Samuraj Jack #01. Sploty czasu: Udany powrót samuraja – recenzja komiksu

Samuraj Jack to jedna z najlepszych i najbardziej oryginalnych animacji stacji Cartoon Network. Kultowa bajka autorstwa Genndy’ego Tartakovsky’ego (Hotel Transylwania, Laboratorium Dextera) to wyborne połączenie kina samurajskiego, opowieści drogi i czystej akcji, ze sporą dawką fantastyki, science fiction i klasycznego westernu.

Ocena recenzenta:
8/10

Samuraj Jack to jedna z najlepszych i najbardziej oryginalnych animacji stacji Cartoon Network. Kultowa bajka autorstwa Genndy’ego Tartakovsky’ego (Hotel Transylwania, Laboratorium Dextera) to wyborne połączenie kina samurajskiego, opowieści drogi i czystej akcji, ze sporą dawką fantastyki, science fiction i klasycznego westernu.

Małomówny samuraj o jasnym kodeksie moralnym w momencie zwycięstwa nad demonem Aku, został przeniesiony przez podstępnego adwersarza do dalekiej przyszłości. Animacja doczekała się pięciu zwartych sezonów, a kwestią czasu było przeniesienie projektu Genndy Tartakovsky na inne media. Pierwszy tom komiksowego cyklu (Sploty czasu) udowadnia, że uniwersum Jacka można śmiało rozwijać.

W ciągu swej niemal niekończącej się wędrówki waleczny samuraj przemierzył wiele fascynujących światów. Spotkał przy tym mnóstwo interesujących postaci, choćby rubasznego Szkota, Dzikiego Człowieka czy adoptowaną córkę Aku, zabójczo skuteczną, Ashi. Twórca Hotelu Transylwania wybornie miesza ze sobą różne konwencje i gatunki filmowe, stawiając przed Jackiem szereg niespodziewanych zadań i wyzwań. Każdy z odcinków serialu dostarczał nam sporo emocji, rozrywki na najwyższym poziomie oraz zaskakujących twistów fabularnych, a niektóre spośród epizodów były mocno ekscytujące i dramatyczne.

Recenzowany Samuraj Jack #01: Sploty czasu to przedstawione w apetycznej pigułce cechy świadczące o wyjątkowości animowanego serialu. Otrzymujemy zatem: paletę barwnych bohaterów, zacięte konfrontacje Jacka z legionem przeróżnych złoczyńców, niebywałe rzeczywistości, a także dynamiczne starcie dwóch zagorzałych przeciwników. Fabuła niniejszego albumu koncentruje się wokół poszukiwań włókien splotów czasu – magicznego artefaktu, który może ostatecznie pomóc samurajowi w pokonaniu makiawelicznego demona. Opowieść autorstwa Jim Zub składa się z kilku błyskotliwych nowel, w których Jack odwiedza kolejne światy, pokonuje groźnych rywali i zdobywa elementy splotu czasu.

Samuraj Jack 1. Sploty czasu - okładka
Źródło: Studio JG

Protagonista komiksu trafia choćby do mocno surrealistycznego miasta, antycznej metropolii opanowanej przez krwiożercze, gigantyczne owady czy przeniesionej z feudalnej Japonii wioski zamieszkałej przez fantasmagoryczne istoty. Świetnie wypada epizod z antycznym wojownikiem Gloerem, starcie z wiecznie młodą królową Krystle czy ostateczne spotkanie z Aku.

Ilustracje Andy Suriano utrzymane są w konwencji grafik Genndy'ego Tartakovsky’ego. Mocno kanciaste, groteskowe, niekiedy mocno karykaturalne postaci, barwne światy oraz dynamiczne pojedynki to elementy świadczące o wyjątkowości warstwy graficznej owego dzieła. Z dobrej strony prezentują się również całostronicowe plansze (Jack ciężko raniony przez Aku czy samuraj żegnający się z Gloerem), żywe, pastelowe barwy oraz wzorowe cieniowania. Dodatkowo otrzymujemy doskonałe okładki kolejnych rozdziałów, a także galerię  przykuwających oko grafik oraz szkiców.

Sploty czasu należy uznać za godną kontynuację niedawno zakończonego animowanego serialu. Rzecz, nie tylko dla wiernych miłośników Samuraja Jacka, ale również wielbicieli wciągających historii przygodowych z mocno zarysowanym wątkiem przewodnim oraz pełnokrwistym protagonistą. Samuraj, wiecznie żywy!

Źródło: komiks

Samuraj Jack #01: Sploty czasu

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV