Nielegalni: sezon 1, odcinki 7-8 – recenzja

Nielegalni w nowych odcinkach powracają w bardzo dobrym stylu po nieudanym, poprzednim epizodzie. Oceniam.

Ocena recenzenta:
8/10

Nielegalni w nowych odcinkach powracają w bardzo dobrym stylu po nieudanym, poprzednim epizodzie. Oceniam.

Norbert Zaskórski
Norbert Zaskórski
Tagi:  recenzja 
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

W czasie śledzenia ludzi Muhamedowa, Marcin i agent SAPO wpadają w zasadzkę przestępców. Szef grupy stara się torturami wyciągnąć od szpiegów informacje. W czasie akcji ratunkowej Muhamedow ginie. Jednak to nie rozwiewa wątpliwości agentów dotyczących Safira, który nadal jest na wolności. Nieoczekiwanym tropem do dotarcia do terrorysty okazuje się Kuba, ukochany Sary. Jednak akcja służb, która ma załatwić szpiegom kontakt z Safirem nie idzie po myśli zespołu. W tym czasie Konrad stara się znaleźć kreta w AW, który wrabia naszego bohatera w wyciek zdjęć z tajnej operacji. Niestety na niekorzyść wydziału Q działa to, że Wydział Spraw Wewnętrznych zainteresował się zniknięciem 100 tysięcy dolarów, które zostały przeznaczone na operację dziecka Travisa. Natomiast Hans stara się uchronić Abdula przed przestępcami, z którymi młody chłopak pracował. To kończy się tragicznie.

W końcu podoba mi się wykorzystanie głównego bohatera, czyli Konrada Wolskiego. W poprzednich odcinkach ta postać raczej przemykała w tle i nie wybijała się mocno na pierwszy plan. Tutaj jednak powrócił interesujący, pełen charyzmy i przebojowości agent w wykonaniu Grzegorza Damięckiego. Twórcy zostawili większą sferę dla zaprezentowania swoich umiejętności przez aktora i ten doskonale wykorzystał tę materię. Doskonale obrazuje to scena przesłuchania Wolskiego przez jego zwierzchników, w której widać ogromny luz Damięckiego, wymieszany z sarkazmem, który przekazuje przez swoją postać. Aktor świetnie czuje się tutaj zarówno w dramatycznym aspekcie swojej roli jak i tej lżejszej sferze, którą prezentuje w omawianej przeze mnie scenie. Postać Ewy Dębskiej również nabrała według mnie w tych odcinkach większej głębi i wielowymiarowości, co przełożyło się na wątek bohaterki Agnieszki Grochowskiej.  Nie do końca jeszcze kupuje relację agentki z jej córką, ponieważ jest kreowana dosyć topornie przez twórców. Jednak już zawodowy charakter aspektu fabularnego dotyczącego bohaterki prezentował się naprawdę świetnie w nowych epizodach, podobnie jak w przypadku Wolskiego więcej tutaj charyzmy niż w poprzednich odsłonach agentki. Widać to choćby w scenie, w której wrabia dilera, aby rozstał się z jej córką.

Również relacja tych dwóch postaci staje się jednym z silniejszych ogniw nowych epizodów. Oparta na swojej toksyczności przyjaźń sprawdza się znakomicie i mimo sprzecznych racji swoich postaci czuć ogromną, ekranową chemię między Grochowską a Damięckim. Czegoś takiego nie da się wyuczyć, to jest instynktownie przerzucane przez aktorów na kreacje, za co moje słowa uznania. Na takiej toksyczności twórcy budują również inną więź, mianowicie chodzi mi tutaj o Wolskiego i Hansa. Mamy tutaj do czynienia z ciekawą mieszanką zarówno bardzo szorstkiej relacji, jak i pewnego mentorskiego sznytu. Doskonale to widać w scenie, w której Hans strofuje Konrada, że ten za słabo legenduje. Bardzo dobrze ogląda mi się działania tego duetu szpiegów i wszelkie dyskusje między nimi, które są sprawnie rozpisane. Andrzej Seweryn w roli Hansa po raz kolejny pokazuje swój aktorski kunszt. Wyrósł on dla mnie jakiś czas temu na prawdziwego, głównego bohatera produkcji i w tym odcinku udowadnia, że doskonale sprawdza się w tej kreacji. W tym wypadku coraz bardziej zagłębia się w mroczne rejony świadomości swojego bohatera, co jeszcze mocniej oddziałuje na główną oś fabularną. Obraz zgorzkniałego, cierpiącego szpiega doskonale zazębia się z wydarzeniami na ekranie i organicznie przenika się z tłem społecznym i emocjonalnym, budowanym przez scenarzystów. Tutaj takim czynnikiem, który zaważył na zmianie bohatera jest śmierć Abdula, który został zamordowany przy wyjeździe ze Szwecji. Ta metamorfoza ze stonowanego agenta na pełnego pasji do działania człowieka udała się w pełni.

Dwa główne wątki tych odcinków, czyli sprawa poszukiwań Safira i prywatne śledztwo Konrada dotyczące kreta w AW, dobrze współgrają ze sobą. Nie mam tutaj wrażenia, że oglądam dwa różne seriale, co zdarzyło mi się przy poprzednich odsłonach produkcji. Tu te dwie kwestie nieźle się komponują, tworząc spójną całość. Scenarzyści przedstawiają interesujące aspekty pracy szpiegów i dokonują niezłej wiwisekcji tego świata. Przy tym nie starają się obierać którejś ze stron, dają nam pole do własnej oceny. Postać Kuby z wątku Sary staje się coraz ciekawsza. Miałem wrażenie, że to będzie mało ważny bohater drugoplanowy, jednak okazuje się, że twórcy przewidzieli dla niego znacznie większą rolę. Samo budowanie tej postaci przebiegło bez większych błędów w sposobie prowadzenia narracji. Jednak wszystko pryska w finałowej scenie 8 epizodu, gdzie Kuba zabija Asłana i wprowadza w błąd agentów AW. Tutaj ukazana została ogromna nieudolność postaci, co nie powinno się zdarzyć. Nie za bardzo również wierzę w relację Sary i Kuby, która jest rozwijana w bardzo przerysowany sposób. Jednak sam prawnik zapowiada się, że być może będzie on naprawdę dobrym, złożonym czarnym charakterem i jestem ciekaw, jak rozwinie się jego wątek. To, że odcinki bardziej skupiły się na kreowaniu misternej intrygi i relacji nie znaczy, że zabrakło dobrze zrealizowanej sceny akcji. Chodzi mi tutaj oczywiście o akcję odbicia Marcina z rąk Muhamedova. Świetna sekwencja między innymi z wykorzystaniem pierwszoosobowej perspektywy. Pod tym względem twórcy stają na wysokości zadania i można stawiać produkcję CANAL+ na równi z serialami zachodnimi.

Nowe odcinki Nielegalni prezentują bardzo dobry poziom. Gwarantują świetny rozwój relacji poszczególnych postaci, zmyślnie poprowadzoną, trzymającą w napięciu intrygę i niezły aspekt akcji. Serial wreszcie obrał dobry kierunek po zakończeniu wątku Travisa.

Źródło: zdjęcie główne: CANAL+

Nielegalni

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV