Repertuar kin Nowość Program TV
 

 

http://bs.serving-sys.com/serving/adServer.bs?cn=display&c=19&mc=imp&pli=26632444&PluID=0&ord=1542195883.9951&rtu=-1

 

Ocena recenzenta:
6/10

Pocałunek stali – recenzja książki

Jak wypada Pocałunek stali, nowa książka Jeffery'ego Deavera, której bohaterami są Rhyme i Sachs. Przeczytajcie recenzję.

Po jedenastu powieściach z cyklu poświęconego perypetiom kryminalnym genialnego, acz przykutego do wózka kryminalistyka Lincolna Rhyme’a i detektyw Amelii Sachs, którzy mierzą się z wszelkiego rodzaju psychopatycznymi mordercami, po dłuższym czasie nadszedł moment, gdy na runku polskim ukazał się tom dwunasty pt. Pocałunek stali. Zdecydowanie nudniejszy i bardziej irytujący od poprzednich.

Alfred Hitchcock powiadał, że dobry film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, a później napięcie powinno rosnąć. W Pocałunku stali wszystko zaczyna się od makabrycznego, ale zdawałoby się – wypadku, gdy przypadkowy człowiek wpada do otwartego mechanizmu ruchomych schodów, by zginąć śmiercią krwawą i bolesną, mimo dobrych chęci detektyw Sachs, w tym samym centrum handlowym ścigającej przestępcę. Jeżeli tragiczne przemielenie niewinnej ofiary przez schody ruchome można uznać za trzęsienie ziemi, to dalej… napięcie nie rośnie. Przynajmniej nie na kolejnych kilkuset stronach, zapełnionych skrupulatnymi przemyśleniami na temat niebezpieczeństw, jakie niosą ze sobą nowoczesne technologie i „inteligentne” urządzenia gospodarstwa domowego, prawniczymi zawiłościami ubezpieczeń na życie, filozoficznymi dywagacjami Rhyme’a, dylematami Sachs wracającej do dawnej miłości i zapiskami z życia i przeszłości złoczyńcy. Na domiar złego Lincoln Rhyme nie chce dłużej pracować jako kryminalistyk, wybierając świat spraw cywilnych i – o zgrozo, nie mając zbyt wielkiej ochoty na współpracę z detektyw Sachs, a zajmując się nową „stażystką”.

Znasz tę książkę?

Oceń:

0,0

Pocałunek stali - okładka
Źródło: Prószyński i S-ka

Przez większość powieści czytelnik nudzi się jak mops, tęskniąc za starym, dobrym Jeffreyem Deaverem, rozsławionym adaptacją filmową Kolekcjonera kości z Denzelem Washingtonem i Angeliną Jolie. Czekając na jakiś zwrot akcji, który i owszem, następuje na ostatnich kilkudziesięciu stronach, gdy opowieść nareszcie nabiera tempa i sensu, kończąc się jak zwykle w przypadku serii Rhyme/Sachs – niespodzianką co do tożsamości Wielkiego Złego. Niestety, po dwunastu tomach cyklu staje się to już regułą, nie niespodzianką. Czyżby to… zmęczenie materiału?

Źródło: fot. Prószyński i S-ka

 

 

Najlepsze z 24h

Wiktor Fisz
-

Cameo Stana Lee: filmy, gry i…

Stan Lee to ikona popkultury – chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości. Twórca…

Piotr Piskozub
-

Tajne Wojny jako fundament 4. fazy…

Na polskim rynku właśnie debiutuje komiksowy event Tajne Wojny. Składa się tak, że może on…

Adam Siennica
-

Gra o tron – wiemy, kiedy…

Gra o tron powróci w 2019 roku. Teraz HBO oficjalnie ogłosiło w jakim miesiącu odbędzie…

Michalina Reda
-

Armie Hammer skrytykował zachowanie gwiazd po…

Armie Hammer podpadł fanom Stana Lee. Aktor skrytykował zachowanie gwiazd po śmierci legendarnego twórcy Marvela,…

Adam Siennica
-

Alita: Battle Angel – nowy zwiastun.…

Alita: Battle Angel to hollywoodzka superprodukcja Roberta Rodrigueza i Jamesa Camerona. Oparta jest ona na…

Michalina Reda
-

The Mandalorian – Pedro Pascal z…

The Mandalorian to nowy serial ze świata Gwiezdnych Wojen. Właśnie poinformowano, że główną rolę w…

Co o tym sądzisz?