Sługi wojny (2019)

Sługi wojny

Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy znalezione zostaje ciało profesora Abramskiego, specjalisty od transplantologii. Sprawę przejmuje komisarz Samborski (Stramowski), który poprowadzi śledztwo w kierunku ustalenia zabójcy - wszystkie ślady wskazują bowiem, że było to morderstwo. Do pary zostaje mu przydzielona młodsza aspirant, Marta Zadara. Gdy ginie kolejna osoba ze środowiska profesora, rozpoczyna się walka z czasem.

Trailery i materiały wideo

Sługi wojny - trailer

Najnowsza recenzja redakcji

Ktoś zamordował słynnego lekarza, specjalistę od przeszczepu szpiku kostnego. Sprawa na pozór wydaje się banalna, zabójstwo spowodowane chęcią przejęcia majątku. Jednak prowadzący śledztwo komisarz Samborski (Piotr Stramowski) powoli zaczyna powątpiewać w ten motyw.

Dość ciekawy scenariusz napisany przez duet Gawryś–Strzembosz został nie najlepiej zrealizowany. Nie straszy natłokiem banalnych rozwiązań czy nielogicznych zwrotów akcji, widzowi nie grozi więc zbyt częste przewracanie oczami z irytacji. Dodatkowo ładnie wkomponowuje się w to, co dzieje się obecnie na świecie. Sprawa handlu DNA i możliwości wykorzystywania go do celów nie tylko medycznych jest obecnie coraz większym zagrożeniem. Historia, która ma ciekawy punkt wyjściowy, zaczyna się jednak sypać pod naporem twistów, które twórcy starają się wrzucić, by cały czas zaskakiwać widza. W pewnym momencie, niestety, całość robi się kuriozalna. 

Jeśli widzieliście Sługi boże, które również wyreżyserował Mariusz Gawrys, to na pewno zauważycie pewną prawidłowość w konstrukcji opowieści. Reżyser posługuje się dokładnie tym samym schematem, wymienia jedynie pewne składniki. Dalej mamy policjanta, który rozwiązując z pozoru prostą zagadkę, trafia na tajną organizację, która pod płaszczykiem legalnego biznesu robi nieetycznie rzeczy. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby w obu przypadkach była to ta sama tajna organizacja i gdyby w przyszłości bohaterowie obu filmów się spotkali.

Twórcy, najwidoczniej będący fanami amerykańskiego kina akcji z lat 90., pisząc dialogi, starali się wrzucić tam jak najwięcej zabawnych tekstów. Komisarz Samborski, grany przez Stramowskiego, sypie powiedzonkami na lewo i prawo. Muszę przyznać, że niektóre teksty mnie bawiły. Było ich niewiele, ale jak już się natrafiło na perełkę, to zostawała w głowie na dłużej.

Osadzenie w głównej roli Piotra Stramowskiego to była dobra decyzja. Pasuje do powierzonej mu roli. Nie męczy widza jak w Fighterze, a i w nielicznych scenach akcji dobrze się prezentuje. Na uwagę zasługuje scena pościgu po dachach Wrocławia. Jest ona w pełni ściągnięta z Bourne’a, ale kompletnie mi to nie przeszkadza. Problem miałem za to z partnerującą mu Marią Kanią, która jest dobrze zapowiadającą się aktorką, ale jej postać w scenariuszu została zmarginalizowana. Sprowadzono ją do poziomu "przybocznego" głównego bohatera. Ma być zapatrzona w niego jak w obrazek i co rusz rzucać jakimś zabawnym tekstem. Był potencjał na więcej.

Najlepiej z całej obsady wypada Pawel Królikowski, który pojawia się pod koniec filmu jako postać drugoplanowa. Wprowadza do produkcji pewien niewymuszony luz. Nie czuć w jego grze napięcia jak w przypadku Marii Kani czy Zbigniewa Stryja.

Całość nie prezentuje wysokich lotów, cieszy za to dźwięk. Po raz pierwszy od dawna w polskim filmie wszystkie dialogi są słyszalne i widz nie musi się domyślać, co właśnie bohaterowie powiedzieli na ekranie. Okazuje się, że jest to wykonalne. 

Trudno mi dokładnie sklasyfikować Sługi wojny, osadzić je w jakimś jednym gatunku. Powinno być to kino akcji, ale takich scen mamy raptem dwie. Thriller to też nie jest, bo widzowie za szybko dowiadują się, o co chodzi. Muszą więc czekać aż sami bohaterowie zorientują się, co jest grane. Tempo jest nierówne. Gdy akcja już się trochę rozbuja, to scenarzyści zaciągają hamulec ręczny, wciskając niepotrzebne sceny prezentujące rozterki moralne bohaterów, którzy analizują sens życia i chęć zaznania miłości.

Sługi wojny obiecują dużo więcej, niż są w stanie dostarczyć. Widz nie będzie się na nich niemiłosiernie nudzić, ale też nie wyjdzie usatysfakcjonowany. Raczej szybko zapomni o tym, że w ogóle był na nim w kinie.

 

Co o tym sądzisz?

Zobacz w kinach

Znajdź najbliższe

Warszawa - Arkadia

Warszawa

16 września 2019 o 12:40

Zobacz pełen repertuar >

Zobacz w VOD

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Madeline Zima

Madeline Zima

ur. 1985, kończy 34 lat

Bingbing Fan

Bingbing Fan

ur. 1981, kończy 38 lat

Alexis Bledel

Alexis Bledel

ur. 1981, kończy 38 lat

Nick Jonas

Nick Jonas

ur. 1992, kończy 27 lat

Max Minghella

Max Minghella

ur. 1985, kończy 34 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV