Repertuar kin Nowość Program TV

 

 

 

Ocena recenzenta:
6/10

Crackdown 3 – recenzja gry

Najnowszy Crackdown sprawia wrażenie gry spóźnionej o mniej więcej dekadę. Mimo tego produkcja ta może sprawić sporo frajdy.

Fabuła w Crackdown 3 nie ma prawie żadnego znaczenia i można podsumować ją w zaledwie kilku zdaniach. Wcielamy się tu w jednego z futurystycznych Agentów – postaci dysponujących nadludzkimi zdolnościami, a także mających dostęp do szeregu broni i gadżetów. Naszym celem jest wyzwolenie miasta New Providence spod rządów złej korporacji. I w zasadzie to by było na tyle. Nie ma tu praktycznie żadnych spisków, zwrotów akcji czy tajemnic. Od samego początku wiemy już wszystko, a podział na dobrą i złą stronę w tym konflikcie zostaje bardzo jasno ustalony.

Zabawę rozpoczynamy od wyboru jednej z postaci – te różnią się wyglądem i pewnymi statystykami, takimi jak nieco większe obrażenia od eksplozji czy ciosów w walce wręcz. Tak naprawdę jednak ich wpływ na rozgrywkę jest znikomy. Wśród dostępnych bohaterów jest też znany ze zwiastunów Jaxon, któremu wizerunku i głosu udzielił Terry Crews. Niestety jego potencjał kompletnie nie został tu wykorzystany – widzimy go zaledwie w kilku fabularnych scenkach, a podczas gry rzuca on od czasu do czasu onelinerami i tyle. Jestem przekonany, że z angażu tak popularnego i lubianego aktora można było wyciągnąć znacznie więcej.

Fabuła

4/10

Cała rozgrywka sprowadza się tutaj do odhaczania kolejnych punktów na mapie New Providence. Aktywności są zróżnicowane – przynajmniej na pierwszy rzut oka. Czasami musimy uwolnić więźniów, innym razem niszczymy potężne maszyny. Szybko jednak dostrzegamy, że prawie wszystko sprowadza się do jednego – ogromnej i  całkiem efektownej rozwałki. Walczymy więc z przeważającymi siłami wroga, wysadzamy w powietrze pojazdy, a nawet mamy możliwość tłuczenia pięściami w… roboty. Jedynymi momentami odpoczynku są tutaj wyścigi – te jednak wypadają co najwyżej średnio z uwagi na niezbyt przyjemny, a momentami tez bardzo frustrujący model jazdy.

W przerwach od wykonywania kolejnych zadań możemy wybrać się na zwiedzanie miasta. Znacznie odbiega ono jednak od tego, do czego przyzwyczaiły nas inne popularne gry z otwartym światem. Pamiętacie np. świetne San Francisco z Watch Dogs 2? Tutaj wygląda to zupełnie inaczej i New Providence nawet przez moment nie stwarza iluzji żyjącego świata. Deweloperzy motywują nas do eksploracji w inny sposób – ponownie pojawiają się tu znane z poprzedniczek orby, czyli kolorowe kule, które zwiększają nas współczynnik zręczności. Im więcej kulek znajdziemy, tym lepsze zdolności poruszania się odblokujemy. Skakanie po dachach i wzniesieniach w celu zdobycia orbów daje masę frajdy i jest dość uzależniające.

Pomaga w tym całkiem niezły model poruszania się naszego Agenta. Bohater może wykonywać wysokie skoki – z czasem podwójne, a nawet potrójne, a także korzystać z plecaka rakietowego do wykonywania szybkich ruchów w wybranym przez nas kierunku. Do tego dochodzi też gadżet będący minitrampoliną, która wyrzuca nas wysoko w powietrze. Do sterowania trzeba się nieco przyzwyczaić, bo kontrola nad postacią nie jest tu tak intuicyjna i płynna jak np. w Marvel’s Spider-Man czy Sunset Overdrive, ale po kilkudziesięciu minutach można to bez problemu opanować.

Przyzwoicie zrealizowano też danie główne w Crackdown 3, czyli strzelanie. Broni jest tutaj sporo i większość z nich mocno się od siebie różni – znajdziemy zarówno standardowe pistolety, karabiny maszynowe i shotguny, ale też bardziej niecodzienne – m.in. takie, które miotają promieniem lasera czy wybuchowymi pociskami. Nie brakuje też kilku różnych typów granatów oraz możliwości atakowania wrogów wręcz. Strzelanie jest tutaj mocno uproszczone z uwagi na bardzo mocny i automatyczny auto-aim – po naciśnięciu lewego spustu gra automatycznie wybiera przeciwnika. Szybko jednak okazuje się, że takie rozwiązanie jest całkiem przydatne, bo w ferworze walki i panującym na ekranie chaosie łatwo byłoby się pogubić.

Kampania Crackdown 3, której głównym celem jest unieszkodliwienie włodarzy TerraNova, nie jest zbyt długa i można ukończyć ją w około 7-8 godzin. Na tym jednak nie koniec – zawsze można wyczyścić mapę z pozostałych w grze wyzwań, a także zająć się zbieraniem kolorowych orbów. Tych jest w grze 1000, z czego niektóre zostały całkiem nieźle ukryte, więc w ten sposób można przedłużyć zabawę o kolejnych kilkanaście godzin. Do tego dochodzi też możliwość zabawy w kooperacji, a także tryb wieloosobowy – Wrecking Zone. Zapowiadał się imponująco, w praktyce jest jednak bez rewelacji, a jego największy atut, czyli niszczenie otoczenia, nudzi się po kilku rozegranych meczach.

Rozgrywka

7/10

Nie tylko styl rozgrywki przypomina tutaj gry sprzed kilku lat. Podobnie sprawa wygląda z oprawą Crackdown 3. Nie da się ukryć, że nie jest to najpiękniejsza produkcja, chociaż cel-shading, jaskrawa kolorystyka i liczne neony całkiem nieźle to maskują. Nieźle wypada natomiast muzyka, która świetnie pasuje zarówno do cyberpunkowego klimatu New Providence, jak i dynamicznej rozwałki, którą uskutecznia nasz Agent.

Oprawa

6/10

Crackdown 3 to produkcja nietypowa, utrzymana w starym stylu. Daleko jej do współczesnych sandboxów, takich jak ostatnie gry Ubisoftu, Red Dead Redemption 2, czyli Horizon: Zero Dawn, w których aktywności z otwartego świata przeplatają się z interesującymi postaciami i intrygującą historią. Tutaj deweloperzy postawili wyłącznie na rozgrywkę, która nie jest w żaden sposób rewolucyjna, ale mimo to jest doświadczeniem zarówno wciągającym, jak i bardzo odprężającym.

Plusy:
+ efektowna rozwałka,
+ przyjemna, niezbyt skomplikowana rozgrywka,
+ kolekcjonowanie orbów wciąga.

Minusy:
– oprawa graficzna nie zachwyca,
– fabuły mogłoby nie być,
– powtarzalność,
– multiplayer rozczarowuje.

Źródło: fot. Microsoft

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

Miłość, śmierć i roboty – najlepsze…

Na platformie Netflix pojawił się rewelacyjny serial Miłość, śmierć i roboty. To dobry moment na…

Adam Siennica
-

Avengers: Koniec gry – co się…

Benedict Wong pojawił się na chwilę w filmie Avengers: Wojna bez granic. Podczas AMA na…

Michał Kujawiński
-

Avengers: Koniec gry – poster zdradza…

Avengers: Koniec gry startuje z poważną promocją filmu. Do sieci trafił nowy plakat oraz kolejny…

Norbert Zaskórski
-

Znane obrazy w popkulturowej wersji [GALERIA]

Pewna artystka postanowiła przekształcić klasyczne dzieła malarskie w ich popkulturowe wersje.

Michał Kujawiński
-

Kanał YouTube z Blok Ekipą został…

Kanał SPInkafilmstudio został zamknięty w serwisie YouTube. Czy powodem było udostępnienie serialu Egzorcysta?

Michalina Reda
-

Gra o tron – kto zginie…

Gra o tron powróci już w przyszłym miesiącu, a w sieci pojawiły się przewidywania mówiące…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.