Repertuar kin Nowość Program TV
 

 

http://bs.serving-sys.com/serving/adServer.bs?cn=display&c=19&mc=imp&pli=26632444&PluID=0&ord=1542256641.4337&rtu=-1
 

Ocena recenzenta:
6/10

The Originals: sezon 5, odcinek 4 i 5 – recenzja

The Originals w końcu odkrywa swoje karty... Wiemy, kto jest czarnym charakterem ostatniego sezonu. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie banalna przewidywalność.

Pierwsze odcinki nie dawały nam jasnego sygnału, o co tak naprawdę będzie chodzić w finałowym sezonie The Originals. Kolejne dwa zmieniają ten aspekt, bo twórcy pokazują swoje karty. Ten serial musiał mieć jednoznaczny czarny charakter, który będzie napędzać historię. Tutaj jest nim rodzina wampirów, która chce m.in. zemsty na Klausie. Pomysł jak najbardziej dobry i jakże pasujący do  serialu poruszającego różne aspekty rodziny. Ma to potencjał na godne zakończenie serii, ale niestety, realizacyjnie te odcinki się nie sprawdzają.

Chodzi o bolesną przewidywalność i dość irytujące zabiegi, którymi twórcy raczą nas w tych odcinkach. Najpierw w grupie wampirów Marcela jest eksponowana jednostka kobiety. Irytująca, buntownicza i wyróżniająca się na tle innych. Taka, która od razu dostaje rolę liderki. Początkowo można było sobie z tego nic nie robić, bo nie raz postacie o takiej działającej na nerwy manierze pojawiały się, by szybko ginąć. Gdy jednak tu się okazuje, że mamy do czynienia z głównym przeciwnikiem dla Mikaelsonów, trudno nie kryć rozczarowania. Bo choć pomysł na antagonistów jest niezły, wykonanie jest zaledwie przeciętne. Zwłaszcza że Greta jest naprawdę postacią bez charyzmy i ikry. Zbyt stereotypowa i fatalnie obsadzona.

Najgorzej jednak jest, gdy twórcy chcą połączyć w jedną całość wszystkie wątki poboczne. Z jednej strony cała geneza konfliktów z rodziną Sienna może się podobać. Jest interesująco, z pomysłem i dobrze rozłożonymi akcentami w odcinku. Z drugiej strony mamy dzieci Grety, których przedstawienie to oczywistość do przewidzenia przed wyjawieniem zwrotu akcji. Tyczy się to w taki sam sposób prawdy o Romanie, jak i o Antoinette. Nie chodzi nawet o sam fakt, że oni są związani z tą stroną konfliktu, ale o to, jak źle zostaje to pokazane. Nie tylko nie zaskakuje, a wręcz wywołuje niesmak oczywistością i wspomnianą przeze mnie przewidywalnością. To wyjawienie wywołuje jedynie obojętność, bo twórcy nie byli w stanie wprowadzić tego tak, by zaskoczyć.

Przez to wszystko te dwa odcinki The Originals są nierówne. Z jednej strony mamy utrzymany poziom serialu i wszystko gra jak trzeba, z drugiej widzimy kiepską Hope i oczywiste zabiegi fabularne, które nie pozwalają na pełnię satysfakcji. A szkoda.

Źródło: zdjęcie główne: materiały prasowe
 

 

The Originals

Najlepsze z 24h

Adam Siennica
spoilery
-

The Walking Dead: sezon 9, odcinek…

The Walking Dead po przeskoku w czasie przyciąga zmianami rzeczywistości bohaterów i historią. Co wydarzy…

Piotr Piskozub
-

Gwiezdne Wojny – cuda i dziwy…

W sieci pojawiła się galeria zakulisowych zdjęć z planu trylogii prequeli, która weszła w skład…

Paweł Krzystyniak
-

Złapałeś już je wszystkie? Oto Pokemony…

Zwiastun Pokemon: Detektyw Pikachu wypełniony jest różnymi Pokemonami. Zobacz, które stworzenia pojawiły się w materiale…

Piotr Piskozub
-

Harry Potter – bohaterowie jako anime.…

W sieci pojawiła się galeria bohaterów serii Harry Potter, którzy zostali przedstawieni jako postacie z…

Michał Kujawiński
-

Kapitan Marvel – komiks wprowadza do…

Zadebiutował pierwszy zeszyt komiksu wprowadzającego do filmu Kapitan Marvel. Captain Marvel Prelude wyjawia wiele ciekawych…

Dawid Muszyński
-

Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda – recenzja…

W filmie Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda powracamy do świata wykreowanego przez J.K.Rowling, by oglądać kolejne…

Ocena recenzenta:
4

Co o tym sądzisz?