Repertuar kin Nowość Program TV

 

Advertisement

 

Ocena recenzenta:
7/10

Sherlock Frankenstein i legion zła – recenzja komiksu

Sherlock Frankenstein i Legion Zła to poboczna historia ze świata Czarnego Młota. Mimo pewnych niedociągnięć, jest to komiks, który ma kilka niezłych momentów.

Stworzona przez Jeffa Lemire’a seria Czarny Młot oferuje czytelnikom nowe, dość oryginalne podejście do superbohaterskich fabuł. Album Sherlock Frankenstein i Legion Zła o prawda także osadzony jest w tych realiach, ale przede wszystkim opowiada poboczne historie koncentrujące się przede wszystkim na córce Czarnego Młota.

W głównej tworzonej przez Lemire’a serii doszło do zniknięcia superbohaterów i przeniesienia do równoległej rzeczywistości. Czarny Młot pozostawił córeczkę, która najpierw jako dziecko przeżywa traumę związaną z nieobecnością ojca (oraz niemożliwością zdradzenia jego tożsamości). Później, już jako dorosła osoba, zostaje dziennikarką i przeprowadza własne śledztwo. Jej najlepszym tropem jest odszukanie Sherlocka Frankensteina, głównego przeciwnika jej ojca, który może być w posiadaniu kluczowych informacji. By to uczynić, dociera do szeregu jego pomagierów, co potrafi kierować fabułę na zupełnie niespodziewane tory.

Największą zaletą komiksu, jak w zasadzie całej serii (choć tu się wydaje to jeszcze wyraźniejsze) jest umiejętne wykorzystywanie ogranych motywów, łączenie ich w niespodziewane rozwiązania fabularne, a także twórcze wykorzystywanie archetypów. Choć tu stosunkowo niewiele jest z wykrzywiania superbohaterskiej konwencji, to mamy za to multum nawiązań do szeroko rozumianej popkultury. Wszak już sam pojawiający się w tytule Sherlock Frankenstein to zbitka stworzona z dwóch słynnych postaci literackich, a to dopiero początek. O solidne parsknięcie śmiechem może przyprawić chociażby postać Cthu-Lou – czyli człowieka imieniem Lou, z głową słynnego lovecraftowskiego Przedwiecznego, który nabawił się tej przypadłości podczas pechowej wyprawy do kanałów.

Znasz ten komiks?

Oceń:

0,0

Na komiks Sherlock Frankenstein i Legion Zła składa się kilka prostych, zabawnych i sympatycznych (przynajmniej dla czytelnika) historii, które przedstawione są prostą, ale pasującą do konwencji kreską (nieźle jest rozbudowany także dodatek przedstawiający szkice i concept arty). To solidna robota, bez fajerwerków. David Rubin wykonał swoją robotę poprawnie.

Poszczególne opowieści, w większości będące kolejnymi etapami śledztwa prowadzonego przez bohaterkę, są połączone wspólną osią fabularną, która doprowadza do nieco zaskakującego finału… ale co nie jest zaskakujące w przypadku serii Jeffa Lemire’a? Nawet liczne uproszczenia w tym przypadku nie irytują, a wydają się celowym działaniem dobrze wpasowującym się w całość historii.

Źródło: fot. Egmont
 

 

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

Mroczny Rycerz – najlepszy Batman kina?…

Chcemy przedstawić Wam ciekawostki związane z tym, jak w trylogii Mroczny Rycerz został na ekranie…

Adam Siennica
-

Sex Education: sezon 1 – recenzja

Sex Education to nowy serial Netflixa wyprodukowany w Wielkiej Brytanii. Czy warto obejrzeć? Oceniam bez…

Ocena recenzenta:
8
Michalina Reda
-

Kapitan Marvel – nowe plakaty filmu…

Kapitan Marvel jest na etapie promocji, a do sieci trafiły już nowe plakaty z bohaterami…

Michalina Reda
-

Nie z tego świata – mroczny…

Nie z tego świata powraca po przerwie świątecznej. W sieci pojawił się mroczny teaser nowych…

Michalina Reda
-

HBO – nowości na luty 2019.…

HBO prezentuje listę nowych filmów i seriali, które będzie można obejrzeć na antenie w lutym…

Michał Kujawiński
-

Nowi Pogromcy duchów – zobacz pierwszy…

Pogromcy duchów powracają! Rano informowaliśmy o powstaniu nowej odsłony, teraz zaś otrzymaliśmy już pierwszy teaser.

Co o tym sądzisz?