Przeczytaj w weekend
 

 

 

 

Orville: sezon 2, odcinek 11 – recenzja

Orville utrzymuje swój solidny poziom w 2. sezonie, który znacznie został podwyższony przez dwa przełomowe odcinki. Nowa historia jest w porządku, ale nic więcej.

Ocena recenzenta:
6/10

Orville utrzymuje swój solidny poziom w 2. sezonie, który znacznie został podwyższony przez dwa przełomowe odcinki. Nowa historia jest w porządku, ale nic więcej.

Adam Siennica

Adam Siennica

Tagi:  orville 
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

Orville zaskakuje tym, że powraca w tym sezonie do tematu uzależnień. Do tej pory Seth MacFarlane nie zwykł się powtarzać w aspekcie doboru poruszanych problemów czy przesłań, więc jest to zastanawiające. Mam nadzieję, że to nie oznaka braku pomysłu na końcówkę sezonu, aczkolwiek na to wskazuje. Wszystko miało swoją moc i impet aż do przełomowych odcinków z pobratymcami Isaaka, gdzie poziom jedynie wzrósł. I prawdę mówiąc - patrząc na dwa kolejne odcinki - na tym sezon powinien się skończyć. Po raz kolejny bowiem kwestia Isaaca jest ignorowana. Ba, sama postać gdzieś tam może raz przemyka w tle. A to przecież domaga się kontynuacji i uderzenia w odpowiednie tony, by serial nie zwolnił... a tak to wydaje się, że nawet się cofnął. Szkoda, bo tu trzeba było iść za ciosem, a tak odnoszę wrażenie zmarnowania zbudowanego potencjału emocjonalnego.

Nie zmienia to jednak faktu, że odcinek jest przyjemny i... smutny. Historia Gordona i kobiety sprzed wieków (a naszej współczesności) to prosta opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca i drugiej połówki. To uczucie, które pojawia się od razu. Trochę idealistycznie, ale trafnie, bo pozwala poznać Gordona z jeszcze innej strony. Tej bardziej ludzkiej, czułej. Prawda jednak jest taka, że ten wątek nie miałby takiej mocy, gdyby nie Leighton Meester. To ona stworzyła wyjątkowo sympatyczną kobietę o określonej osobowości, marzeniach i pragnieniach. Osobę, która zaskakująco dobrze się komponuje z Gordonem, stając się emocjonalnym fundamentem odcinka. To jeden z takich przypadków, gdy emocjonalna więź i chęć kibicowania bohaterom w historii jest bardzo duża i wręcz pojawia się momentalnie. Nawet jeśli cały czas mamy świadomość, że tu nie ma miejsca na happy end. Choć fabularne proste, to nigdy prostackie. Problemem są pewne uproszczenia oparte na technologicznym rozszyfrowywaniu telefonu. Łatwość, z jaką Gordon stworzył tę symulację,  jest trochę banalna.

Wątek Bortusa i Klydena to typowy MacFarlane. Od razu skojarzyły mi się podobne motywy z jego seriali animowanych. Dwaj kosmici uzależnieni od nikotyny to kapitalny pomysł. Mamy tutaj dużo niezręcznych sytuacji (Kelly wchodząca na zadymiony mostek), dobrego akcentowania problemów uzależnienia spotęgowanego przez biologię istot pozaziemskich oraz humoru. Wiele scen po prostu bawi, bo całość jest tak wesoło niepoważna i momentami głupkowata, jak najbardziej absurdalne pomysłu MacFarlane'a z animacji. Co prawda, twórca nie wchodzi nigdy głęboko w temat, bawi dobrze, a to najważniejsze.

Orville raczej już niczym nie zaskoczy w 2 sezonie. Tak jak wspomniałem, ten sezon powinien był zakończyć się na wątku Isaaka. Taki finał pozostawiłby widzów z chęcią na kolejny sezon. Emocje, widowisko, stawka - wszystko na swoim miejscu. Po tym odbiór odcinków nie może być jakoś szczególnie pozytywny, gdy są one zaledwie niezłe. Ten sezon miał sporo więcej lepszych odcinków.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

Orville
 

 

Co o tym sądzisz?

Z dniem 15.05.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

 

 

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Channing Tatum

Channing Tatum

ur. 1980, kończy 39 lat

Ivana Milicevic

Ivana Milicevic

ur. 1974, kończy 45 lat

Amit Shah

Amit Shah

ur. 1981, kończy 38 lat

Pablo Schreiber

Pablo Schreiber

ur. 1978, kończy 41 lat

Stana Katic

Stana Katic

ur. 1978, kończy 41 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV