Detective Comics, tom 6: Ikar – recenzja komiksu

W szóstym tomie odświeżonej serii Detective Comics z Nowego DC Comics nastąpiła kolejna zmiana twórców zajmujących się owym poczytnym tytułem. Popularnego scenarzystę dziwacznego cyklu Chew, Johna Laymana, zastąpił duet Brian Buccellato/Francis Manapul, czyli autorzy wyjątkowo dobrego runu Flash.

Ocena recenzenta:
7/10

W szóstym tomie odświeżonej serii Detective Comics z Nowego DC Comics nastąpiła kolejna zmiana twórców zajmujących się owym poczytnym tytułem. Popularnego scenarzystę dziwacznego cyklu Chew, Johna Laymana, zastąpił duet Brian Buccellato/Francis Manapul, czyli autorzy wyjątkowo dobrego runu Flash.

Mirosław Skrzydło

Mirosław Skrzydło

W recenzowanym Batman: Detective Comics Vol. 6: Icarus Batman poprowadzi żmudne śledztwo mające na celu odnalezienie sprawców zabójstwa jego bliskiej znajomej. W całą, zakrojoną na szeroką skalę awanturę włączy się wrogo do niego nastawiony Harvey Bullock. Szykuje się zatem starcie dwóch śmiałków.

Na ulicach dusznego Gotham pojawia się nowy, niebezpieczny narkotyk (Ikar). Szatański specyfik może doprowadzić do śmierci przez niespodziewany samozapłon spowodowany jego zażyciem. Elena Aguila to bogata filantropka, która – podobnie jak Bruce Wayne – pragnie wykorzystać swe bogactwo do stworzenia lepszego, przyjaźniejszego świata. W wyniku zetknięcia z groźnym narkotykiem ciało Eleny staje w płomieniach, a konająca kobieta umiera na rękach przerażonego zastanym widokiem, Bruce’a. Protagonista opowieści pod postacią Mrocznego Rycerza pragnie dowiedzieć się, kto odpowiada za zabójstwo jego przyjaciółki. Wspiera go w tym jej nastoletnia córka – buntowniczka jeżdżąca na motorze. Dochodzenie doprowadzi Batmana do zaskakujących wniosków.

Siłą niniejszego komiksu jest kreacja nieprzekupnego Bullocka. Zatwardziały gliniarz w wyświechtanym prochowcu i charakterystycznym kapeluszu nie spocznie przed niczym, aby udowodnić światu, iż metody pracy człowieka Nietoperza nie przystoją prawdziwemu śledczemu. Amerykańscy scenarzyści kapitalnie przedstawili równolegle toczące się śledztwa Bullocka oraz Batmana, a także charyzmę popularnego policjanta.

Dobrze wypada również wprowadzenie do wciągającej fabuły kilku lokalnych gangów, przekupnych włodarzy miasta oraz skorumpowanych urzędników. Mimo braku charyzmatycznych adwersarzy Mrocznego Rycerza, lektura rzeczonego dzieła ukontentuje największych fanów herosa. Mamy tu do czynienia z wciągającą historią kryminalną z gatunku noir, acz finał Ikara pozostawia wiele do życzenia, niektóre wątki są chybione (starcie z gigantyczną kałamarnicą jest tego najlepszym przykładem). Trzeba również zauważyć, iż akcja opowieści rozgrywa się w tym samym czasie co fabuła serii Wieczny Batman, do którego to twórcy dzieła niejednokrotnie się odnoszą.

Ilustracje Briana Baccellato są plastyczne, wyraziste i zapadające w oko. Warstwa graficzna owego komiksu wybornie współgra z duszną opowieścią. Z dobrej strony prezentuje się wygląd Bullocka, niekonwencjonalna kompozycja niektórych plansz, a także dynamiczne konfrontacje Batmana z gangsterami i innymi przeciwnikami. Wisienką na torcie jest jego chwilowa batalia z uwielbianym policjantem oraz okładki kolejnych zeszytów. Tradycyjnie otrzymujemy kilka stron szkiców oraz przewrotnych, dopieszczonych okładek alternatywnych wykonanych przez popularnych rysowników (choćby Jima Steranko czy Tony’ego Moore’a).

Seria Detective Comics, która za sprawą pierwszych, słabych tomów zaliczyła mocny falstart, staje się coraz bardziej interesująca. Ikar to poprawnie skrojona historia kryminalna z mocno zarysowanymi postaciami. Komiks w głównej mierze zadowoli wiernych miłośników Harvey Bullocka.

Źródło: zdjęcie główne: Egmont

Batman. Detective Comics #06: Ikar

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV