Przeczytaj w weekend
 

Advertisement  

 

Advertisement  

Nie z tego świata: sezon 14, odcinek 15 – recenzja

Po fajerwerkach na koniec poprzedniego odcinka (chyba tylko Nie z tego świata potrafi pozbyć się głównego złego w połowie sezonu), w tym spodziewaliśmy się większej dramy i angstu, a dostaliśmy zupełnie coś innego – słodko-gorzką opowieść o tym, że nikt nie powinien uszczęśliwiać innych na siłę. Czy to dobrze, czy źle – trudno jednoznacznie ocenić, acz spora dawka humoru z pewnością odcinkowi nie zaszkodziła.

Ocena recenzenta:
8/10

Po fajerwerkach na koniec poprzedniego odcinka (chyba tylko Nie z tego świata potrafi pozbyć się głównego złego w połowie sezonu), w tym spodziewaliśmy się większej dramy i angstu, a dostaliśmy zupełnie coś innego – słodko-gorzką opowieść o tym, że nikt nie powinien uszczęśliwiać innych na siłę. Czy to dobrze, czy źle – trudno jednoznacznie ocenić, acz spora dawka humoru z pewnością odcinkowi nie zaszkodziła.

Monika Kubiak

Monika Kubiak

UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

W sumie nie możemy narzekać, bo trochę dramy jednak się pojawiło, zwłaszcza w kontekście Sama, któremu śmierć większości łowców ze świata Apokalipsy, na czele z Maggie, mocno dała się we znaki, więc – co było to przewidzenia, pocieszenia szukał w rozwiązywaniu kolejnych „spraw”.

Osobiście brakowało mi większych zmagań wewnętrznych Deana, który w końcu uwolnił się od archanioła Michała i również był świadkiem masakry w Bunkrze, a wydaje się, jakby zbyt błyskawicznie doszedł do siebie i powrócił do własnego, bardziej wyluzowanego ja, z apetytem na wielowarstwowe kanapki i wyspanie się za wszystkie czasy. Choć, tak jak Sama, Castiela i wszystkich widzów, frapuje go pytanie, ile duszy zostało Jackowi.

Sam Jack również tego nie wie, choć twierdzi, że czuje się inaczej, co już samo w sobie zdaje się niepokojące i nic tu nie pomogą testy ciasteczkowe („diabelskie” czy „anielskie” – co wybierze młody, oto jest pytanie), ani mistyczne rozmowy nad kawą z, jakby nie było, ekspertem od w miarę uczciwego życia bez duszy, czyli Donatello. Sugestia proroka, by w swym postępowaniu Jack kierował się dewizą, co by na jego miejscu zrobili Winchesterowie, może przynieść więcej szkód niż pożytku, bo Sam i Dean czasami postępują bardzo irracjonalnie, a młody chyba nie do końca pojmuje ich tok rozumowania. Tak czy inaczej, scenarzyści zasiali ziarno niepokoju, a pytanie o duszę Jacka wciąż pozostaje bez odpowiedzi.

Podczas gdy Dean wraz z Jackiem (i wężem) odwiedzali proroka Donatello, Sam z Castielem zawitali do żywcem przeniesionego z lat 50-tych, „sielskiego” miasteczka Charming Acres, by rozwiązać sprawę młodego mężczyzny, któremu na pobliskiej stacji benzynowej głowa eksplodowała jak, ujmując to słowami Castiela „dojrzały melon na słońcu”.

Bo Castiel w tym odcinku rzuca znakomitymi tekstami, jest na zmianę kąśliwy, spanikowany i bojowy, do tego jakimś cudem przypomniał sobie, że całkiem nieźle walczy, a jeszcze lepiej przemawia do rozumu tym, którzy go chwilowo stracili. Scenarzyści częściej powinni w ten sposób prowadzić postać anioła, zamiast rozmieniać ją na drobne, co im się, niestety, zdarza.

Jednak wielkim wygranym Peace of mind okazał się Sam, a przede wszystkim jego nieoczekiwana przemiana w Charming Acres, może nieco niekomfortowa dla Castiela, ale wywołująca prawdziwe salwy śmiechu u widzów. Jared Padalecki musiał się wybornie bawić na planie, tym bardziej, że odcinek wprost naszpikowano nawiązaniami do równie komediowych wstawek z wcześniejszych sezonów – a to maciupcia filiżanka, a to trudna sztuka picia przez słomkę, że o „fałszywej” żonie nie wspomnę.

A chociaż sielsko-anielską wizję Charming Acres, zapożyczoną z filmu Pleasantville oglądało się z pewnym rozrzewnieniem, na koniec, dla niektórych dobry, dla innych, w tym burmistrza miasteczka z wyczuciem granego przez Billa Dowa – niekoniecznie, dobrze było wrócić do serialowej rzeczywistości. Nawet jeśli wiemy, że przyszłość przyniesie bohaterom (i nam) nową dawkę angstu i dramy. Cóż, bez angstu i dramy (i odrobiny przewrotnego humoru) nie byłoby Nie z tego świata.

Źródło: zdjęcie główne: Dean Buscher/The CW

Nie z tego świata
 

 

Co o tym sądzisz?

Z dniem 15.05.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

 

Advertisement
 

Advertisement

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

James McAvoy

James McAvoy

ur. 1979, kończy 40 lat

Tomasz Kot

Tomasz Kot

ur. 1977, kończy 42 lat

Gugu Mbatha-Raw

Gugu Mbatha-Raw

ur. 1983, kończy 36 lat

Toby Stephens

Toby Stephens

ur. 1969, kończy 50 lat

Robbie Amell

Robbie Amell

ur. 1988, kończy 31 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV