Repertuar kin Nowość Program TV
 

 

 

Ocena recenzenta:
7/10

Preacher: sezon 3, odcinek 1 – recenzja

Serial Preacher w 2. sezonie pozwalał sobie na bardzo dużo. Pewne rozwiązania fabularne były tak zaskakująco odważne, że widz zachodził w głowię, czy wciąż ogląda produkcję wyświetlaną w mainstreamowej telewizji, czy to już jakaś undergroundowa inicjatywa. Sprawdźmy, jak pod tym względem prezentuje się premierowy odcinek trzeciej serii. Czy wciąż jest tak nieprzewidywalnie?
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

Pierwszy odcinek nowego sezonu jest zaskakująco… zachowawczy. Pojawia się w nim kilka nieszablonowych rozwiązań na poziomie treści i formy, jednak nie ma tu mowy o przekraczaniu granic poprawności politycznej i oryginalnych pomysłach, popychających fabułę w nieznane sztuce filmowo-telewizyjnej rejony. Ci, którzy pokochali Preachera za postmodernistyczne podejście do popkultury i niekonwencjonalną narrację, mogą poczuć się lekko zawiedzeni. Nie zmienia to faktu, że będą się wciąż dobrze bawić, ponieważ serial nadal dostarcza przyjemnej rozrywki.

Chyba nikt się nie spodziewał że pierwszy odcinek trzeciej serii rozpoczniemy od pogrzebu Tulip, po którym pożegnamy na zawsze tę bohaterkę. Jak to zwykle w popkulturze bywa, lubiana postać powraca do życia w całkiem niezłej formie, a dramatyczne wydarzenia z końcówki drugiego sezonu są już tylko melodią przeszłości. W premierze pojawiają się nowe lokalizacje, nieznani wcześniej bohaterowie i świeże wątki, dlatego też konieczne jest, aby Tulip jak najszybciej stanęła na nogi i była gotowa do akcji.

Jakim piekłem jest Angelville, dowiadujemy się już z pierwszych minut odcinka, podczas których krwista retrospekcja dostarcza nam kilku istotnych informacji o matce Jessego, jego babci i niecnych procederach, które tam się odbywają. Zanim bohaterowie dotrą do rezydencji, twórcy starają się nas dobitnie przekonać, że będzie interesująco. Czy tak jest w rzeczywistości? Nie da się oprzeć wrażeniu, że rodzinna rekoncyliacja mogła potoczyć się ździebko ciekawiej. Jesse podpisuje pakt z diabłem, aby Tulip mogła żyć. Przy okazji spotyka dawno niewidzianych „przyjaciół”, z którymi wyjaśnia niedokończone sprawy. Całość jest przyprawiona dozą voodoo w wykonaniu Miss Marie oraz surrealistycznymi wizjami rodem z czyśćca, w którym przebywa obecnie ukochana głównego bohatera.

Ani rytuały, ani abstrakcyjne formy nie windują opowieści na jakieś mocno oryginalne tory. Wszystko jest łatwe do przewidzenia i dość schematyczne. Oczywiście Preacher to wciąż jeden z najbardziej specyficznych formatów we współczesnej telewizji, ale w porównaniu do tego, co się wyprawiało w drugim sezonie, całość lekko zawodzi pod tym względem. Przy budowie postaci babci Marie twórcy używają dziesiątek schematów istniejących w popkulturze. Nie ma w tym oczywiście nic złego, ale lepiej, gdy takie klisze wykorzystywane są bardziej kreatywnie. Pomocnicy szamanki są nieco ciekawsi. Co prawda mamy tu do czynienia z klasycznymi południowymi redneckami, ale podejście do nich jest dość przewrotne. Szczególnie postać Casa ma w sobie coś kuriozalnego. Bohater jest przerysowany w komiksowy sposób, przez co idealnie wpasowuje się w konwencję Preachera. Szkoda, że nie było nam dane zobaczyć sieczki, którą zgotował miejscowym łobuzom, chociaż pewne jej fragmenty robiły wrażenie.

Można mieć też wątpliwości co do scen w czyśćcu.  Przy budowie tego wątku twórcy początkowo przyjęli konwencję sitcomu. Dowiedzieliśmy się co nieco o przeszłości Tulip, jej dzieciństwie oraz relacjach z matką i ojcem. Całość okraszona została śmiechem z offu oraz innymi adekwatnymi do sytuacji reakcjami niewidocznej widowni. Podobny zabieg widzieliśmy ostatnio w Mr. Robot oraz dużo wcześniej w Urodzonych Mordercach. W związku z tym całość traci na oryginalności. Poza tym owa forma szybko znika, robiąc miejsce czemuś innemu. Nie do końca zrozumiałe jest, czemu twórcy postanowili ulokować Tulip w czyśćcu, który przedstawili jako dom rodzinny bohaterki. Co prawda dowiadujemy się nieco o jej przeszłości, ale wydaje się to nie mieć fabularnego znaczenia, poza tym forma tego segmentu pozostawia nieco do życzenia.

Wszystko toczy się tu za szybko, akcja pędzi na złamanie karku. Nie ma czasu na pokazanie problematycznej relacji Tulip z ojcem i matką. Dowiadujemy się że pochodzi ona z dysfunkcyjnej rodziny, ale nie wchodzimy wystarczająco głęboko, aby zrozumieć genezę tej patologii.  Można odnieść wrażenie że bohaterka musiała zostać zagospodarowana fabularnie na czas rytuałów mających przywrócić ją do życia. Twórcy poszli klasyczną drogą, co w ogólnym rozrachunku nie wzbogaciło opowieści o kolejny zapadający w pamięć segment. Całe szczęście w finale pojawił się „dalmatyńczykowy” Bóg i od razu zrobiło się ciekawiej. Misja, którą dostała Tulip, to dobry prognostyk na przyszłość.

Poprzedni sezon Preachera przyzwyczaił nas do tego, że genialne odcinki mieszały się z tymi dobrymi i niezbyt udanymi. Premiera trzeciego sezonu prezentuje zadowalający poziom, jednak w porównaniu z pierwszym epizodem drugiej serii to zaledwie niezły odcinek. O ile historia pod względem rozrywkowym potrafi się jeszcze obronić, to może niepokoić pewna zachowawczość w prezentowaniu nowych motywów. Postacie nie zachwycają oryginalnością, a miejsce akcji też jakbyśmy skądś znali. Oczywiście opowieść ma wciąż gigantyczny potencjał. Gdzieś tam w Preacherverse hasa sobie Hitler a Herr Starr knuje kolejny machiaweliczny plan. Jednym słowem pierwszy odcinek na tak, ale z pewnymi zastrzeżeniami. Czekamy na dużo więcej w kolejnych odsłonach.

Źródło: zdjęcie główne: Materiały promocyjne
 

 

Preacher

Najlepsze z 24h

Adam Siennica
Plotka
-

X-Men i Deadpool w MCU? Co…

20 marca o godzinie 17:02 w życie wchodzi umowa, na mocy której 21st Century Fox…

Norbert Zaskórski
-

Diuna 1984 vs Diuna 2020 –…

Świat kina doczekał się już jednego widowiska na podstawie książki Diuna. Natomiast w 2020 roku…

Michał Kujawiński
-

Avengers: Koniec gry – wyciekły kolejne…

Kolejne materiały promujące film Avengers: Koniec gry trafiły do sieci. Przedstawiają one tytułowych bohaterów i…

Adam Siennica
-

Avengers: Koniec gry – zwiastuny filmu…

Joe Russo, współreżyser Avengers: Koniec gry potwierdził, żeby nie ufać zwiastunom. Wyjaśnił ich podejście do…

Adam Siennica
-

Stranger Things – pełny zwiastun 3.…

Netflix niespodziewanie opublikował pełny zwiastun 3. sezonu Stranger Things. Poznajemy szczegóły!

Adam Siennica
-

Pewnego razu… w Hollywood – zwiastun…

Quentin Tarantino po raz kolejny zebrał gwiazdorską obsadę. Zwiastun Pewnego razu... w Hollywood pokazuje pierwsze…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.