Przeczytaj w weekend

X-Men mogli pojawić się w kinie już w latach 80. Jak prezentował się scenariusz?

X-Men to niezwykle popularna marka Marvela, która w kinach pojawia się od roku 2000. Okazuje się jednak, że mogli zadebiutować o wiele wcześniej.

X-Men to niezwykle popularna marka Marvela, która w kinach pojawia się od roku 2000. Okazuje się jednak, że mogli zadebiutować o wiele wcześniej.

Michał Kujawiński

Michał Kujawiński

Tagi:  marvel 

X-Men zadebiutowali na dużym ekranie w roku 2000, kiedy do kin trafił film zatytułowany właśnie X-Men. Wówczas było to ogromne wydarzenie dla fanów komiksów oraz w ogóle dla raczkującego kina superbohaterskiego. Okazuje się jednak, że mutanci mogli trafić do kin o wiele wcześniej, bo na początku lat 80.

Po sukcesie Supermana Richarda Donnera, Stan Lee uznał, że to fantastyczny moment, aby przenieść bohaterów Marvela na duży ekran. Wysłał na początku lat 80. Alice Donenfeld-Vernoux w roli ambasadorki Marvela, która miała oferować studiom filmowym współpracę i realizację filmu o grupie X-Men. Po wielu odmowach, kanadyjskie studio Nelvana znane z animacji, zgodziło się podjąć zadania.

Następnie Marvel wysłał Chrisa Claremonta - scenarzystę, który był odpowiedzialny za tworzenie komiksów o X-Men w tamtym okresie. Claremont otrzymał zadanie opracowania konceptu na film. Stworzył dwa różne zarysy fabularne - w obu w tytułowej drużynie znajdowali się: Cyclops, Jean Grey, Storm, Wolverine i Profesor X. Pierwsza wersja datowana na czerwiec 1982 roku nazwana została Rite of Passage i koncentruje się na postaci Kitty Pride, która jest świeżo upieczonym rekrutem tytułowej drużyny. Jednym z przeciwników jest jej ojciec, opętany przez mutanta o imieniu Proteus. Wykorzystuje swoją władzę senatora, by odwrócić społeczeństwo przeciw mutantom. Bohaterowie muszą powstrzymać wroga, a także uratować Profesora Xaviera uwięzionego przez antagonistę. Ostatecznie wszystko się udaje, a miłość senatora Pryde'a do córki przezwycięża zło.

W drugim zarysie, także Kitty Pride była w ekipie bohaterów, ale fabuła skupiała się raczej na rywalizacji Magneto i Xaviera. Konflikt miał rozgrywać się na tle zimnej wojny. Miała zostać pokazana siła Magneto i jego szaleńcza chęć likwidowania żołnierzy Związku Radzieckiego. Kiedy przez przypadek prawie zabija Kitty, opamiętuje się i prosi Xaviera o wybaczenie.

Żaden z konceptów Claremonta nie zamienił się jednak w scenariusz. Twórca opuścił projekt i skupił się na tworzeniu kolejnych komiksów o X-Men i grupie New Mutants. Jego miejsce mieli zająć Roy Thomas i Gerry Conway, także będący weteranami Marvela w tworzeniu komiksów. Studio Nelvana zatrudniło do projektu kilku nowych producentów z Orion Pictures. Nie znali oni całkowicie historii X-Men i odrzucali skrypty pisane przez scenarzystów. Chcieli bowiem, aby całość skierowana była do "niszowego" widza. Po wielu przeróbkach powstało coś, co w ogóle nie przypominało fabuły poświęconej mutantom. Film praktycznie o tym nie wspominał, bo producenci uznali, że budzi to skojarzenia z "potworami" i sprawiają, że film jest trudniejszy do sprzedania publice. Nie było Instytutu Xaviera, zamiast tego Profesor X i Cyclops podróżowali po świecie, rekrutując superbohaterów. Wolverine otrzymał szkielet z adamantium po wypadku samochodowym, zaś Charles Xavier mógł chodzić. Jean Gray zastąpiona została przez bohaterkę o imieniu Yoshi, japońską gwiazdę muzyki pop. W pewnym momencie jednak Orion napotkał problemy finansowe i projekt został zatrzymany. Studio utraciło prawa, po które zgłosiło się 20th Century Fox.

Źródło: comicbook.com/zdjęciegłówne: materiały prasowe

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV