Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
6/10

Fallen Legion+ – recenzja gry

Na początku stycznia na pecety trafiło Fallen Legion +, zestaw zawierający dwie gry z serii, które wcześniej dostępne były na konsolach PlayStation 4 i PlayStation Vita.

Ocena końcowa

6/10

Rozgrywka

6/10

Oprawa audiowizualna

8/10

Nie mamy tutaj jednak do czynienia z grą i jej kontynuacją. Zamiast tego otrzymujemy dwie produkcje powiązane ze sobą w inny sposób. Fallen Legion: Sins of an Empire oraz Fallen Legion: Flames of Rebellion opowiadają tę samą historię, jednak z dwóch różnych perspektyw. W jednej z gier wcielamy się w rolę księżniczki o imieniu Cecille, w drugiej zaś w legata Laendura, a więc osoby, które stoją po przeciwnych stronach barykady w pewnym konflikcie mającym miejsce w królestwie Fenumii. Opowiadana w grach historia nie jest przesadnie interesująca, ale sam zabieg z podziałem obu gier na dwie strony biorące udział w wojnie wypada całkiem nieźle – szczególnie, że wersja pecetowa to kompletny zestaw, po którego zakupie otrzymujemy dostęp do całego doświadczenia.

Niby RPG, ale nie do końca…

Niestety, opis produkcji może nieco wprowadzić w błąd. Na Steamie zaklasyfikowano ją do gier RPG, jednak tak naprawdę próżno szukać tutaj charakterystycznych dla tego gatunku elementów, a sam rozwój postaci sprowadza się jedynie do ulepszania zdolności bohaterów. Zabrakło chociażby awansowania na kolejne poziomy doświadczenia, zarządzania ekwipunkiem czy rozbudowanych drzewek talentów, a trudno nie odnieść wrażenia, że każda z tych mechanik mogłaby z powodzeniem sprawdzić się w produkcji studia YummyYummyTummy.

Ciekawiej wypada natomiast system walki, który na zrzutach i nagraniach z rozgrywki może przypominać gry jRPG, jednak w praktyce bliżej mu do gatunku beat’em’up. Akcję obserwujemy z boku, zaś podczas starcia kontrolujemy głównego bohatera (lub bohaterkę) oraz naszych towarzyszy, czyli tak zwanych Examplarów, będących… fizyczną formą przywoływanej broni o wyglądzie legendarnych herosów. Każdemu z nich przypisano inny przycisk, a podczas walk mamy również możliwość wspierania ich poprzez rzucanie czarów. Wszystko to sprawia, że rozgrywka jest całkiem interesująca, a same starcia, może i nie należą do przesadnie skomplikowanych, ale sprawiają frajdę. Trochę brakowało mi tutaj jednak większego nacisku na taktykę – liczy się przede wszystkim zręczność i tempo wciskania kolejnych przycisków odpowiedzialnych za ataki. Zabawę urozmaicają podejmowane przez nas w pewnych sytuacjach decyzje. Trudno oczekiwać tutaj faktycznych wyborów moralnych, które miałyby wpływ na rozwój obu opowieści, jednak nadal jest to miły dodatek, który pozwala nam na moment ochłonąć pomiędzy kolejnymi falami przeciwników.

Rozgrywka

6/10

Oprawa w stylu Vanillaware

Pozytywne wrażenie robi tutaj oprawa graficzna, która kojarzy się przede wszystkim z grami japońskiego studia Vanillaware, odpowiedzialnego m.in. za świetne Muramasa: The Demon Blade, Odin Sphere czy Dragon’s Crown. Świetnie wyglądają tutaj postacie i przeciwnicy, tła nieco gorzej, ale całość jest naprawdę miła dla oka. Również ataki naszych podopiecznych, jak i oponentów wypadają całkiem efektownie, chociaż momentami na ekranie dzieje się tak wiele, że trudno się w tym połapać.

Pochwalić należy również muzykę. W skład ścieżki dźwiękowej wchodzą zarówno spokojne kompozycje, jak i szybsze, zachęcające do akcji utwory, które sprawdzają się w momencie natrafienia na przeciwników.

Oprawa audiowizualna

8/10

Fallen Legion+ to całkiem udane produkcje, chociaż nie oferujące zbyt wielu niespodzianek – fabuła nie zaskakuje, oprawa jest przyzwoita, ale bez przesadnych wodotrysków, zaś system walki jest ciekawy, ale jednocześnie nieco nietypowy i nie każdemu przypadnie do gustu. Jeśli jednak poszukujecie czegoś na kilka nudnych, zimowych wieczorów, to może być to ciekawy pomysł na ich spędzenie.

Plusy:
+ oprawa audiowizualna,
+ nietypowy system walki,
+ dwie gry w pakiecie.

Minusy:
– fabuła bez większych niespodzianek,
– „RPG” bez elementów RPG.

Źródło: fot. YummyYummyTummy

Poznaj recenzenta

Paweł Krzystyniak
Gracz od dobrych kilkunastu lat. W grach cenię sobie wciągające historie i nieszablonowe rozwiązania, ale nie pogardzę również solidnie zrealizowanymi produkcjami nastawionymi na typową akcję. Lubię mroczne thrillery i kinosuperbohaterskie, chociaż z uwagi na niedobór wolnego czasu większość serialowych i kinowych premier nadrabiam ze sporym poślizgiem. Mam też słabość do kolekcjonowania popkulturowych gadżetów, na które powoli zaczyna mi już brakować miejsca.

Najlepsze z 24h

Michał Kujawiński
-

Powrót do przeszłości: Zobacz zdjęcia z…

Dziś mija dokładnie 10 lat od powstania znakomitego filmu Christophera Nolana, Mroczny Rycerz. Fantastyczny klimat,…

Piotr Piskozub
-

[SDCC 2018] Aquaman – poznajcie kolejnego…

Na Comic-Conie w San Diego pojawiło się kilka przedmiotów promujących film Aquaman - między innymi…

Emil Borzechowski
-

Skynetu nie będzie, Terminator się nie…

Jeśli wśród czytelników naEKRANIE jest jakiś czarny charakter, który liczył na to, że sztuczna inteligencja…

Adam Siennica
-

Nadchodzi Król Ghidorah! Zapowiedź zwiastuna filmu…

Godzilla: Król Potworów to kontynuacja filmu z 2014 roku. W nim też Król Potworów będzie…

Piotr Piskozub
-

Lubicie czy nie, ale te figurki…

Do sieci trafiły już zdjęcia figurek kolekcjonerskich z najnowszej serii od DC Collectibles.

Norbert Zaskórski
-

Shazam! – zadowolony ze swoich mocy…

W sieci zadebiutowało nowe zdjęcie promujące przyszłoroczne widowisko DCEU o herosie z mocą starożytnych bogów.

Co o tym sądzisz?