Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
7/10

Player One – recenzja filmu

Steven Spielberg przenosi nas do świata, w którym ludzie wolą żyć w wirtualnym świecie pełnym przygód, niż tym realnym z problemami.

Mało jest takich reżyserów jak Steven Spielberg, który potrafi świetnie bawić się popkulturą, bo po prostu ją czuje. Udowodnił to najlepiej, tworząc i produkując takie zwariowane seriale animowane jak Przygody Animków, Animaniacy czy Pinki i Mózg, w których aż roiło się od nawiązań do największych dzieł amerykańskiej kinematografii czy też do ikonicznych gwiazd. To były jednak produkcje skierowane do najmłodszych widzów, dla których według reżysera nie było nic ciekawego w telewizji. Taki wniosek podobno wyciągnął, obserwując córki. Pokolenie, które wychowywało się na tych kreskówkach, dorosło jednak, ale Spielberg o nich nie zapomniał. Opierając się na powieści Ernesta Cline’a, stworzył film Player One – historię o świecie tak zaniedbanym przez ludzkość, że większość  obywateli przed swoimi problemami postanawia uciec do wirtualnego świata zwanego OASIS. Tam mogą być, kim chcą, ukrywając nie tylko swoją prawdziwą tożsamość, ale także pozbywając się wszystkich wad. Ludzie wydają fortuny na różnego rodzaju upgrady, by ich avatary były jeszcze lepsze, a firmy je produkujące zaczynają zarabiać miliony. Ta wirtualna kraina staje się miejscem, gdzie szybko można zarobić fortunę, a później ją stracić. Twórca tego świata, ekscentryczny geniusz James Halliday (Mark Rylance), był tego świadom i przed swoją śmiercią ukrył w grze trzy klucze. Kto je zdobędzie, stanie się nowym właścicielem OASIS oraz spadkobiercą jego majątku. Tylko prawdziwy miłośnik popkultury jest w stanie tego dokonać. Od lat różni gracze starają się rozszyfrować zagadki Hallidaya i znaleźć ukryte wskazówki. Jednym z nich jest Wade Watts (Tye Sheridan), sierota, dla którego OASIS jest jedynym miejscem, które może z czystym sumieniem nazwać domem.

Player One nie posiada skomplikowanej fabuły ani głębokiego przesłania. Nie ma nic odkrywczego w tezie: „Świat wirtualny nie zastąpi nam prawdziwego życia. Cieszmy się nim, bo czas mija nieubłaganie i niedługo możemy się zorientować, że jego najlepsze momenty spędziliśmy, siedząc otępiale przed telewizorem czy z goglami na twarzy”. Jednak tego filmu nie ogląda się dla jego przesłania. Większość widzów wychowanych w latach 80. i 90. największą frajdę odczują z wyłapywania milionów easter eggów, które reżyser ukrył na drugim, trzecim, czwartym, piątym planie. Awatary, jakich używają gracze w OASIS, to istna rewia mody postaci z naszego dzieciństwa, o których wielu z nas już zapomniało, jak choćby Battletoads, Marsjanin Marwin, Robocop, Stalowy gigant, Thundercats i wiele, wiele innych. Wydaje mi się, że właśnie wychwytywanie tych wszystkich postaci z kreskówek, filmów, gier czy teledysków sprawi widzom najwięcej frajdy. To taka popkulturowa wersja gry Gdzie jest Wally?. Mnie urzekło to, że za każdym razem, gdy w filmie poruszany jest temat przeszłości, w tle można usłyszeć fragment ścieżki muzycznej z Powrotu do przyszłości. A gdy podczas jednego z wyścigów główny bohater zasiada za sterami DeLoreana, to ludzie w sali kinowej szaleją. Taka mała rzecz, a sprawia widzom ogromną frajdę. Na takich smaczkach zbudowany jest właśnie Player One.

