Outlander: sezon 5, odcinek 3 - recenzja

Najnowszy odcinek Outlander zapowiadał się na zwykłą „zapchajdziurę”. Finalnie dostaliśmy nie lada dreszczowiec z frapującą konkluzją.

Ocena recenzenta:
7/10

Najnowszy odcinek Outlander zapowiadał się na zwykłą „zapchajdziurę”. Finalnie dostaliśmy nie lada dreszczowiec z frapującą konkluzją.

Wiktor Fisz
Wiktor Fisz
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

5. sezon Outlandera dopiero się rozpoczął, ale już widać, że twórcy chcą tym razem nieco poprzestawiać akcenty. Niby estetyka całości jest tożsama z tym, co oglądaliśmy do tej pory, a jednak czuć w powietrzu pewną fabularną reorientację. Obrany kierunek prowadzi do XX wieku i można odnieść wrażenie, że każde serialowe wydarzenie przybliża część bohaterów do wielkiego powrotu. Również bieżący epizod był istotny dla tego wątku. Horror, który napotkali Jamie i Claire na swojej drodze stanowi świadectwo tego, w jak nieprzychylnym świecie przyszło bohaterom egzystować. Z drugiej strony pokazuje wyzwania, których nasi protagoniści muszą się podjąć, żeby wciąż być razem szczęśliwi.

Rozłąka Jamiego i Claire nie trwała długo. Para znów jest ze sobą i ponownie rozpoczyna wielką przygodę. Tym razem bohaterowie lądują w samym środku koszmaru rodem z filmów grozy. W zapomnianym przez Boga domostwie Jamie i Claire muszą wykazać się swoimi przymiotami. Sassenach robi wszystko, żeby uratować życie umierającego człowieka, a Fraser, jak na niezłomnego przywódcę przystało, podejmuje brzemienną w skutkach decyzję. Bohaterowie trafiają do domu, w którym panuje nienawiść i groza. Sparaliżowany mężczyzna kona w samotności, jednak czuwająca nad nim żona nie przynosi mu ulgi. Kobieta funduje bezradnemu człowiekowi wielkie cierpienia, torturując go w bestialski sposób. Wkrótce okazuje się, że ofiara niegdyś była katem i to jednym z najgorszych. Jamie i Claire trafiają do tego miejsca w newralgicznym momencie, ponieważ napotkana kobieta zaczyna właśnie rodzić. Jakby tego było mało, noworodek okazuje się mieć zupełnie innego ojca. Nasi bohaterowie muszą rozsupłać ten węzeł gordyjski.

Powyższy wątek zajmuje lwią część odcinka. Fabuła toczy się w klaustrofobicznych izbach i ma za zadanie przestraszyć, zszokować i wywołać dyskomfort u widza. Jednym słowem, dostajemy tutaj nieco estetyki rodem z konwencji grozy. Działa to, jak należy, bo po dość stonowanym początku, zupełnie nie spodziewamy się tego, co ma nastąpić. Zostajemy wręcz zaatakowani tym dusznym klimatem. Później atmosfera nieco się rozrzedza, ale przesłanie wątku wybrzmiewa wystarczająco donośnie. Czy rzeczywiście powinniśmy decydować się na egzystencje w tym okrutnym świecie? Mamy świadomie odrzucić alternatywę dla rzeczywistości, w której śmierć dosłownie czeka za rogiem?

W świetle powyższych pytań zrozumiałe staje się postawienie akcentów na medycynę. Bieżący odcinek rozpoczyna się od interesującej sekwencji, w której Claire wypowiada wojnę biegowi historii. Czy dzięki naukowym innowacjom uda się jej zmienić świat? Powyższe rozwiązanie fabularne to ewidentne novum w formule Outlandera. Claire rozpoczyna zabawę z linią czasową. Dzięki odkryciom bohaterki może powstać nawet alternatywna rzeczywistość. Wyobraźcie sobie powrót protagonistów do ich teraźniejszości i odkrycie świata, w którym rozwój nauki poszedł znacząco do przodu. Dostalibyśmy wtedy zapewne intrygujący flirt z estetyką steampunkową, a stąd już niewielki krok do futuryzmu. Taki kierunek daje olbrzymie możliwości fabularne i z całego serca życzę serialowi podążania właśnie tą ścieżką.

Zanim jednak Outlander uda się w te nieznane strony, musi oczywiście dalej eksploatować osiemnastoletnią rzeczywistość. Wszystkie najważniejsze wątki rozwijają się równomiernie, choć w omawianym odcinku część z nich zrobiła sobie przerwę na kawę. Brianna i Roger tym razem znaleźli się na dalszym planie, mimo że to właśnie ich dotyczy najważniejsze pytanie epizodu. To oni będą musieli podjąć decyzję o powrocie do świata, z którego pochodzą. W bieżącym odcinku nie uświadczyliśmy również Bonneta i Murgatha. Czy wydarzenia z domu Beardsleyów będą miały wpływ na fabułę całości? Czy bracia Josiah i Kezzie odegrają istotną rolę w historii? Co się stanie z dzieckiem Fanny? Wszystkie te pytania na razie trafiają w próżnię. Czas pokaże, jak twórcy zagospodarują potencjał wypracowany przez ten nietypowy odcinek.

Źródło: zdjęcie główne: Starz

Outlander

Co o tym sądzisz?

naEKRANIE Poleca

naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Pedro Pascal

Pedro Pascal

ur. 1975, kończy 45 lat

Michael Fassbender

Michael Fassbender

ur. 1977, kończy 43 lat

Clark Gregg

Clark Gregg

ur. 1962, kończy 58 lat

Jaime Ray Newman

Jaime Ray Newman

ur. 1978, kończy 42 lat

Christopher Meloni

Christopher Meloni

ur. 1961, kończy 59 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV