Siódmy syn (2014)

Seventh Son

Siódmy syn

Bohaterem jest Thomas J. Ward, który odkrywa u siebie zdolność widzenia stworzeń mroku i postanawia wykorzystać to do walki ze złem. Szkoli go stracharz (Bridges), który musi rozprawić się z potężną czarownicą (Moore).

Trailery i materiały wideo

SEVENTH SON - Official Trailer B

Najnowsza recenzja redakcji

Film Bodrova powstał na podstawie pierwszej części przygód Stracharza autorstwa Josepha Delaneya (recenzję "Zemsty czarownicy" znajdziecie TUTAJ). Tom Ward jest siódmym synem siódmego syna, a to oznacza, że ma specjalne predyspozycje i zdolności, by zostać Stracharzem, czyli kimś, kto zajmuje się ochroną zwykłych ludzi przez potworami, strachami i zjawami, które powinno się spotykać tylko podczas snów. Tom zostaje więc przyjęty na naukę do Mistrza Gregory'ego i tak zaczyna się przygoda. Szkoda tylko, że w istocie "Siódmy syn" ("Seventh Son") ma w sobie przygody tyle co nic, a z książki zostały jedynie imiona postaci i jako taka koncepcja świata przedstawionego. Reszta to już inwencja twórcza scenarzystów.

Oglądając ten film, bardzo trudno jest nie wzdychać. Powodów mamy wiele i to już od samego początku. Ja w każdym razie nie mogłam się powstrzymać przed przewracaniem oczami w co drugiej scenie, "Siódmy syn" nie ma bowiem żadnego sensu. Bohaterowie biegają wesoło po ekranie bez celu, ładu i składu - i to w zasadzie mogłaby być cała recenzja. Żadna z postaci nie ma charakteru, porządnego rysu psychologicznego ani głębi. Ich czyny i zachowania nie zostały umotywowane, a sposób, w jaki rozmawiają, jest tak sztuczny i nienaturalny, że te groteskowe zdania padające z ust Jeffa Bridgesa czy Julianne Moore budziły po prostu śmieszność.

Cała fabuła jest chaotyczna i szalenie niekonsekwentna. Zresztą niby po co? Przecież nikt w "Siódmym synu" nie zadaje pytań. Tak więc obowiązkowo mamy Wielką Miłość, która nie ma żadnego podparcia w emocjach bohaterów - rodzi się w trzy sekundy i na trzy sekundy jest przekonująca. Stracharz miał w zamierzeniu budzić niepokój, strach i być tajemniczą postacią, a okazuje się, że jest to prawie dobrotliwy staruszek, który rzuca suchymi żartami i spoufala się ze swoim uczniem praktycznie od razu. Z kolei Tom Ward (grany przez Bena Barnesa) nie robi nic poza wpatrywaniem się w swoją wybrankę jak cielę w malowane wrota i zaciskaniem zębów w scenach, które miały być podszyte jakimś strachem czy niepokojem (spoiler: nie były).

Nawet bohaterka Julianne Moore jest postacią przerysowaną i zupełnie pozbawioną sensu oraz logiki. Przedstawia się ją jako królową wszelkiej potworności, przerażającą czarownicę, która ma na swoich usługach wielkie siły zła, tymczasem mateczka Malkin nie robi zbyt wiele poza paplaniem o tym, jaka jest straszna; jej czyny są przypadkowe, a końcówka z jej udziałem jest tak kiczowata i pretensjonalna, że bardziej się nie da. Z kolei cała historia, którą łączy ją i Stracharza, jest po prostu przykładem banału. Zupełnie jak historia Toma i Alice czy też fakt pochodzenia Toma i tajemnicy jego matki. Wszystkiego domyślamy się w jakieś pięć minut.

"Siódmy syn" pozbawiony jest także klimatu. Z ekranu wylewa się CGI, wszystko razi sztucznością. Bohaterowie nie przeżywają żadnych emocji, co jest w ogóle zdumiewające, biorąc pod uwagę, że Tom jest młodym chłopakiem, który nagle musi opuścić dom, a potem po drodze zdarza mu się sporo nieprzyjemności i ekstremalnych sytuacji jak na niedoszłego farmera, który całe życie spędził w jednym miejscu. W filmie brakuje też napięcia, a pierwszy raz ziewałam już po dwudziestu minutach.

Czytaj również: Kaya Scodelario w filmie „Piraci z Karaibów 5″?

W zasadzie nie wiem, dla kogo został zrobiony "Siódmy syn". Dla dzieci wydaje się zbyt obrazowy przez te potwory z CGI, dla dorosłych jest za płytki i wyda się raczej śmieszny niż straszny. Trudno mi znaleźć grupę docelową, ale może to dlatego, że po prostu takiej nie ma, a film został zrobiony dla nikogo. Z przypadku. Niestety, tak to właśnie wygląda.

Co o tym sądzisz?

Wkrótce dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

Zobacz w kinach

Brak emisji w mieście

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

John C. Reilly

John C. Reilly

ur. 1965, kończy 54 lat

Greg Berlanti

Greg Berlanti

ur. 1972, kończy 47 lat

Dash Mihok

Dash Mihok

ur. 1974, kończy 45 lat

Dariusz Gnatowski

Dariusz Gnatowski

ur. 1961, kończy 58 lat

Alfred Molina

Alfred Molina

ur. 1953, kończy 66 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV