Przeczytaj w weekend

Batman. Gotyk – recenzja komiksu

Czytelnicy przyzwyczajeni do surrealistycznych, pisarskich szaleństw Granta Morrisona mogą być Gotykiem zaskoczeni. W tym przypadku twórca postawił przede wszystkim na mroczny nastrój opowieści, co przyniosło bardzo udany efekt.

Ocena recenzenta:
8/10

Czytelnicy przyzwyczajeni do surrealistycznych, pisarskich szaleństw Granta Morrisona mogą być Gotykiem zaskoczeni. W tym przypadku twórca postawił przede wszystkim na mroczny nastrój opowieści, co przyniosło bardzo udany efekt.

Przy pierwszym kontakcie z Batman: Gothic największe wrażenie robi oprawa graficzna autorstwa Klausa Jansona. I nie, nie znajdziemy tu wcale jakichś wyjątkowych rysunków rewolucyjnych dla medium, bardziej działa na nas efekt upływu czasu. Przy dzisiejszym, mocno stechnicyzowanym wizerunku Batmana, na który składają się, oprócz przedstawień komiksowych, także te filmowe, Człowiek-Nietoperz z Gotyku to już właściwie postać retro. Paradoksalnie, właśnie taki Batman szczególnie cieszy nasze oczy, prawdopodobnie z prostych, sentymentalnych powodów - przypominając czasy TM-Semic. Bo przecież album ów należy do serii Legends of the Dark Knight, dobrze znanej polskim czytelnikom w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Dlatego Gotyk to trochę jak wejście jeszcze raz do tej samej rzeki, przynoszące przy tym dużo satysfakcji z lektury.

Tak naprawdę najwięcej wspólnego i graficznie, i pod względem scenariusza, Batman: Gotyk ma z Sandmanem Neila Gaimana. Morrison podszedł do swej drugiej opowieści o superbohaterze z Gotham wyjątkowo ambitnie, przemycając w niej cytaty z klasyki literatury, nawiązując też do filmów, a nawet opery Mozarta, próbując w ten sposób nadać opowieści o starciu Batmana z tajemniczym złoczyńcą głębszy wymiar. Nie jest to oczywiście tak mocno rozbudowana historia, jak ta Gaimana, ale nastrojem i zanurzeniem w klasyce bardzo przypomina krótsze opowieści ze świata Władcy Snów.

To wrażenie potęgują jeszcze wspomniane już rysunki Klausa Jansona, niezwykle przypominające pierwsze zeszyty Sandman: Overture. Ich prostota (acz czasami ekspresyjna), wraz z początkowym zakorzenieniem w superbohaterskim uniwersum DC, powodowały, że na rysunki w Sandmanie niejednokrotnie sarkano, zarzucając im spłycanie historii. Po latach, tak jak w przypadku Gotyku, to już wcale nie razi – ów styl, nieskażony jeszcze komputerową ingerencją, ma w sobie dużo uroku i wyśmienicie pasuje do tonu opowieści, tworząc mocno niepokojącą kompozycję.

Sama fabuła początkowo nie zapowiada kierunku, w którym podąży śledztwo Batmana, wiodąc go we własną przeszłość oraz w podróż do Europy. Oto w Gotham jest dzień jak co dzień, gangsterzy załatwiają po swojemu swoje sprawy. Dostajemy na wstępie dosyć brutalną sekwencję tortur, którą przerywa wcale nie Batman, tylko tajemniczy i jak się z biegiem czasu okazuje, w zasadzie niezniszczalny Pan Szept. Eliminując po kolei gangsterskie szychy, wzbudza on tak wielką grozę w półświatku, że ci, których jeszcze nie dopadł, przerażeni i obawiający się o swoje życie, decydują się na czyn, jakiego w komiksach z Batmanem jeszcze nie widzieliśmy - uruchamiają bat-sygnał, licząc na pomoc ich nemezis. Batmanowi oczywiście sie to nie spodoba, ale właściwie nie mając wyjścia, a być może także samemu pragnąc rozwiązać nową zagadkę, rozpoczyna polowanie na bezlitosnego złoczyńcę. Tylko kto tu tak naprawdę na kogo poluje?

batman gotyk - okładka
Źródło: Świat Komiksu

Z czasem fabuła wykracza poza zwyczajowe historie z przygodami Człowieka-Nietoperza. Jest tu trochę psychoanalitycznych tropów rodem z Batman. Azyl Arkham, na szczęście nienachalnych i zgrabnie wpisujących się w całą historię. Są wspomniane odwołania do klasyki literatury, które razem z gotyckimi naleciałościami w architekturze Gotham, tworzą nastrój bardzo dobrze odzwierciedlający tytuł albumu. I rzeczywiście, chyba rzadko udaje się tak ściśle wypełnić założenia co do kompozycji i rozwoju historii silnie inspirowanej dawnym, kulturowym dziedzictwem. To zatem inny niż zazwyczaj Grant Morrison i choć oczywiście znajdą się tu pomysły i sekwencje pasujące do jego surrealistycznej wyobraźni, na całe szczęście nie przesłaniają one istoty przekazu.

Twórcom udało się w tym albumie, przy pozornie odległej od głównego nurtu opowieści o Batmanie, uchwycić  esencję jego postaci i jego miasta. Idąc tropem Sandmana – Morrison i Janson pokazali symboliczną, uciekającą od dosłowności superbohaterskich naparzanek, mroczną i niejednoznaczną stronę opowieści o herosie z Gotham. I dzięki takiemu podejściu powstał jeden z najbardziej klimatycznych komiksów o Batmanie.

Źródło: fot. Egmont

Batman. Gotyk

Co o tym sądzisz?

naEKRANIE Poleca

naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Robert Downey Jr.

Robert Downey Jr.

ur. 1965, kończy 55 lat

Hugo Weaving

Hugo Weaving

ur. 1960, kończy 60 lat

Natasha Lyonne

Natasha Lyonne

ur. 1979, kończy 41 lat

Sarah Gadon

Sarah Gadon

ur. 1987, kończy 33 lat

Amanda Righetti

Amanda Righetti

ur. 1983, kończy 37 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV