Repertuar kin Nowość Program TV
 

 

 

Ocena recenzenta:
5/10

Trzy duchy Tesli #01: Sztokawska tajemnica – recenzja komiksu

Pierwszy tom Trzech duchów Tesli to intrygująca wizja świata, zakulisowa intryga i świetne ilustracje. Co mogło pójść nie tak?

Wydawnictwo Egmont niedawno wystartowało z nową frankofońską serią zatytułowaną Trzy duchy Tesli. Słynny wynalazca po raz kolejny trafia do popkultury, ale niestety – przynajmniej jak na razie – chyba się przewraca w grobie. Sztokawska tajemnica to świetny przykład na to, że potencjalnie świetne elementy składowe wcale nie muszą się ułożyć w satysfakcjonującą całość. Spróbujmy rozłożyć ten komiks na części składowe.

Zacznijmy od tego, co określa się pięknym angielskim słowem „setting”. Seria osadzona jest w czasie II wojny światowej w Nowym Jorku. Nie będzie spoilerem (wystarczy spojrzeć na okładkę), że nie do końca wszystko przebiega tak, ja w naszej historii. Początkowo może nie jest to aż tak wyraziste, ale z czasem elementy, nazwijmy steampunkowo-robotycznymi, nabierają znaczenia. Wszak czego się spodziewać po rywalizacji dwóch wielkich wynalazców: Tesli i Eddisona? Tu jeszcze wszystko gra.

Podobnie, a nawet lepiej, ma się rzecz ze stroną graficzną. Już okładka nawiązująca do grafik z epoki pobudza wyobraźnię, a dalej jest jeszcze lepiej. Grafiki są klimatyczne, niektóre plansze potrafią zachwycić, a wizje, gdzie prezentowane są „nadnaturalne”, są najlepszym elementem całego albumu.

Co więc poszło nie tak? W zasadzie większość elementów związanych ze scenariuszem. Wydarzenia przez większość czasu śledzimy z punktu widzenia chłopca, który właśnie przybył do Nowego Jorku wraz z matką. Oczywiście pojawia się złowieszczy sąsiad staruszek, który skrywa tajemnicę. I Richard Marazano bardzo się stara, by był on mroczny, tajemniczy, a przejrzenie go było niezwykle trudne… tyle, że nie. Skoro czytelnik błyskawicznie domyśla się kim on jest, a reszta historii – czyli przez większość czasu kiepskie podchody – nie potrafi przykuć uwagi, to szybko pojawia się znużenie.

Znasz ten komiks?

Oceń:

0,0

Oprócz niezbyt wciągającej fabuły, właśnie zbytnia dosłowność powoduje negatywny odbiór komiksu. Zagadki są banalne do przejrzenia, aluzje ledwo zasługują na to miano, a intryga po prostu niej jest w stanie przykuć uwagi. Wielka szkoda, bo widać, że na pozostałych płaszczyznach jest to przemyślany projekt: tym bardziej rzuca się w oczy różnica między nimi.

Czym jest więc Sztokawska tajemnica? Przeciętną, by nie powiedzieć słabą historią, która zdecydowanie zyskuje dzięki stronie graficznej. Dość przeciętne otwarcie serii, nawet finałowe sceny, choć przełomowe, nie wywołują dreszczyku emocji. Może w kontynuacji będzie lepiej, choć na razie niestety pozostaje to w strefie pobożnych życzeń.

Źródło: fot. Egmont

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

Avengers 4 – czy to jest…

Do sieci wyciekła grafika z Avengers 4 - może ona pokazywać nową broń Iron Mana,…

Piotr Piskozub
spoilery
-

Marvel – oto najpotężniejszy heros w…

W jednej z komiksowych serii Marvel zaprezentował czytelnikom prawdopodobnie najsilniejszego superbohatera wszech czasów.

Michalina Reda
-

Powrót do przeszłości: Zobacz zdjęcia z…

Indiana Jones to słynny archeolog, którego wszyscy doskonale znamy z wielkich ekranów. W artykule zaprezentuję…

Michalina Reda
-

Gra o tron – buty dla…

Gra o tron doczekała się inspirowanych poszczególnymi postaciami butów. Zobaczcie model Targaryen, który Adidas wprowadzi…

Paweł Krzystyniak
-

Wiedźmin 3 – jak zobaczyć statek…

Wiedźmin 3 nadal skrywa sporo sekretów. Jeden z nich został ujawniony przez twórców i zaskoczył…

Piotr Piskozub
spoilery
-

Oficjalnie: komiks zmienia genezę Kapitan Marvel.…

Marvel zmienił w komiksie genezę postaci Kapitan Marvel. Na razie nie wiemy, czy na podobny…

Co o tym sądzisz?