, pierwsze, co czytelnik zauważy, zanurzając się w powieść, to fakt, jak różna jest narracja Jagi od Gosi. Tu należą się brawa dla Katarzyny Bereniki Miszczuk – podczas gdy niektórzy pisarze, którzy używają formy pierwszoosobowej, nie są w stanie odróżnić czytelnikowi swojej jednej postaci od drugiej, przez co mimo że zmienia się imię, wygląd czy historie głównych bohaterów, czytelnik ma ciągle wrażenie, że czyta to samo, tu  Jaga od Gośki różni się od pierwszych stron. Gdy Gosława była często rozmarzoną panikarą, która musiała znaleźć w sobie odwagę, Jaga to twardo stąpająca, pewna siebie i honorowa kobieta, której marzenie o przygodach robi więcej krzywdy niż pożytku. Dla mnie była to bardzo korzystna zmiana – tak jak Gosia była dla mnie bohaterką neutralną, choć czasem irytującą, Jagę polubiłam już od początku. Cieszę się również, że autorce udało się zachować charakter znanej z poprzednich części Jarogniewy, jednocześnie adaptując go do młodej wersji tej bohaterki. Jaga to nadal Jaga, tylko taka, która nie popełniła jeszcze błędów ze swojego życia.

Jaga - okładkaŹródło: W.A.B.

Dobrze jest również poznać relacje rodzinne Jagi czy to, jak rozpoczął się jej związek z Mszczujem, którego czytelnicy też mają możliwość lepiej poznać i porównać z osobą, którą stał się później. Przyznam szczerze, że był to pierwszy raz, gdy poczułam taką melancholię w powieści Miszczuk. Tak jak wcześniej kapłan był mi obojętny, tak w tej powieści nie mogłam ukryć smutku z tego, co się z nim później stało i jaki wpływ na to wszystko miała Jaga.

Po fabule zaś stali czytelnicy Miszczuk mogą oczekiwać tego, co zawsze i nie zawiodą się. Poza głównym wątkiem, czyli kto próbuje zaszkodzić naszej Jadzie, poznajemy lepiej bohaterów Bielin, ich historie, a także obyczaje zarówno mieszkańców jak i samego grona szeptuch i kapłanów. Bardzo cieszy takie rozszerzanie świata, zwłaszcza, że przygody Gosławy były bardziej związane jednak z tą boską niż ludzką częścią.

Jaga to udany powrót do przeszłości Bielin, wyjaśniająca wiele wątków, które pojawiły się w poprzedniej części, a także rozwinięte znanych już bohaterów. Szkoda by było tylko, by książka okazała się jedynie dodatkiem do historii Gosi i Mieszka, bo Jarogniewa i Mszczuj na pewno zasługują na jeszcze większe rozwinięcie ich historii.

Źródło: fot. W.A.B.

Jaga

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV