Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
6/10

Staruszek Logan #01: Strefy wojny – recenzja komiksu

Staruszek Logan. Strefy Wojny #01 to komiks, w którym podstarzały Wolverine zostaje wrzucony w wir wydarzeń warunkujących Marvelowskie Tajne wojny. Heros wybiera się w podróż, która może mu przypomnieć o tym, kim naprawdę jest.

Fani komiksów doskonale wiedzą, że Wolverine. Staruszek Logan spod ręki Marka Millara to jedna z najważniejszych pozycji w całej bogatej mitologii tej postaci. Opowieść o Rosomaku, który systematycznie opadając z sił witalnych, przemierza rządzoną przez złoczyńców postapokaliptyczną Amerykę, zapisała się złotymi zgłoskami wśród miłośników świata superbohaterów – popularność tej wersji herosa była na tyle duża, że Marvel postanowił z niej skorzystać raz jeszcze przy okazji szeroko zakrojonego eventu Tajne wojny. Jak pamiętamy, multiwersum Domu Pomysłów zatrzęsło się w posadach; trykociarze polegli w obliczu walki ze złem, doszło do zderzeń poszczególnych rzeczywistości, a zagładzie oparł się tylko Bitewny Świat, planeta rozpisana pod restrykcyjne panowanie Doktora Dooma. To właśnie tutaj Wolverine rozpoczyna swoją przygodę w komiksie Staruszek Logan. Strefy wojny #01, który z jednej strony zanurzony jest w tajnowojennej historii, z drugiej zaś powoli kładzie już podwaliny pod projekt znany jako Marvel 2.0.

Scenarzysta Brian Michael Bendis siłą rzeczy pełnymi garściami czerpał z ogólnej wizji Rosomaka, którą czytelnikom zaproponował Millar. Wolverine znów jest tu podstarzały i zmęczony, choć w tym ponurym świecie legenda o największym z mutantów będzie gdzieniegdzie przebijać. Tytułowy bohater przemierza wyjałowione, odstręczające pustkowia, spotykając na swojej drodze alternatywne wcielenia doskonale nam znanych postaci. Bendisa przynajmniej w pierwszym akcie opowieści bardziej niż fabularne rozwiązania zdaje się interesować sam świat przedstawiony, jakby wokół historii protagonisty najpierw chciał naszkicować większy kontekst, a dopiero później nadać mu właściwy kierunek. W końcu w położonych nieopodal krainach czai się tajemnicze zło, któremu nawet Rosomak może nie sprostać. Inspiracja do walki z nim może nadejść z najmniej oczekiwanej, choć wydawałoby się oczywistej strony…

Nie da się ukryć, że przynajmniej na tym etapie serii Bendisowi brakuje charakterystycznej dla Millara wirtuozerii w procesie twórczym. Scenarzysta bardzo oszczędnie podchodzi do samej struktury fabularnej, a zasadniczy cel wędrówki podstarzałego Logana pierwotnie ginie gdzieś w odmętach niedopowiedzeń niż faktycznie wynika z poszczególnych faktów. Komiks broni się jednak sposobem poprowadzenia narracji, który w zamierzeniu ma eksponować tak Bitewny Świat, jak i próbujące się w nim odnaleźć konkretne postacie. To właśnie spotkania Wolverine’a z całą grupą alternatywnych wersji herosów są najmocniejszym punktem tej opowieści – zmieniająca się dynamika tych relacji potrafi wciągnąć na zupełnie nieoczywistym poziomie; czytelnik będzie miał doskonałą okazję, by dobrze mu znanym trykociarzom przyjrzeć się z nieco innej perspektywy. Widać to zwłaszcza wtedy, gdy Rosomak stanie oko w oko z ocalałymi mutantami. Z jednej strony czujemy, że Marvelowski świat właśnie stanął na głowie, z drugiej zaś wybrzmi tu echo tego, co multiwersum Domu Pomysłów warunkuje i determinuje. Wszystko to zostaje zanurzone w postapokaliptycznej i zarazem westernowej stylistyce, która przypadnie do gustu poszukującym w Wolverinie archetypu samotnego jeźdźca w krainie nędzy i rozpaczy.

Znasz ten komiks?

Oceń:

0,0

O ile zastrzeżenia do samej fabuły wydają się zupełnie naturalne, o tyle warstwa graficzna komiksu zasługuje na najwyższe słowa uznania, nawet jeśli jej autor, Andrea Sorrentino, obok całej rzeszy fanów posiada już gromadkę przeciwników swojej twórczości. Włoski rysownik nieustannie w tym tomie eksperymentuje – a to z perspektywą, a to z dzieleniem danej ilustracji na kilka kadrów. Jego rozwiązania bywają zaskakujące, choć w żaden sposób nie jawią się nam jako chaotyczne. Świat Sorrentino jest paradoksalnie piękny w swoim przygnębiającym wydźwięku, w czym walnie pomaga jeszcze unikalna, podszyta całą feerią barw kolorystyka rysunków. Niebo w tej opowieści nieustannie zdaje się płonąć, co doskonale rezonuje w samej wędrówce Rosomaka.

Zniecierpliwionym po lekturze śpieszę donieść, że ta seria poświęcona Rosomakowi rozwinie się znacznie lepiej w kolejnych odsłonach. Jej głównym scenarzystą został następnie Jeff Lemire, który i fabularnie, i narracyjnie postanowił akcentować inne już konteksty. Staruszek Logan. Strefy Wojny jest de facto tylko uwerturą do tego, co zmieni się w świecie Wolverine’a – tych modyfikacji będzie bez liku, a starzejący się heros przejdzie również wewnętrzną metamorfozę. Bendis w swoim tomie kładzie pod to wszystko podwaliny, raz jeszcze pokazując, że Rosomak w roli zmęczonego ostatniego sprawiedliwego wciąż potrafi rozpalić umysły fanów. Takiej jego wersji potrzebujemy – dziś może nawet bardziej niż kiedykolwiek.

Źródło: Zdjęcie główne: Egmont

Najlepsze z 24h

Adam Siennica
-

Avengers: Koniec gry – zdjęcia zabawek…

Do sieci trafiły kolejne materiały promujące Avengers: Koniec gry. Premiera w kwietniu.

Michalina Reda
-

Shazam! – są pierwsze recenzje. Krytycy…

Shazam! wejdzie na ekrany kin w przyszłym miesiącu a do sieci spłynęły już pierwsze -…

Michalina Reda
-

Gra o tron – buty Adidasa…

Adidas wypuścił na amerykański rynek serię butów inspirowanych serialem Gra o tron. Zobaczcie oficjalne zdjęcia.

Adam Siennica
-

The Walking Dead – będzie zaskoczenie…

Oficjalny Twitter The Walking Dead wrzucił zapowiedź odcinka, nawiązując do kultowego wydarzenia z serialu Gra…

Michalina Reda
-

Hellboy – dlaczego powstał reboot? Nowe…

Hellboy to nadchodzący film z Davidem Harbourem w roli głównej. Dziennikarze portalu Comicbook byli na…

Michalina Reda
-

Fan Gwiezdnych Wojen ma protezę inspirowaną…

Mark Hamill osobiście pogratulował na Twitterze nastolatkowi, który pochwalił się sztuczną bioniczną ręką inspirowaną BB-8.…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.