Sąd uznał, że Nintendo ma prawo odmówić zwrotu preorderu

Nintendo wygrało ważny spór prawny dotyczący produktów oferowanych w ramach cyfrowej przedsprzedaży w sklepie eShop. Firma nie łamie europejskich aktów prawnych odmawiając anulowania preorderów.

Nintendo wygrało ważny spór prawny dotyczący produktów oferowanych w ramach cyfrowej przedsprzedaży w sklepie eShop. Firma nie łamie europejskich aktów prawnych odmawiając anulowania preorderów.

Emil Borzechowski
Emil Borzechowski
Tagi:  nintendo 

Japońska korporacja wielokrotnie była obiektem najróżniejszych pozwów. Jeden z ciekawszych – oraz niezwykle istotnych z punktu widzenia konsumenta – sporów rozgorzał wokół usługi eShop. W lutym 2018 roku Norweska Rada ds. Ochrony Konsumentów zarzuciła Nintendo, że firma nie pozwala klientom anulować zamówień przedpremierowych składanych za pośrednictwem cyfrowego sklepu.

Federacja Niemieckich Organizacji Konsumenckich podchwyciła te zarzuty i w ramach walki o prawa klientów postanowiła wytoczyć Nintendo proces, zarzucając firmie działanie niezgodne z prawem. I choć mogłoby wydawać się, że korporacja może polec w tym sporze, udało jej się wyjść z niego obronną ręką. Wszystko z powodu specyfiki funkcjonowania zamówień przedpremierowych na platformie Switch. Jeśli ktoś kupuje taki tytuł za pośrednictwem eShop, gra bądź jej fragment jest pobierana do pamięci urządzenia, ale dostęp do niej jest zablokowany do czasu oficjalnej premiery. Nintendo powołało się na Artykuł 16 Dyrektywy 2011/83 / Unii Europejskiej, który stwierdza, że:

Państwa członkowskie nie mogą przewidzieć prawa do odstąpienia od umowy określonego w art. 9–15 w odniesieniu do umów zawieranych na odległość i umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa w następujących przypadkach:

a) umów o świadczenie usług, w ramach których usługa została w pełni wykonana, jeśli rozpoczęto spełnianie świadczenia za wyraźną uprzednią zgodą konsumenta oraz po przyjęciu przez niego do wiadomości, że utraci przysługujące mu prawo do odstąpienia od umowy z chwilą pełnego wykonania umowy przez przedsiębiorcę [...]

Sąd wyszedł z założenia, że nawet jeśli gracz w danym momencie nie może odpalić jakiejś produkcji ze względu na embargo czasowe, to nadal wszedł w posiadanie części kodu produkcji. A co za tym idzie, firma wywiązała się z obowiązku "rozpoczęcia spełniania świadczenia", zaś klient dobrowolnie wyraził zgodę na takie warunki umowy". Nintendo może odmawiać anulowania zamówienia nie łamiąc przy tym żadnego z zapisów prawnych Unii Europejskiej. Niezależnie od tego, czy wniosek dotyczy w pełni funkcjonalnej gry czy też takiej, która wciąż nie miała swojej premiery.

Choć przedstawiciele Federacji Niemieckich Organizacji Konsumenckich złożyli odwołanie od tego wyroku, na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy przyjdzie nam jeszcze poczekać. Do tego czasu Nintendo nadal będzie mogło odmawiać anulowania zamówień przedsprzedażowych realizowanych za pośrednictwem eShop i posiłkować się wyrokiem niemieckiego sądu podczas sporów toczonych na innych rynkach europejskich.

Źródło: TechSpot / Zdjęcie: Nintendo

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV