Kaznodzieja. Tom 2 – recenzja komiksu

Drugi tom zbiorczego wydania Kaznodziei to popkulturowa jazda bez trzymanki. Ten komiks ani trochę się nie zestarzał!

Ocena recenzenta:
9/10

Drugi tom zbiorczego wydania Kaznodziei to popkulturowa jazda bez trzymanki. Ten komiks ani trochę się nie zestarzał!

Oczywiście w albumie kontynuowana jest historia wielebnego Jesse’ego Custera, Otrzymawszy moc boskiego słowa, postanawia wyruszyć na poszukiwania Pana Niebios, by wyrównać z nim rachunki; nie tylko własne. Staje się to pretekstem do szalonej podróży przez Stany Zjednoczone (w tym tomie z gościnnym występem we Francji). Na swojej drodze spotykają prawdziwych dziwaków czy bogaczy, którzy z dekadencji uczynili sztukę. Drugi tom Preacher, vol. 2 wprowadza też Graala – organizację (z grubsza religijną), która ma spore znacznie dla fabuły tej serii.

W tym tomie twórcy jeszcze lepiej pozwalają wybrzmieć postaciom. Rozwijane są między nimi relacje, podkreślana jest siła ich powiązań, ale też coraz bardziej rozumiemy ich motywacje. Być może nie należą one do najbardziej skomplikowanych, ale bardzo dobrze pasują do nieco pulpowej fabuły i wzmacniają siłę przekazu. Miłym urozmaiceniem są też zeszyty, w których poznajemy nieco przeszłości – jak choćby młodzieńcze lata Cassidy’ego i początki jego wampiryzmu czy opowieść o losach ojca Jesse’ego na wojnie w Wietnamie. Garth Ennis świetnie potrafi podrzucać różne wątki i budować szerszą wizję, a pomagają w tym rysunki Steve Dillon – dość ascetyczne, ale wydobywające z historii konkret.

Seria Kaznodzieja uzyskała już pełnoletność… i nie oszukujmy się, przeznaczona jest również przede wszystkim dla dorosłych czytelników. Dla części może być obrazoburcza – choć trzeba zaznaczyć, że od czasu premiery Bóg został już przerobiony przez popkulturę tyle razy, więc pod tym kątem seria Dillona i Ennis nie robi aż tak mocnego wrażenia (a i ona nie była przecież pierwsza). Dla innych będzie to wspaniały, ale przerysowany obraz różnorodnych sił i zjawisk społecznych, obecnych w Stanach Zjednoczonych (a wręcz na całym świecie). Wreszcie może zostać odebrana jako po prostu popkulturowa, pełna aluzji i żartów jazda bez trzymanki, w której każda strona może zaskoczyć albo też ukazać znany motyw w zupełnie innym świetle.

Osobiście czytam tę serię właśnie dla tych rozsianych po planszach drobnostek. Główna oś fabularna nie przyniesie mi już zaskoczeń, ponieważ mocno wryła się w pamięć kilkanaście lat temu, podczas pierwszej lektury. Jednak wiele smaczków wyleciało z głowy, natomiast na inne patrzy się zupełnie inaczej z perspektywy czasu (zarówno pod wpływem własnych przeżyć, jak i wydarzeń na świecie). Nie zmieniło się tylko jedno: to nadal wybitna lektura, którą na półce powinien mieć każdy, choć trochę uważający się za fana komiksu i popkultury.

Źródło: fot. Egmont

Kaznodzieja. Tom 2

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV