Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
6/10

The Originals: sezon 5, odcinek 4 i 5 – recenzja

The Originals w końcu odkrywa swoje karty... Wiemy, kto jest czarnym charakterem ostatniego sezonu. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie banalna przewidywalność.

Pierwsze odcinki nie dawały nam jasnego sygnału, o co tak naprawdę będzie chodzić w finałowym sezonie The Originals. Kolejne dwa zmieniają ten aspekt, bo twórcy pokazują swoje karty. Ten serial musiał mieć jednoznaczny czarny charakter, który będzie napędzać historię. Tutaj jest nim rodzina wampirów, która chce m.in. zemsty na Klausie. Pomysł jak najbardziej dobry i jakże pasujący do  serialu poruszającego różne aspekty rodziny. Ma to potencjał na godne zakończenie serii, ale niestety, realizacyjnie te odcinki się nie sprawdzają.

Chodzi o bolesną przewidywalność i dość irytujące zabiegi, którymi twórcy raczą nas w tych odcinkach. Najpierw w grupie wampirów Marcela jest eksponowana jednostka kobiety. Irytująca, buntownicza i wyróżniająca się na tle innych. Taka, która od razu dostaje rolę liderki. Początkowo można było sobie z tego nic nie robić, bo nie raz postacie o takiej działającej na nerwy manierze pojawiały się, by szybko ginąć. Gdy jednak tu się okazuje, że mamy do czynienia z głównym przeciwnikiem dla Mikaelsonów, trudno nie kryć rozczarowania. Bo choć pomysł na antagonistów jest niezły, wykonanie jest zaledwie przeciętne. Zwłaszcza że Greta jest naprawdę postacią bez charyzmy i ikry. Zbyt stereotypowa i fatalnie obsadzona.

Najgorzej jednak jest, gdy twórcy chcą połączyć w jedną całość wszystkie wątki poboczne. Z jednej strony cała geneza konfliktów z rodziną Sienna może się podobać. Jest interesująco, z pomysłem i dobrze rozłożonymi akcentami w odcinku. Z drugiej strony mamy dzieci Grety, których przedstawienie to oczywistość do przewidzenia przed wyjawieniem zwrotu akcji. Tyczy się to w taki sam sposób prawdy o Romanie, jak i o Antoinette. Nie chodzi nawet o sam fakt, że oni są związani z tą stroną konfliktu, ale o to, jak źle zostaje to pokazane. Nie tylko nie zaskakuje, a wręcz wywołuje niesmak oczywistością i wspomnianą przeze mnie przewidywalnością. To wyjawienie wywołuje jedynie obojętność, bo twórcy nie byli w stanie wprowadzić tego tak, by zaskoczyć.

Przez to wszystko te dwa odcinki The Originals są nierówne. Z jednej strony mamy utrzymany poziom serialu i wszystko gra jak trzeba, z drugiej widzimy kiepską Hope i oczywiste zabiegi fabularne, które nie pozwalają na pełnię satysfakcji. A szkoda.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe

Poznaj recenzenta

Adam Siennica
Zastępca redaktora naczelnego naEKRANIE,pl. Dziennikarz z zamiłowania. Fan Gwiezdnych Wojen od ponad 20 lat, wychowywał się na chińskim kung fu, kreskówkach i filmach z dużymi potworami. Nie stroni od żadnego gatunku w kinie i telewizji. Choć boi się oglądać horrory. Uwielbia efekciarskie superprodukcje, komedie z mądrym, uniwersalnym humorem i inteligentne kino. Najważniejsze w filmach i serialach są emocje. Prywatnie lubi fotografować i kolekcjonować gadżety ze Star Wars.

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

[SDCC 2018] Przeraża czy nie? Venom…

Do sieci wyciekło zdjęcie, na którym pojawia się filmowy Venom - materiał pochodzi z zaprezentowanego…

Piotr Piskozub
-

Najlepsza rzecz na SDCC 2018? Thanos…

Na Comic-Conie w San Diego pojawił się kolejny materiał z MCU - widnieje na nim…

Michalina Reda
-

[SDCC 2018] Grupa nowych złoczyńców w…

W tym roku swoją premierę będzie miał 2. sezon serialu Iron Fist. Poza teaserem, do…

Piotr Piskozub
-

[SDCC 2018] Słynny pierścień, złoczyńca obsadzony.…

Na Comic-Conie w San Diego odbył się panel poświęcony serialowi Flash. Zaprezentowano zwiastun 5. sezonu…

Piotr Piskozub
-

[SDCC 2018] Nowy kostium i transgenderowa…

W trakcie Comic-Conu w San Diego zaprezentowano zwiastun 4. sezonu Supergirl - poznaliśmy również kilka…

Adam Siennica
-

[SDCC 2018] Król Ghidorah walczy z…

Reżyser filmu Godzilla II: Król Potworów, Michael Dougherty opublikował w sieci specjalny planat z San…

Co o tym sądzisz?