Steven Spielberg bardzo duży nacisk położył na warstwę wizualną filmu. OASIS, która w pełni została stworzona za pomocą grafiki komputerowej, wygląda świetnie. Bohaterowie poruszają się płynie, zadbano nawet o takie szczegóły, jak włosy postaci czy mimika twarzy avatarów. Widać, że Spielberg świetnie się bawił podczas postprodukcji, używając najnowszych technik do ulepszania obrazu.

Aktorsko nie można się tu do niczego przyczepić. Tye Sheridan idealnie pasuje do roli geeka pragnącego jedynie odnaleźć miejsce, gdzie może miło spędzać czas ze znajomymi, przerzucając się zdaniami z kultowych filmów. Ben Mendelsohn, któremu przypadła rola głównego czarnego charakteru, powielił po prostu swoją kreację Orsona Krennica z Łotra 1, co w zupełności wystarcza. Aspekt komediowy zapewnia ulubiony najemnik biznesmena – iR0k, któremu głosu i zwariowanego charakteru użyczył T.J.Miller.

Problem mam jednak z samą opowieścią, która jest do znudzenia przewidywalna. Chłopak z biednej rodziny rzuca wyzwanie właścicielowi wielkiej firmy i wszystko wskazuje na to, że go pokona. Ten, po którym nikt by się nie spodziewał wielkich czynów, okazuje się zbawicielem. Do tego reżyser wcale nie kwapi się z wytłumaczeniem, co takiego stało się na świecie, że ludzie postanowili mieszkać na osiedlach przypominających ogromne wysypiska śmieci.

Jeśli więc z nostalgią wracacie do lat, kiedy godzinami siedzieliście przy swoim Atari, nałogowo pochłanialiście filmy Lucasa, Zemeckisa, Spielberga czy Kubricka, to Player One będzie dla was znakomitą wycieczką w czasy dzieciństwa. Ja na pewno będę wrócę do niego nieraz, by klatka po klatce przeglądać, co za easter eggie Spielberg poukrywał na dalszych planach, a co przegapiłem w kinie. Jeśli jednak to wszystko jest wam obce i chcecie się wybrać na film dla samej opowieści, to możecie wyjść z kina z pewnym rozczarowaniem. Jest to bowiem produkcja zrobiona przez geeka dla geeków.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

Poznaj recenzenta

Dawid Muszyński
Redaktor naczelny naEKRANIE.pl. Dziennikarz filmowy. Publikował między innymi w: Wprost, Rzeczpospolita, Przekrój, Machina, Maxim, PSX Extreme. Fan twórczości Terry’ego Pratchetta. W wolnym czasie, którego za dużo nie mam, gram na PS4, czytam komiksy ze stajni Marvela i DC, a jak nadarzy się okazja to gram w piłkę.

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

Avengers: Wojna bez granic – kto…

Chcemy przedstawić Wam listę tych postaci z MCU, które przetrwały pstryknięcie palcami Thanosa w filmie…

Adam Siennica
-

Epickie widowisko Netflixa. Zwiastun filmu Król…

Król wyjęty spod prawa to nowa oryginalna superprodukcja Netflixa opowiadająca o królu Szkocji walczącym z…

Michalina Reda
-

Asia Argento została oskarżona o molestowanie.…

Asia Argento, która jesienią zeszłego roku opowiedziała o krzywdach, jakie wyrządził jej Weinstein, sama została…

Piotr Piskozub
-

Seksistowskie okładki komiksów? Artystka je przerobiła,…

Hinduska artystka postanowiła sparodiować okładki komiksów, przedstawiając w swoich pracach mężczyzn w pozach zazwyczaj przypisywanych…

Michalina Reda
-

Ralph Demolka 2 – kolor skóry…

W filmie Ralph Demolka w Internecie główni bohaterowie poznają księżniczki Disneya. Teraz jednak fani gorliwie…

Paweł Krzystyniak
-

Polska konkurencja dla serii Battlefield? Zobacz…

Materiał, który trafił do sieci z okazji targów Gamescom 2018 pozwala zapoznać się z tym,…

Co o tym sądzisz?