„Brooklyn 9-9”: sezon 2, odcinek 5 – recenzja

Brooklyn Nine-Nine jak zwykle w formie. Produkcja FOX wciąż pozostaje jednym z najzabawniejszych seriali na antenie, racząc nas różnorodnym rodzajem humoru.

Ocena recenzenta:
6/10

Brooklyn Nine-Nine jak zwykle w formie. Produkcja FOX wciąż pozostaje jednym z najzabawniejszych seriali na antenie, racząc nas różnorodnym rodzajem humoru.

Michał Kaczoń
Michał Kaczoń
Tagi:  brooklyn 9-9 

Brooklyn Nine-Nine ("Brooklyn Nine-Nine") po raz kolejny kładzie na łopatki zagraniami Jake’a, który doskonale zna wszystkich i wie, co jego współpracownicy będą robić. By to zademonstrować, rzuca się na Terry’ego, gdyż wie, że ten złapie go w swoje ręce, dokładnie tak jak Kudłaty zawsze łapał Scooby’ego w licznych odcinkach "Scooby-Doo". Efekt komediowy zachowany jest dzięki faktowi, że Terry trzyma w ręku kawę. Instynkt jest jednak silniejszy od ograniczeń sytuacyjnych, więc Przyjaciele-Przyjaciele (już nie tylko Pracowniczy-Przyjaciele, co zmieniło się kilka odcinków temu) wpadają sobie w ramiona.

Kiedy posterunek staje się obiektem śledztwa w sprawie kreta sprzedającego informacje na zewnątrz, Jake przypomina sobie, że od dawna przechowuje dokumentację śledztw w swoim domu, co stawia go na pozycji głównego podejrzanego. By chronić swoje imię, udaje się nocą do kapitana Holta, by wspólnie rozwikłać zagadkę tożsamości prawdziwego szpiega. Ten segment odcinka to jego najlepsza część, a najzabawniejszym momentem jest ten, w którym kapitan Holt dedukuje z bardzo ogólnikowego zdania rzuconego przez Jake’a, że Boyle sypia z Giną. Zaraz po nim plasuje się scena, w której Jake nagle siedzi w pidżamie w salonie kapitana, gdyż obaj zasiedzieli się nad sprawą.

Równie udana jest scena zasadzki na Prawdziwego Kreta, a mały dysk USB (i urządzenie nagrywające w jednym) w formie pistoletu to gadżet, który przypadnie go gustu każdemu fanowi serialu. W ramach promocji powinni zacząć takie sprzedawać w sklepach.

Zobacz również: Eva Longoria w "Brooklyn 9-9"

Brooklyn Nine-Nine po raz kolejny pokazuje wysoki poziom i raczy widzów specyficznym, przerysowanym humorem. Mimo że nie był to najzabawniejszy odcinek tego sezonu, to poziom humoru tej produkcji nigdy nie spada poniżej pewnego dobrego poziomu, więc poczynania posterunkowych znów wywołują szczery uśmiech na twarzy. Dobra robota!

The Mole

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV