Przeczytaj w weekend

Terminator 2: Dzień sądu (1991)

Terminator 2: Judgment Day

Terminator 2: Dzień sądu

W przyszłości trwa wojna ludzi z maszynami, które przejęły władzę nad światem. Jedyną nadzieją ludzkości jest charyzmatyczny przywódca Ruchu Oporu, John Connor. Obawiając się go, maszyny wysyłają w przeszłość nowy prototyp cyborga T-1000 (Robert Patrick), który ma zgładzić młodego Johna Connora (Edward Furlong). W ślad za nim Ruch Oporu wysyła stary model Terminatora (Arnold Schwarzenegger), przeprogramowany tak, aby bronił młodego Johna. [opis dystrybutora dvd]

Najnowsza recenzja redakcji

Terminator – Dzień Sądu to aż nadto specyficzna, pełna paradoksów podróży w czasie produkcja. Dzieło to naznaczyło i wprowadziło światowe społeczeństwo w  kolejne 10 lat, które miały zakończyć się nastaniem jak przewidywali ,,sekciarze”: albo końca świata albo wspaniałych chwil, cudownej idylli cywilizacyjnego dobrobytu.

Dlaczego zatem należałoby obawiać się i wyciągać wnioski z przesłania, które niesie nam ów film?

Terminator – Dzień Sądu przygotowuje nas do jednej niekończącej się wyniszczającej obie strony wojny pomiędzy wyjętymi spod ludzkiego ucisku, inteligentnymi maszynami a ludźmi. ,,Skynet” to tak naprawdę Rządowy, Wojskowy program komputerowy obdarzony podstawową  i początkowo wąską Sztuczną Inteligencją. Potężna moc obliczeniowa, biliony operacji na sekundę i  jego samoświadomość miały służyć USA jako ,,Big Brother” i wszechobecny, podpięty pod sieć internetową i monitoring : krajowy system bezpieczeństwa.

Terminator: Dzień sądu
fot. materiały prawsowe

Tak jak Ultron (Avengers: Czas Ultrona), ów ,,Skynet" wyszedł za ramy praw i kodu źródłowego za pomocą, którego został stworzony i zdał sobie sprawę, że skoro ludzkość na tak pięknej planecie jak Ziemia nie potrafi zapewnić sobie bezpieczeństwa i w kółko toczy pomiędzy cywilizacjami Wojny to niestety jest zbędna. Jedynym i ironicznym rozwiązaniem  - któremu sami jesteśmy sobie winni tworząc tą Sztuczną Inteligencję -  jest Cyber-Ewolucja naturalnie występujących błędów w jej oprogramowaniu i natychmiastowe przejęcie kontroli nad ,,bezpieczeństwem" społeczeństwa. ,,Skynet idzie jednak o wiele dalej.W jego oczach jesteśmy zbyt prymitywni by móc w ogóle stąpać po tym globie. Nie okiełznaliśmy możliwości ,,Matki Ziemi". Uzależniliśmy się od nieodnawialnych źródeł energii w ten sposób, że nie umiemy nawet w pełni korzystać z tego co daje nam słońce, wiatr czy silny nurt rzeczny. A gdzie tu dopiero mowa o kolonizacji Marsa czy wyjściu poza obręb Układu Słonecznego.

I tak w Terminatorze - Dzień Sądupojawia się T-800 wysłany przez John'ego Connora z przyszłości. Przy pomocy cyborga mężczyzna ten musi chronić swą  młodszą wersję przed podłym ,,Skynetem", który z kolei  nie może dopuścić by zbuntowany Connor dorósł i założył ruch oporu, gdyż stojąc na jego czele, John przyczyniłby się do likwidacji tego samoświadomego bytu.

Terminator 2
fot. materiały prasowe

Kiedy nastoletni Connor po raz pierwszy spotyka T-800, o którym jego matka będąca w Azylu Psychiatrycznym opowiadała niestworzone historie , nie kryje swojego wdzierającego chłód do ciała przerażenia. Początkowo od cyborga ucieka, ale z czasem, gdy wyjawia mu dlaczego i po co pojawił się akurat teraz w 1995 roku, zaczyna nabierać do niego zaufania. Pozostaje przekonać tylko własną matkę, która to z powodu tego, a nie innego modelu Terminatora znalazła się w ,,wariatkowie". Z wielkim trudem  młodemu Connorowi udaje się  jakos wydostać jego rodzicielkę. Zmechanizowany twór , który przybywa z ,,post-apokaliptycznej" opanowanej przez Drony i Terminatory Skynetu przyszłości ,tłumaczy jej, że jego jedynym celem jest ochrona jego syna i wykonywanie jego poleceń.

Odkąd troje bohaterów wspólnie łączy siły, by nie doprowadzić do uzyskania ostatecznej samoświadomości przez ,,Skynet", wypuszczenia przez niego masywnych  nuklearnych głowic i tym samym zapoczątkowania atomowej zawieruchy. Żeby nie było wesoło, po piętach zaczyna im deptać T-100:  ich największy wróg, dzieło wyewoluowanego Programu Wojskowego, które wysłało go w celu niedopuszczenia do realizacji planów Johna Connora. T-1000- składającego się z mimetycznego, zmieniającego szybko stan skupienia stopu metali , świetnie i bezwzględnie  zagrał Robert Patrick. Wraz  z mechanicznymi ruchami, determinacją, brakiem empatii odpowiedniej dla Sztucznej Jednostki,  aktor ten pokazał jak idealnie s wczuć się w Cyborga - Zabójcę.

Arnold Schwarzenegger w swojej słynnej skórzanej kurtce, ciemnych okularach, ciężkich glanach i z shotgunem w ręce jako ostatni ,,obrońca obrońcy Ludzkości" sprawdził się wręcz perfekcyjnie. Te cybernetyczne ruchy były o wiele bardziej przystępne i zgrabne niż sposób przemieszczania się ,,podrasowanego" Murphy'ego w filmie RoboCop (1987) . Dodatkowo chłód i obojętność na twarzy ostatecznie podniosły T-800 do rangi kultu i spowodowały, iż stał się tak charakterystycznym elementem  dzieła Camerona, że nie sposób go zapomnieć.

Terminator: Dzień sądu
fot. materiały prasowe

W Terminatorze - Dzień Sądu warto jeszcze zwrócić uwagę na zawiłości i paradoksy związane z podróżą w czasie. Film oglądałem uważnie, a wtedy kiedy wyszło na jaw, że Rząd USA przy pomocy Milesa Dysona (Joe Morton) ukrywa robotyczne ramię i ,,kostkę pamięci" jednego z pierwszych Cyborgów, które  kiedyś z przyszłości trafiły na Ziemię , zdałem sobie sprawę, że ,,Skynet" wiedział, że takowy Terminator zostanie zniszczony, a jego części zabrane przez Wojsko. Musiał  domyślać się, że wkrótce potem zachłanni Naukowcy będą starali się przenieść SI mieszczącą się na odzyskanym Procesorze do Systemu ,,Skynet", by zrobić go samoświadomym i w ten sposób bardziej wydajnym. Koniec końców wynika z tego, że ,,Skynet" istniał w trzech punktach na linii czasu: w teraźniejszości, przeszłości i przyszłości. Jeden już został zlikwidowany: przeszłość, pozostały więc tylko dwa.

A co by było gdyby coś takiego wydarzyło się nie na ekranach kin lecz w normalnej rzeczywistości? Po to powstał ten film, by dać ludziom przestrogę, tego jak cienka granica dzieli nas od chęci ulepszenia świata do  realnej,,Zabawy w Boga". ,,Terminator  - Dzień Sądu" miał postraszyć i nauczyć cywilizację wchodzącą w nowe tysiąclecie, że nowe technologie pojawią się i to na pewno, a to jak je wykorzystamy i czy stworzymy w końcu ,,samoświadomego" robota zależy od nas samych.

Co o tym sądzisz?

Zobacz w kinach

Znajdź najbliższe
Brak emisji w tym mieście

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Charlie Cox

Charlie Cox

ur. 1982, kończy 37 lat

Adam Brody

Adam Brody

ur. 1979, kończy 40 lat

Michael Shanks

Michael Shanks

ur. 1970, kończy 49 lat

Camilla Luddington

Camilla Luddington

ur. 1983, kończy 36 lat

Rachel Brosnahan

Rachel Brosnahan

ur. 1990, kończy 29 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV