Repertuar kin Nowość Program TV
 

 

http://bs.serving-sys.com/serving/adServer.bs?cn=display&c=19&mc=imp&pli=26632444&PluID=0&ord=1542149475.0466&rtu=-1
 

W czarnym lustrze: monitorowanie dzieci w dobie RODO

Żyjemy w dobie nieustającego monitoringu. Śledzą nas dostawcy usług, wielkie korporacje, kamery monitoringu oraz gadżety, które na co dzień nosimy przy sobie. Coraz częściej próbujemy kontrolować także nasze dzieci. Ale do paranoidalnych zachować z odcinka Czarnego lustra jeszcze nam daleko.

W odcinku Arkangel scenarzyści Czarnego Lustra zarysowali zagrożenia, jakie wiążą się z nadmierną opiekuńczością rodziców oraz nadużywaniem technologii monitorujących. Nie bez powodu ta część serii pojawia się w połowie sierpnia – badania naukowe opublikowane przez magazyn Scientific Reports udowodniły, że najwięcej dzieci przychodzi na świat na przełomie lata i jesieni, a szczyt urodzin przypada na początek września. To najlepszy czas, aby uświadomić przyszłych rodziców, jak niebezpieczne może okazać się nadmierne zaufanie pokładane w technologii kontroli rodzicielskiej. Ale czy rozwiązania zaprezentowane w serialu miałyby w ogóle szansę zaistnieć w naszej rzeczywistości?

Zanim jednak odpowiem na kluczowe pytanie, czyli: „Czy dysponujemy technologią z Arkangel?”, warto będzie pokrótce streścić fabułę tego odcinka.

Historia opowiada relację nadopiekuńczej, samotnej matki, która w trosce o bezpieczeństwo swojej córki postanawia wszczepić jej do mózgu zaawansowany chip szpiegowski Arkangel, który sprawdza się w roli kamery bezpieczeństwa, czujnika biometrycznego, lokalizatora oraz cenzora wizualno-słuchowego. Po sparowaniu urządzenia ze specjalnym tabletem rodzic może monitorować położenie i stan zdrowia dziecka, a także podejrzeć, co widzi i słyszy jego podopieczny. A jeśli zajdzie taka potrzeba – zastosować także cenzurę prewencyjną, zamazując i wygłuszając elementy otoczenia podwyższające poziom kortyzolu w organizmie.

-
5 -

Początkowo system działa bez zarzutu. Świat młodej Sary wydaje się idealny – nie ma w nim przemocy, przestępstw czy pornografii, dziewczynka nie dostrzega tych elementów. Dopiero kiedy pod wpływem rówieśników postanawia okaleczyć się, aby zobaczyć, jak wygląda krew, matka interweniuje i wyłącza system. Dopiero po latach, kiedy nastoletnia córka zaczyna ją okłamywać, ponownie sięga po Arkangel, co tylko nakręca lawinę nieporozumień i nieszczęść.

Święty Graal cybertechnologii

Świat, w którym przyszło żyć młodej Sarze z pozoru nie różni się od naszej współczesności. Owszem, komputery i smartfony są smuklejsze, a ekrany monitorów bardziej przezroczyste. Ale to niemal wszystko, co może świadczyć o tym, że akcja rozgrywa się w futurystycznym świecie. Bo jak inaczej nazwać rzeczywistość, w której neurokomputery są tak małe, że można wstrzykiwać je do mózgu, a energię pobierają prawdopodobnie bezpośrednio z organizmu użytkownika?

Dziś nie dysponujemy technologią, która pozwoliłaby tak głęboko zintegrować ludzkie ciało z komputerem, zwłaszcza tak niewielkich rozmiarów, jak ten zaprezentowany w Arkangel. Nie oznacza to jednak, że w ogóle nie istnieją metody wymiany informacji między mózgiem a maszyną.

Już 20 lat temu brytyjski inżynier rozpoczął badania naukowe nad cybertechnologią, która wówczas wydawała się domeną tylko i wyłącznie dzieł z gatunku SF. Po latach eksperymentów przeprowadzanych na własnym ciele w końcu udowodnił, że połączenie człowieka z maszyną jest możliwe. Warwick nie bez powodu został nazwany pierwszym cyborgiem na ziemi – badania, jakie przeprowadził w ramach Projektu Cyborg udowodniły, że mózg może odbierać i wysyłać sygnały do komputera za pośrednictwem układu nerwowego.

Gdybym jednak chciał szczegółowo określi zakres prac prowadzonych przez Warwicka, artykuł rozrósłby się do niemożebnych rozmiarów i zbyt daleko odeszlibyśmy od głównej tematyki. Uchwyćmy zatem to, co najważniejsze.

Jednym z ciekawszych eksperymentów było nauczenie się nowego zmysłu. Naukowiec podłączył do swojego układu nerwowego prosty interfejs mózg-komputer, do którego przesyłał informacje z ultrasonografów umieszczonych na ciele. Następnie dane te były transmitowane do mózgu za pośrednictwem impulsów elektrycznych, którymi pobudzano neurony. Szybko okazało się, że mózg Warwicka zaczął przyswajać nowe informacje i nauczył się, jak rozpoznawać odległość przedmiotów otaczających naukowca.

Źródło: Zdjęcie: Netflix
Strony: 12

Najlepsze z 24h

Wiktor Fisz
-

Cameo Stana Lee: filmy, gry i…

Stan Lee to ikona popkultury – chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości. Twórca…

Piotr Piskozub
-

Tajne Wojny jako fundament 4. fazy…

Na polskim rynku właśnie debiutuje komiksowy event Tajne Wojny. Składa się tak, że może on…

Michalina Reda
-

Stan Lee nie żyje – gwiazdy…

Stan Lee, twórca komiksów Marvela, zmarł wczoraj w wieku 95 lat. Na wiadomość o jego…

Michalina Reda
Plotka
-

Czarna Wdowa – kto głównym złoczyńcą…

Czarna Wdowa to zapowiedziany solowy film o superbohaterce MCU. W sieci pojawiły się nowe pogłoski…

Adam Siennica
-

Gra o tron – wiemy, kiedy…

Gra o tron powróci w 2019 roku. Teraz HBO oficjalnie ogłosiło w jakim miesiącu odbędzie…

Adam Siennica
-

Stan Lee – cameo w nowych…

Stan Lee zmarł 12.11.2018 roku, pogrążając świat popkultury w żałobie. Dużo osób znało legendę komiksu…

Co o tym sądzisz?