Rings – recenzja filmu

Pewne klasyki gatunku nie powinny mieć kontynuacji, rebootów czy spin-offów. Rings to właśnie taki przykład filmu, który nie miał prawa się wydarzyć.

Ocena recenzenta:
2/10

Pewne klasyki gatunku nie powinny mieć kontynuacji, rebootów czy spin-offów. Rings to właśnie taki przykład filmu, który nie miał prawa się wydarzyć.

Dawid Muszyński

Dawid Muszyński

Tagi:  recenzja 

Historia, jaką wymyślili spece z Paramount Pictures jest strasznie naciągana. Oto mamy młodą dziewczynę zamartwiającą się o swego chłopaka, który jest zafascynowany legendą o tajemniczej taśmie wideo, po obejrzeniu której giną ludzie. Postanawia sprawdzić, co kryje się za ową klątwą i kim jest tajemnicza, wychodząca z telewizora dziewczynka o imieniu Samara. Jak łatwo się domyślić dziewczyna pakuje się w środek koszmaru…

Mija właśnie dziewiętnaście lat od premiery japońskiego Ringu w reżyserii Hideo Nakata i jego amerykańskiej przeróbki od Gore Verbinskiego. Trzeba przyznać, że obie wersje były mroczne i potrafiły widza nieźle wystraszyć. Później Japończyk postanowił zrobić drugą część amerykańskiej wersji, kontynuując przygodę Samary i dziewczyny ze studni. Jednak produkcja, pomimo że zarobiła sporą sumę pieniędzy, nie cieszyła się tak dużą popularnością wśród fanów. Dlatego ze zdziwieniem przyjąłem informację, że za kolejną część i to po tak długim czasie zabiera się hiszpański reżyser Francisco Javier Gutierrez. Zrezygnował on jednak z usług Naomi Watts. Zatrudnił za to znane twarze z amerykańskich seriali jak choćby Aimee Teegarden z Friday Night Lights czy gwiazdę Teoria wielkiego podrywu Johnny’ego Galeckiego. Tani chwyt, ale może fani tych aktorów się nabiorą i pójdą do kina.

Rings nie przypomina filmu, a raczej grę komputerową, w której główna bohaterka prowadzi śledztwo i za każdym razem, gdy utknie w martwym punkcie pojawia się dobrze nam znana dziewczynka, by nakierować ją na właściwe tory. Jest to strasznie infantylne rozwiązanie, kompletnie pozbawiające produkcję klimatu grozy. Można też odnieść wrażenie, że samo nawiązanie do oryginalnego The Ring jest zastosowane jako chwyt marketingowy. Niebezpieczną taśmę, która funkcjonuje tu jako legenda, równie dobrze można byłoby zamienić na jakiś inny mroczny artefakt, a rezultat byłby taki sam. Reżyser wraz ze swoją ekipą nie potrafi zbudować klimatu grozy. Produkcja pozbawiona jest napięcia i momentów, w których widz podskoczyłby na fotelu czy odwrócił wzrok od ekranu.

Rings mógłby się wybronić, gdyby dano aktorom możliwość wyśmiewania tego gatunku. Jednak oni twardo trzymają się napisanych dialogów, które są sztuczne, a w efekcie grane przez nich postaci wypadają niewiarygodnie i są nudne. Nie jesteśmy w stanie zapamiętać ich imion, posługując się raczej, w rozmowach po seancie, tytułami seriali, w których grali.

Produkcja o dziwo posiada bardzo ciekawy prolog, którego akcja rozgrywa się w samolocie. Szkoda, że pomysłu wystarczyło tylko na te kilka scen. Reszta filmu nawet do pięt nie dorasta oryginałowi i może właśnie na tym polega główny problem filmu Gutierreza. Od Ringu mamy większe oczekiwania, niż ok kolejnej wersji Krzyk.

Spójrzmy prawdzie w oczy. Wszystko co było do powiedzenia na temat tajemniczej dziewczyny, wychodzącej z ekranu telewizora zostało już powiedziane. Po co niepotrzebnie mnożyć byty kolejnymi bezwartościowymi odsłonami, marnującymi pieniądze i czas widzów.

Rings

Co o tym sądzisz?

Z dniem 15.05.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV