Ocena recenzenta:
8/10

Ucho Prezesa: sezon 2, odcinek 6 – recenzja

Ach, cóż to był za odcinek. Szekspirowski dramat, hitchcockowski thriller, komedia Barei... Rozmach niczym u Spielberga, romans jak w Romeo i Julii. Ucho Prezesa rozkręca się z odcinka na odcinek, a w tym tygodniu wydarzenia toczyły się w większości poza gabinetem na Nowogrodzkiej.
Najlepsze seriale

Oj, dostało się opozycji, dostało… Już pierwsze minuty epizodu pokazują, że Robert Górski z ekipą tym razem nie będzie miał dla niej litości. Znana dziennikarka, pani Magdalena, zapędzona w kozi róg podczas wywiadu radiowego, zaliczyła jedną z najbardziej kompromitujących wpadek roku. „Rządzący mnie prześladują i ograniczają prawa obywatelskie, tylko nie wiem, w jaki sposób”. Tak – to wydarzyło się naprawdę, a twórcy Ucha Prezesa nie mieli skrupułów, aby dać prztyczka w nos wszystkim tym, którzy lubują się w niekonstruktywnej krytyce.

Jak ta biedna opozycja ma poradzić sobie z mocarzem z Nowogrodzkiej, gdy sama nie potrafi wyłonić lidera? Rysiu, Grzesiu, Borys i Kamila stają w szranki na sejmowych korytarzach, próbując wyłonić najważniejszego. W swoich działaniach są tak nieporadni, zadufani w sobie, pyszałkowaci i megalomańscy, że ich konkury to prawdziwa beczka śmiechu.

Znów na scenę wchodzą aktorzy: Tomasz Sapryk i Lesław Żurek. O ile ten pierwszy swoją rolę buduje, opierając się głównie na szerokim uśmiechu i jasno białych zębach, to występ tego drugiego po raz kolejny jest prawdziwym majstersztykiem. Jego Rysiu to parodia na najwyższym poziomie. Widać to w sposobie mówienia, tonie, gestach, pozie i głupotach, które wylewa z siebie ten nowoczesny polityk. Kto by pomyślał, że ten serialowy przystojniak, znany głównie z komedii romantycznych, ma w sobie tak wielkie pokłady komediowego talentu?

Ucho Prezesa
fot. Showmax

Zabawny jest też symboliczny romans dwojga młodych przedstawicieli opozycji totalnej. Jak niegdyś Romeo i Julia, tak i teraz Borys i Kamila próbują głębokim uczuciem zjednoczyć swoje obozy. Niestety ci młodzi, piękni i błyskotliwy, zostają bardzo brutalnie potraktowani przez scenarzystów Ucha Prezesa. Takie płotki nie mają szans w konfrontacji z wytrawnymi graczami pokroju Rysia i Grzesia. Nie dla nich „stary niedźwiedź mocno śpi”.

Opozycja opozycją, jednak do najbardziej absurdalnej i kuriozalnej sceny doszło na Nowogrodzkiej. Złowieszczy wybuch radości Prezesa, będący odpowiedzią na informację o zbliżającym się spotkaniu z prezydentem, to jeden z lepszych momentów w omawianym odcinku. Bardzo prawdopodobne, że wkrótce powstaną książki i prace doktorskie o sposobie, w jaki Robert Górski zagrał Prezesa, podczas tego nieskrępowanego wybuchu sardonicznych emocji (czy nie widzieliśmy kiedyś podobnych zachowań podczas obrad sejmowych?).

Ucho Prezesa
fot. Showmax

Tymczasem drzwi gabinetu na Nowogrodzkiej się uchylają i wchodzi tam… znany youtuber wcielający się w bardzo charakterystyczną postać! Wysoki, rudy, brodaty. To zdecydowanie nie jest prezydent. W odwiedziny przybył Adrian, ale nie ten, co trzeba. Lewicowy rewolucjonista swoim tubalnym głosem karci Prezesa i Mariusza, rzuca kilka nośnych haseł, a następnie oddala się szybkim krokiem. Opozycja zdecydowanie szuka lidera nie tam, gdzie trzeba.

Ten nagły zwrot akcji jest preludium do swoistego cliffhangera. Po wstrząsającym spotkaniu z „lewicowym wichrzycielem” Prezes wstaje zza biurka i udaje się do Belwederu. Czy to oznacza, że w kolejnym odcinku nastąpi pierwsze w historii serialu spotkanie prezydenta ze swoim Szefem? Wszystko wskazuje na to, że odbędzie się ono poza murami siedziby partii rządzącej. Zakładając, że w naszej bieżącej rzeczywistości politycznej obędzie się w najbliższym tygodniu bez trzęsienia ziemi, jest szansa, że dostaniemy bardzo interesujący odcinek.

Źródło: zdjęcie główne: Showmax

Poznaj recenzenta

Wiktor Fisz
Fan Davida Lyncha, Monty Pythona i H.P. Lovecrafta. Uważa, że sztuka jest jedyną dziedziną życia, w której można sobie pozwolić praktycznie na wszystko. Bardzo nie lubi tradycyjnej telewizji, jest za to wielkim fanem platform SVOD. Gdyby był producentem serialowym, wydałby wszystkie pieniądze na ekranizację książki „Wieki Światła” Iana R. McLeoda. Wciąż próbuje przekonać córkę, że Vaiana jest lepszą animacją niż Król Lew.

Najlepsze z 24h

naEKRANIE
0 -

Najlepsze książki 2017 roku [lista aktualizowana]

Wybieramy najlepsze książki 2017 roku. Lista będzie stale aktualizowana, jeśli tylko nasi redaktorzy i współpracownicy…

Michalina Reda
0 -

Matt Damon twierdzi, że nie każdy…

Matt Damon odniósł się do głośnych spraw dotyczących molestowania seksualnego, udzielając kontrowersyjnego wywiadu. Aktorki już…

naEKRANIE
0 -

Najlepsze komiksy 2017 roku [lista aktualizowana]

Wybieramy najlepsze naszym zdaniem komiksy 2017 roku. Lista będzie regularnie aktualizowana o pozycje, które przypadną…

Adam Siennica
spoilery
0 -

Kylo Ren mógł być łysy. Szkice…

Do sieci trafiają pierwsze szkice koncepcyjne pokazujące brane pod uwagę pomysły przy produkcji filmu Gwiezdne…

Adam Siennica
spoilery
0 -

Gwiezdne Wojny: ostatni Jedi – reżyser…

Z uwagi na premierę filmu Gwiezdne Wojny: ostatni Jedi reżyser i scenarzysta, Rian Johnson zaczyna…

Michalina Reda
0 -

Tak mogli wyglądać bohaterowie Justice League:…

Joseph Kahn podzielił się ze światem niepublikowanymi dotąd szkicami koncepcyjnymi filmu Justice League: Dark. Zobaczcie…

Co o tym sądzisz?