Na noże - recenzja filmu

Na noże to kryminał w reżyserii Riana Johnsona, twórcy produkcji Gwiezdne wojny: ostatni Jedi. Okazuje się, że reżyser bardzo dobrze czuje się w tym gatunku i dał nam naprawdę świetny film.

Ocena recenzenta:
9/10

Na noże to kryminał w reżyserii Riana Johnsona, twórcy produkcji Gwiezdne wojny: ostatni Jedi. Okazuje się, że reżyser bardzo dobrze czuje się w tym gatunku i dał nam naprawdę świetny film.

Norbert Zaskórski

Norbert Zaskórski

Tagi:  recenzja 

Między kolejnymi romansami z gatunkiem science fiction Rian Johnson postanowił stworzyć film Na noże inspirując się mocno klasycznymi dziełami Agathy Christie. I rzeczywiście, ta produkcja jest swoistą laurką dla legendarnej pisarki, jednak to również autonomiczne dzieło, które broni się w każdym aspekcie i daje ogromną frajdę z oglądania. Film ten rozpoczyna się jak wiele znanych nam kryminałów. W posiadłości na obrzeżach miasta ginie znany pisarz... kryminałów. Stwierdzono samobójstwo, ale ktoś nie zgadza się z tą opinią i sądzi, że denatowi w przejściu na tamten świat pomogły osoby trzecie. W ten sposób do akcji wkracza znany detektyw Benoit Blanc. Jego pojawienie rozpoczyna szereg dziwnych wydarzeń w całej sprawie.

Film Johnsona zawiera szereg elementów charakterystycznych dla klasycznego kryminału, jednak twórca doskonale w pewnym momencie zaczyna bawić się znanymi widzom motywami i wywracać je o 180 stopni. To sprawia, że cała historia nabiera ogromnej świeżości i nie nudzi się nawet, gdy już znamy zakończenie, a jest naprawdę szokujące i oryginalne. Dlatego film ten jest dobry na powtórny seans, ponieważ każdy będzie mógł odnaleźć w nim kolejną interpretację i różne smaczki. Johnson udowodnił, że jest naprawdę kreatywnym reżyserem i z pewnością ci fani, którzy nie polubili go po ostatnim Jedi, po tym filmie go pokochają. Twórca świetnie prowadzi swoich aktorów, co chwilę podrzuca widzowi tropy, by za chwilę uderzyć nas fabularne wolty, które na marginesie są bardzo dobre, nienastawione z automatu na szokowanie widza. Johnson umiejętnie buduje napięcie, by zaraz je rozładować naprawdę komiczną sceną. To wszystko wychodzi mu znakomicie i świadczy o tym, że musiał mieć wielką frajdę, budując tę opowieść.

I właśnie we wspomnianym balansie jest największa siła tej produkcji. Johnson wie, że kryminały czasami wprowadzają od samego początku takie napięcie, które ciężko potem utrzymać przez cały seans. Dlatego postanowił nie pompować na siłę atmosfery, tylko wprowadzić sporą dawkę humoru do swojego projektu. A to zadziałało znakomicie w połączeniu ze świetnie rozpisaną, kryminalną intrygą. Johnson zmyślnie i całkowicie zamierzenie w niektórych momentach wchodzi w historię z lekko parodystycznym orężem. Jednak ten zabieg nie ma na celu wyśmianie absurdów danej sceny, tylko zwykłe rozładowanie gęstej atmosfery i wprowadzenie lekkości do opowieści. Dzięki temu cały film ogląda się naprawdę płynnie, nie ma momentów, w których na siłę trzeba zwalniać tempo narracji. A samym pomysłom fabularnym można tylko w tym wypadku przyklasnąć, bo są bardzo dobre. Wiele razy w czasie seansu śmiałem się naprawdę mocno z humorystycznych elementów i nie mogłem wyjść z zachwytu nad tym, jak Johnson poprowadził dany wątek. Szczególnie kilka zwrotów fabularnych na końcu wprawi Was w miłą konsternację, tego jestem pewien. 

Johnson w swoim projekcie zebrał naprawdę pierwszą ligę Hollywood, zarówno jeśli chodzi o młode pokolenie, jak i to bardziej doświadczone. Pierwsze skrzypce gra tutaj Daniel Craig, który doskonale bawi się swoją rolą, podchodząc do niej z wielkim przymrużeniem oka. W wielu momentach przypomina on bardziej humorystyczną wersję swojej najbardziej znanej kreacji, czyli Jamesa Bonda, co daje na plus. Nie spodziewałem się, że tak dużą rolę będzie miała Ana de Armas, bo nie wynikało to z materiałów promocyjnych. Jednak bardzo się cieszę, że tak się stało, ponieważ mocno kibicuje tej aktorce i w tym filmie udowodniła, że jest bardzo utalentowaną, nową nadzieją Hollywood. De Armas gra z ogromną lekkością i wdziękiem, dotrzymując kroku, a nawet nie raz przewyższając swoich bardziej doświadczonych kolegów i koleżanki z planu. Chris Evans bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Aktor stara się jak może, aby nie kojarzono go cały czas z Kapitanem Ameryką i w tym filmie udowodnił, że ma papiery na dobre granie również w innych produkcjach. Ciężko w tak gwiazdorskiej obsadzie znaleźć sferę, aby wszyscy aktorzy i aktorki dostali swoje pięć minut i pokazali na co ich stać. Na szczęście Johnson tak pokierował swoją obsadą, że każdy z członków ekipy mógł zaprezentować się z dobrej strony. Tak znani i nagradzani aktorzy ja Jamie Lee Curtis, Toni Collette, Michael Shannon czy Christopher Plummermimo że mają drugo- a nawet trzecioplanowe role, to i tak ich sceny są rozpisane w taki sposób, że kreacje zapadają w pamięć. Szczególnie w przypadku tego ostatniego. Scena, w której makabryczną sytuację wykorzystuje do swoich pisarskich notatek, jest naprawdę genialna. 

Na noże to film naprawdę świetny i polecam go z całego serca. Bardzo dobra intryga, fantastyczne kreacje aktorskie i świeże podejście do kryminału sprawiają, że na seansie będziecie się bawić przednio. Daję temu filmowi dziewiątkę -  to czwarta produkcja, którą w tym roku tak oceniłem. A muszę przyznać, że było ich naprawdę sporo. 

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

Na noże

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV