Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
8/10

Moja lady Jane – recenzja książki

Kto by pomyślał, że książka napisana przez trzy (!) osoby może być tak udana. Moja lady Jane to świetny wybór dla osób szukających czegoś zabawnego, absurdalnego, no i z domieszką faktów historycznych…

Dawno, dawno temu żyła sobie zwyczajna dziewczyna, Jane Grey. Co prawda jej kuzyn był królem, a książki sensem jej życia, ale poza tym nic ciekawego. Jednak mało kto z Was pewnie wie, że Jane została królową. Rządziła całe dziewięć dni. Dziewięć. Wskutek zawirowań politycznych niestety rozstała się nie tylko z koroną, ale i głową. Ten sam smutny los dotknął jej rodzinę, w tym męża. Dziewięciodniowa królowa rządziła więc Anglią krótko, a czy sprawiedliwie, trudno orzec z racji krótkiego stażu. Historia niemal o niej zapomniała, zajmując się ważniejszymi królowymi – Elżbietą I czy Wiktorią. Tak więc się sprawy mają, a przynajmniej by się miały, gdyby nie trzy pisarki, Cynthia Hand, Brodi Ashton oraz Jodi Meadows. Ich wersja wydarzeń jest znacznie weselsza.

Powieść Moja Lady Jane to historia na wesoło, podlana sosem fantasy, która jednak nie ignoruje całkowicie faktów historycznych. Autorki dodały jeden malutki szczególik – wystarczył, aby owe fakty historyczne zupełnie się zdezaktualizowały. Otóż w tej Anglii żyją Eðianie [ewianie], czyli ludzie potrafiący przemieniać się w zwierzęta. Każdy Eðianin przybiera postać jednego zwierzęcia, a ten dar, czy też klątwa – zależy jak patrzeć – jest dziedziczny. Jak nam mówi historia, król Henryk VIII zmienił się w lwa i pożarł posłańca. Od tamtej pory co prawda Eðianie mieli się trochę lepiej, lecz część ludności niepotrafiąca zmieniać się w nic wciąż patrzała krzywo na umiejętność Eðianów. Dyskryminacja dyskryminacją, ale co zrobić, kiedy już się przemienia w zwierzę i to wbrew własnej woli… Na przykład w konia… Koniec z faktami historycznymi – 16-letni Edward Tudor nie zmarł, a lady Jane co prawda została królową, lecz pod przymusem wyszła za mąż za człowieka, który za dnia jest koniem. Sam fakt przemiany potrafi kompletnie zmienić historię!

Moja Lady Jane - okładka
Źródło: SQN

Kto nie lubi żartu co drugie zdanie, niech sobie tę powieść odpuści. Moja Lady Jane jest niczym druga część Strażników Galaktyki – ciągłe napady śmiechu gwarantowane w liczbie wręcz hurtowej. Tutaj nawet tytuły książek czytanych przez Jane są absurdalne. Zresztą takie jest trochę jej życie, wyjść za konia…

Ów koń, Gifford Dudley zwany G, skrywa mroczną tajemnicę, która jego zdaniem jest gorsza nawet od bycia hipicznym problemem żony. A co do bohaterów – każdy z nich posiada charakter za kilka osób razem wziętych. Jane jest miłośniczką literatury, wykształconą, upartą i bystrą, potrafiącą tupnąć nogą i dać do zrozumienia, że z nią nie ma żartów. Jej małżonek G to przykład mężczyzny z problemem, jednak dość nietypowym, prawda? Król Edward jest za to nieśmiałym chłopcem, marzącym o pocałowaniu dziewczyny, a nie podpisującym co rusz nowe dekrety… Trójka naszych bohaterów musi zmierzyć się jednak z polityczną intrygą, a czytelnik może być pewny, że nie raz, nie dwa, się zdziwi. Oczywiście pomiędzy napadami chichotu.

Nie zawsze żarty są mądre, nie zawsze przypadną do gustu, ale autorki popisują się niesamowicie bogatą wyobraźnią. Wystarczy przeczytać prolog, aby wyczuć styl trzech pań, które postanowiły poprawić historię. Już samo założenie, aby jedną powieść napisały trzy osoby, jest szalone, ale jak widać, da się. Kompletnie niewyczuwalna jest jakakolwiek zmiana stylu. Ewidentnie autorki dysponują bardzo podobnym charakterem, skoro do tego stopnia się uzupełniają. Można się zastanawiać, jak podzieliły się pracą, a najsensowniejszą odpowiedź przynosi sam układ książki, podzielony na przemian na rozdziały skupiające się na Jane, G oraz Edwardzie. Każda część przedstawia wydarzenia z perspektywy danego bohatera, choć za sprawą wszechwiedzącego narratora. To daje dodatkową frajdę, kiedy czytelnik może poznać spojrzenie na daną sytuację z punktu widzenia poszczególnych postaci. No i to fajnie wiedzieć, co bohaterowie o sobie myślą… Bo przeważnie co innego mówią.

Moja Lady Jane dostarczy pierwszorzędnej rozrywki osobom gotowym na historyczną jazdę bez trzymanki z udziałem 9-dniowej królowej, króla i konia. Tę powieść się po prostu pochłania, a czy się tego chce, czy nie, czytelnik dowiaduje się mnóstwa faktów historycznych. Co prawda autorki odrobinę zaszalały, ale kto by się tam przejmował. Ważne, że Jane Grey dostała kolejną szansę na szczęśliwe zakończenie.

Źródło: zdjęcie główne: SQN

 

 

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

Avengers: Koniec gry to walka o…

Do sieci wyciekły nowe materiały promujące film Avengers: Koniec gry - mamy na nich okazję…

Piotr Piskozub
-

Seksapil to moc? Bohaterki komiksów w…

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, dlaczego niektóre superbohaterki wyglądają w komiksach tak, jakby balansowały na…

Adam Siennica
-

Avengers: Koniec gry – Kapitan Marvel…

Avengers: Koniec gry trafi do kina za ledwie ponad miesiąc. Napływ informacji powoli zwiększa się,…

Adam Siennica
-

The Walking Dead: sezon 9, odcinek…

Do końca 9. sezonu The Walking Dead zostały tylko 2 odcinki. Zwiastun i zdjęcia zapowiadają…

Dawid Muszyński
-

Miłość, śmierć i roboty: sezon 1…

David Fincher i Tim Miller przedstawiają zbiór krótkich, niezwiązanych ze sobą animowanych historii. Jak wypada…

Ocena recenzenta:
8
Adam Siennica
-

Pewnego razu… w Hollywood – plakat…

Pewnego razu w Hollywood to najnowszy film w reżyserii Quentina Tarantino. Promocja ruszyła.

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.