Repertuar kin Nowość Program TV

 

Advertisement
 

Ocena recenzenta:
8/10

Garfield: Tłusty koci trójpak. Tom 2 – recenzja komiksu

Garfield, tłusty rudy kocur powraca, by raz jeszcze dostarczyć nam dużej dawki humoru i dobrej zabawy. Recenzujemy drugi Tłusty koci trójpak.

Wydawnictwo Egmont kontynuuje przypominanie polskim czytelnikom pasków komiksowych z jednym z najsłynniejszych (a na pewno najgrubszych) kotów w popkulturze, czyli Garfieldem. Na Drugi tłusty koci trójpak składają się – jak sama nazwa wskazuje – trzy tomy: Garfield się waży, Garfield bierze wszystko i Garfield kiedy coś gryzie. Razem to blisko trzysta stron zabawnych historyjek o rudym żarłoku.

Tematyka historyjek o Garfieldzie w zasadzie nie ulega zmianie. Najczęściej udowadnia on Jonowi (i ewentualnie reszcie mieszkańców) kto jest samcem alfa i szczytowym ogniwem domowego łańcucha pokarmowego, nieustannie coś pożera lub jest zsyłany na dietę. Pojawia się seria pasków, które możemy nazwać „nienawidzę poniedziałków” czy bolesne konfrontacje z brutalnym światem małym (wyjście z łóżka jest takie bolesne) i wielkim (te agresywne psy poza domem, te podstępne drzewa niepozwalające zejść na ziemię). Pojawiają się rzecz jasna i nowe lub w pierwszym tomie mniej eksponowane motywy, jak choćby próby randkowania Garfielda (bardziej udane niż Jona) czy kocia muzyka na płocie.

W historiach z Garfieldem w roli głównej wiele jest humoru, ale ich prawdziwą mocą jest to, że chyba każdy z nas odnajdzie w nich swoje słabostki. Tyle, że rudy kocur czyni z nich zbroję i tarczę, obnosi się z nimi i czyni sedno swojej osobowości. Nie da się ukryć, że jest to… odświeżające.

Znasz ten komiks?

Oceń:

0,0

Jeśli w przypadku recenzowanego tomu można mówić o wadach, to wynikają one przede wszystkim z nagromadzenia historii. Czasem po prostu motywy się powtarzają, a wręcz ma się wrażenie, że dokładnie taki pasek, co najwyżej różniący się drobnymi detalami, już się wcześniej czytało. Dotyczy to przede wszystkim sposobów znęcania się nad Odiem, niechęci do wstawania z łóżka (i generalnie jakiejkolwiek akcji wymagającej odrobiny wysiłku) czy udowadniania Jonowi, kto jest samcem alfa w ich sielskim gospodarstwie domowym. Oryginalnie historyjki te ukazywały się na przestrzeni długiego okresu i czytelnicy (a zapewne także autor) zapominali o pewnych motywach, ale gdy zebrać je razem, jest to zauważalne – choć nie jest tego specjalnie dużo. Być może najlepszym rozwiązaniem jest po prostu czytanie po trochu, a nie pochłanianie albumu na jedno czy dwa podejścia? Choć z drugiej strony ciężko się powstrzymać.

Drugi tom pasków z Garfieldem to potężna dawka humoru, która świetnie sprawdza się na zimowe wieczory. Wystarczy sięgnąć na chwilę, przeczytać parę stron, a od razu poprawi się nastrój: bo chociaż rudy kocur nie jest specjalnie miły dla swojego otoczenia, to nie sposób go nie lubić.

Źródło: fot. Egmont

 

 

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

Spider-Man: Daleko od domu – co…

Zwiastun Spider-Man: Daleko od domu zadebiutował już w sieci. Czas zastanowić się, co mówi on…

Piotr Piskozub
Plotka
-

MCU – po Endgame czas na…

W sieci pojawiły się spekulacje, według których Marvel Studios rozwija wchodzący w skład MCU projekt…

Piotr Piskozub
-

Zapłaciłbyś 230 tys. zł? Poznaj najdroższe…

Chcemy przedstawić Wam listę najdroższych popkulturowych zabawek z serii Funko POP!.

Adam Siennica
-

Sex Education: sezon 1 – recenzja

Sex Education to nowy serial Netflixa wyprodukowany w Wielkiej Brytanii. Czy warto obejrzeć? Oceniam bez…

Ocena recenzenta:
8
Michalina Reda
-

Spider-Man: Daleko od domu – najlepsze…

Spider-Man: Daleko od domu to film MCU, którego zwiastun zadebiutował zaledwie wczoraj. Dziś natomiast przygotowaliśmy…

Emil Borzechowski
-

Netflix: wzrost cen abonamentu również w…

Podwyżki cen Netflixa przed nami? Nastroje widzów uspokaja biuro prasowe Netflix: wzrost cen w USA…

Co o tym sądzisz?