Festiwal w Gdyni zagrożony? Polscy reżyserzy grożą bojkotem

Gildia Reżyserów Polskich wystosowała oświadczenie, w którym podkreśla, że jest przeciwna upolitycznieniu i degradacji Festiwalu Filmowego w Gdyni. Poznajcie szczegóły.

Gildia Reżyserów Polskich wystosowała oświadczenie, w którym podkreśla, że jest przeciwna upolitycznieniu i degradacji Festiwalu Filmowego w Gdyni. Poznajcie szczegóły.

Michalina Reda
Michalina Reda

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni to największe święto polskiego kina. W tym roku trwa 44. edycja wydarzenia, podczas której do Trójmiasta przyjeżdżają największe gwiazdy i twórcy rodzimych produkcji.

Podczas trwania tegorocznej edycji Festiwalu, Gildia Reżyserów Polskich postanowiła ogłosić publiczny sprzeciw - jak to nazwali - degradacji wydarzenia. Na oficjalnej stronie Związku pojawiło się oświadczenie, w którym twórcy polskiego kina zwracają uwagę na postępujące upolitycznienie Festiwalu i traktowanie go czysto ekonomicznie. Ich zdaniem, wydarzenie zatraca swój prestiż - nie ma już Dyrektora Artystycznego, a o filmach, które trafią do Konkursu Głównego, decydują nie tylko ludzie kina ale także niezwiązani ze sztuką sponsorzy. Jak czytamy w oświadczeniu:

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni był zawsze wielkim wydarzeniem dla polskiego środowiska filmowego oraz jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w Polsce. Niestety od kilku lat obserwujemy postępujący proces jego degradacji (...) Nie może być tak, że wszystkie merytoryczne decyzje, włączając w to zwłaszcza wybór filmów do Konkursu Głównego, podejmuje Komitet Organizacyjny, reprezentujący fundatorów festiwalu. Takie rozwiązanie nieuchronnie prowadzi do konfliktu interesów, w którym instytucje finansujące nie tylko sam festiwal, ale i poszczególne filmy zgłoszone do Konkursu Głównego, decydują o selekcji filmów do tego konkursu, a także odpowiadają za wybór jury. Traci na tym wiarygodność festiwalu, a co za tym idzie – jego prestiż, który z roku na rok jest coraz mniejszy (...). Jesteśmy przekonani, że tylko taki festiwal, który będzie wolny od politycznych i ekonomicznych nacisków, ma szansę stać prawdziwym świętem polskiego kina. W innym wypadku grozi mu prowincjonalizacja, a nawet bojkot ze strony twórców, którzy będą zmuszeni szukać bardziej wiarygodnego forum dla prezentowania własnej twórczości.

W dalszej części oświadczenia, reżyserzy podkreślają, że Festiwalowi potrzebna jest reforma, niezależność i zupełnie nowy regulamin. Pojawił się nawet projekt konkretnych zmian, jakie Gildia chciałaby wdrożyć. Wśród najważniejszych punktów wymieniono: wybranie nowego Dyrektora Artystycznego (miałby zostać wyłoniony przez grono laureatów Złotych Lwów), niezależność od Komitetu Organizacyjnego (innymi słowy: odcięcie fundatorów i sponsorów od warstwy artystycznej festiwalu i odsunięcie ich od możliwości wybierania filmów do poszczególnych konkursów) oraz zapewnienie odpowiedniej przestrzeni do dyskusji twórczych.

Przypomnijmy, że wśród członków Gildii Reżyserów Polskich są między innymi Agnieszka Holland, Filip Bajon, Jan Kidawa-Błoński czy Wojciech Smarzowski.

Pełną treść oświadczenia można przeczytać tutaj. 44. FPFF w Gdyni uroczyście zakończy się w sobotę, 21 września.

Źródło: polishdirectors.com / zdjęcie główne: materiały prasowe

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV