Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
7/10

Dom, który zbudował Jack – recenzja filmu [MFF. Nowe Horyzonty]

Dom, który zbudował Jack mógłby być filmową zagadką, intelektualnym wysiłkiem i moralnym wyzwaniem. Ale to film Larsa von Triera. Tego zaś niespecjalnie interesuje schlebianie gustom widowni.

Powrót Larsa von Triera do Cannes musiał skończyć się tylko w jeden sposób, a kontrowersje, które narosły po premierze jego najnowszego filmu, mogły tylko i wyłącznie pomóc duńskiemu reżyserowi. Okazuje się jednak, że sława Domu, który wybudował Jack znacznie dzieło wyprzedza, a to, co miało okazać się obrazoburczym wynikiem pokrętnego umysłu, jest jedynie ponowną eksploatacją wątków, które są zbyt ostre dla delikatnych canneńskich brzuszków. Nihil novi – von Trierowi znów udało się wzburzyć publikę, nie przekraczając żadnej nowej granicy. Wręcz przeciwnie, spogląda on wstecz i z szelmowskim uśmieszkiem mruga do widza, który od Duńczyka chce więcej, mocniej, boleśniej.

Tytułowy bohater, podobnie jak von Trier, szkicuje i na własną rękę tworzy swoje arcydzieło. Dom jednak powstać nie może. Zmienia się budulec i projekt podlega wciąż nowszym innowacjom. Duńskiemu reżyserowi, zdrajcy swoich własnych artystycznych ambicji z czasów Dogmy, zdaje się to nie przeszkadzać – w służbie wielkiej sztuki wszystko jest dozwolone. Dla Jacka arcydziełem może więc być wymyślna zbrodnia, tortura, eksperyment naukowy, holokaust czy architektura III Rzeszy. Kto powiedział, że tylko dobro ma wartość artystyczną?

Jack opowiada swoje mordercze „incydenty” niejakiemu Wergowi, który podważa każdą światłą myśl bohatera. Opowieściowy charakter najwyraźniej bardzo spodobał się reżyserowi, w końcu ten sam chwyt zastosował w wybitnej Nimfomance. Tutaj jednak, zamiast równego pojedynku, dostajemy wywód pełen chybionych teorii i fałszywych spostrzeżeń. Konfesjonał zamiast forum, moralizm zamiast dialogu. To oczywiście reżyserowi czemuś służy – z głównego bohatera tworzy człowieka obłudnego, czasem mało bystrego, który cały swój świat buduje wokół łutu szczęścia, przypadku i nadmiernej pewności w jednostkę, czego dowodem jest odwoływanie się do dwudziestowiecznych dyktatorów. Jack jest nihilistą, socjopatą i mizoginem. Znęca się nad kobietami, każda jego ofiara jest doszczętnie głupia, czym morderca nie omieszka się pochwalić swojemu rozmówcy. Sala z oburzeniem przewraca oczami.

Takich i znacznie ostrzejszych reakcji jest oczywiście więcej. Przecież von Trier musi szokować, to jego rola w sztuce, za każde inne podejście reżyser byłby jeszcze bardziej szkalowany niż teraz. Będzie więc obcinanie piersi, mordowanie małych dzieci, znęcanie się nad głupimi kobietami w czasach #metoo, a widzowie złaknieni łamania kolejnych tabu z rozkoszą będą chłonąć każdą sekundę Domu… O to u von Triera chodzi. Granice przekracza się jednak coraz trudniej, łatwiej o epigonizm, ale duński reżyser jest twórcą zbyt dobrym i świadomym swojej konstrukcji, by uszło to jego uwadze. Powtarzając więc swoje chwyty i znów dosłownie cytując poprzednie artystyczne dokonania, von Trier nie tyle ukazuje swoją niemoc twórczą, co raczej śmieje się z każdego widza, który najpierw próbuje krytykować ekstremalne środki stosowane w jego kinie a później z niecierpliwością oczekuje wybuchających głów i morderczego finału, który reżyser odracza w okrutny sposób.

Swoim ambicjom, podobnie jak główny bohater, von Trier niestety nie sprostał. Za dużo w świecie przeszkód, prawd o moralności i spojrzeń na sztukę, ale Dom, który zbudował Jack to i tak świetna próba i prawdziwe twórcze wyzwanie. Może nie udaje się skonstruować tak odrażającą postać, by widzowie z oburzeniem wychodzili z kina. Może nie udaje się spojrzeć na swoją twórczość w odkrywczy, bądź chociaż prowokujący sposób. Być może film nie pozostawia wiele przestrzeni do własnej refleksji, gdy tajemniczy Werg prowadzi bohatera przez kolejne piekielne kręgi. W tej dosłowności i prostocie może się kryć oczywiście chęć zmonopolizowania prawdy przez von Triera – to jego narracja i jego warunki, do których widz musi się dostosować. Mało to subtelne, ale hej, kto by spodziewał się po Larsie subtelności?

Poznaj recenzenta

Jędrzej Skrzypczyk
Absolwent filmoznawstwa i wiedzy o nowych mediach na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wielbiciel hipsterskich seriali, których nikt nie ogląda, Davida Simona, "Pozostawionych" i "Hannibala". Nie wierzy w spoilery, nie znosi binge-watchingu. Bardziej jara go uniwersum DC niż Marvela. Chciałby przybić kiedyś Krzysiowi Nolanowi piątkę.

Najlepsze z 24h

Michalina Reda
-

Thor: Ragnarok – takie plakaty rozdano…

Na zakończenie zdjęć do filmu Thor: Ragnarok, ekipa i aktorzy dostali w prezencie świetne plakaty.…

Michalina Reda
-

Fatalne otwarcie nowego filmu Spaceya. Zarobił…

Billionaire Boys Club to prawdopodobnie ostatni film z udziałem Kevina Spaceya. Produkcja właśnie weszła do…

Michalina Reda
-

Homer Simpson w prawdziwym życiu. Zobacz…

Miguel Vasquez to artysta, który tworzy trójwymiarowe modele znanych kreskówkowych bohaterów. Jego wizja Homera Simpsona…

Michalina Reda
-

Predator – zobacz nowy dynamiczny spot…

Trwa promocja nadchodzącego filmu Predator, a do sieci trafił kolejny spot promocyjny. Zobaczcie wideo.

Michalina Reda
-

Winona Ryder twierdzi, że poślubiła Keanu…

Winona Ryder i Keanu Reeves odgrywali scenę ślubu na planie Draculi. Teraz aktorka uważa, że…

Michał Kujawiński
-

Fantastyczna Czwórka w Deadpoolu 2? Szkice…

Do sieci trafiły nowe szkice koncepcyjne z filmu Deadpool 2, które zdradzają plany niedoszłego reżysera…

Co o tym sądzisz?