Belfer (2016)

Śr. ocena 7.3

Znasz ten serial? Oceń!

0,0

Trailery i materiały video

Najnowsza recenzja redakcji

UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

W końcu wszystkie tajemnice 2. sezonu Belfra zostały wyjaśnione, zostawiając jednak przy tym kilka znaków zapytania. Czy finał serialu stanął na wysokości zadania? Sprawdźmy.

W ostatnim odcinku 2. sezonu Belfra Paweł trafia na dowód, który w końcu pozwala mu wrzucić wszystkie brakujące kawałki układanki na miejsce. Jednak nie wszystko idzie po jego myśli, a im bliżej do rozwiązania całej intrygi tym więcej pułapek czeka na nauczyciela. Na wszystkim najbardziej cierpi relacja bohatera z Martą, która coraz bardziej oddala się od Zawadzkiego. Wkrótce sytuacja się zaostrza i Pawłowi oraz jego ukochanej zaczyna grozić niebezpieczeństwo.

Przede wszystkim bardzo dobrze, że twórcy umiejętnie powiązali wszystkie wątki i domknęli je w finałowym odcinku, przez co naprawione zostały niektóre merytoryczne nieścisłości z poprzednich epizodów. Wszystkie na pozór niepotrzebne elementy prezentowanej na ekranie opowieści w końcu znalazły swoje miejsce, dzięki czemu w pełnej krasie ukazał nam się interesujący pomysł fabularny tej serii. Twórcy bardzo dobrze stopniowali napięcie i po raz kolejny w ciekawy sposób mylili tropy, aby utworzyć świetny zwrot w historii. Szczerze mówiąc pomysł na program szpiegowski, który miał na celu szkolenie uczniów na agentów wywiadu bardzo mi się spodobał i nieźle wpasował się w całe tło narracyjne, gdzie ten element umiejętnie spiął wszystkie inne wątki w pośredni lub bezpośredni sposób między innymi masakrę dokonaną przez Iwo. Nie miałem również wobec tego rozwiązania fabularnego żadnego poczucia braku wiarygodności oraz narracyjnego chaosu wobec natłoku różnych kwestii. Koniec końców otrzymaliśmy w tym sezonie mimo pewnych kłopotów bardzo spójną i ciekawą historię, która zostawiła otwartą furtkę na kolejną serię.

Jednak nie wszystko w tym odcinku poszło po myśli twórców. Mam na myśli pewne skróty fabularne albo kompletne porzucenie pewnych, wydawałoby się, istotnych wątków. Jednym z nich był element opowieści związany z panem Zygmuntem, portierem w liceum. Tak naprawdę stanowił on ważny trop w śledztwie Pawła, jednak potem zupełnie zanikł w narracyjnym natłoku i do tej pory nie wiemy kim ta postać była i jaką rolę odegrała w całej historii, ponieważ wydawała się istotna dla elementu związanego z samym programem szpiegowskim, co pozwoliłoby jeszcze bardziej nakreślić jego znaczenie. Nie dane nam było właśnie poznać więcej szczegółów na temat programu Karola, kilka szczegółów otrzymaliśmy tylko w scenie w lesie. Można było położyć na te kwestie większy nacisk. Kompletnie został porzucony także wątek Tymka, który w tym epizodzie ograniczył się do siedzenia w serwerowni i martwienia się trudna sytuacją. Szkoda, bo ta postać zasługiwała na lepszy finał. Ubolewam również nad pozbyciem się przez scenarzystów postaci Kędzierskiego, który fantastycznie rozwijał się w tym sezonie, poznaliśmy jego drugie oblicze i stanowił świetny kontrapunkt dla Zawadzkiego. Chciałbym zobaczyć ich dalszą współpracę jednak nie będzie mi to już dane.

Jednak bardzo dobrze, że twórcy skupili się na destrukcji psychiki naszego głównego bohatera. Dzięki nagromadzeniu się tych wielu traumatycznych przeżyć, które ze zdwojoną siłą zaatakowały Zawadzkiego w tym odcinku, mogliśmy w pełni przejrzeć proces jego zatracenia. To wszystko świetnie zagrało na ekranie. Tak właściwie każdy element, który odkrywał kolejną kartę w głównej intrydze powoli powodował mentalną degradację Pawła. Twórcy bardzo sprawnie poprzez prowadzenie całej historii zmienili postawę i charakterystykę głównego bohatera. Z superbohatera, który potrafił załatwić wszystko stał się pustą skorupą. Doskonale to widać w scenie, w której Zawadzki sam zgłasza się na policję, aby przyznać się do zabójstwa Karola. Wie, że nie ma już nic do stracenia i decyduje się na ten desperacki krok. Jestem bardzo ciekaw jak ten rys psychologiczny będzie rozwijany w kolejnej serii, jeśli oczywiście taka powstanie.

Finał 2. sezonu Belfra mimo kilku błędów oglądało mi się naprawdę dobrze, a mozolnie budowana przez twórców od początku intryga była bardzo interesująca, absorbująca w pełni uwagę  i trzymająca widza w napięciu do samego końca za co należą się słowa uznania. Pozostaje tylko czekać na kolejne przygody belfra, a może już agenta Zawadzkiego.

Pokaż całą recenzję

Obsada

Paweł Zawadzki, nauczyciel
Katarzyna Molenda
Aspirant Papiński
Fotoreporter "Głosu Dobrowic"
Komendant policji

Najnowsza recenzja użytkownika

„Belfer” to nowy kryminalny serial stacji Canal+ wyprodukowany w Polsce. Był on jednocześnie jedną z najbardziej oczekiwanych telewizyjnych produkcji w Polsce. Serial od początku zaskakuje wysokim poziomem technicznym, dobrze dobranymi aktorami, ciekawym scenariuszem i odwagą, znacząco wyróżnia się też na tle reszty polskich produkcji i sprawia wrażenie jakby widz oglądał jedną z tych dobrych produkcji zza granicy.

Śmierć młodej dziewczyny wstrząsa lokalną społecznością. W tym samym czasie w Dobrowicach zjawia się Paweł Zawadzki. Kim jest? Dlaczego nauczyciel z renomowanej warszawskiej szkoły podejmuje pracę na prowincji? Paweł rozpoczyna własne śledztwo. W obliczu zbrodni nie ma miejsca na półprawdy. Jednak, chociaż wszyscy się tu znają i wiedzą o sobie wszystko, Pawłowi nikt nic nie powie. Belfer zostaje sam.

Opis fabuły brzmi dość prosto i nie oszukujmy się, „Belfer” powiela znany i oklepany schemat, widzów w szczególności uderzyć mogą podobieństwa do „Miasteczka Twin Peaks”. Serial nie próbuje nam jednak wcisnąć fałszu przekonując widza, że jest ambitnym i oryginalnym serialem. To produkcja która po prostu przerabia gotowe szablony, nadaje im ciekawego, mrocznego klimatu i przekuwa to wszystko na zaskakująco dobry jak na standardy polskiej telewizji, serial.

O ile pierwszy odcinek głównie zapoznawał widza z bohaterami i wprowadzał ich w realia Dąbrowic to kolejne dwa były już zdecydowanie bardziej dynamiczne, tempo akcji jest szybkie, fabuła nie rozwleka się i nie staje za długo w miejscu. Kolejnym dużym plusem jest fakt, że widz póki co nie ma konkretnych dowodów, że za zabójstwem stoi konkretna osoba. Szczerze, spodziewałem się, że po tych 3 z 10 epizodów będę mógł na 100% wskazać winnego. Okazuje się, że nie. Twórcy pozostawiają sporo sugestii, pytań bez odpowiedzi i kreują kilka unikalnych charakterów z których każdy może być zabójcą.

Belfer - Maciej Stuhr w serialu Canal+
fot. Canal+

Oczywiście fabuła rozrasta się i szybko się okazuje, że śmierć młodej Walewskiej to dopiero początek. Paweł Zawadzki (Maciej Sthur) który przybywa do Dobrowic w celu nauczania w lokalnej szkole dość szybko trafia w sam środek spisków i intryg wpływowych biznesmenów oraz miejscowych kryminalistów. Szybko też okazuje się, że Pawła do Dąbrowic w momencie śmierci Walewskiej nie sprowadza jedynie przypadek, twist związany z tą sprawą nie jest może najwyższych lotów, ale stawia postać protagonisty i całą sytuacje w zupełnie nowym świetle. Sam Zawadzki jako swego rodzaju detektyw radzi sobie nieźle, to ciekawie napisana, charyzmatyczna i świetnie zagrana postać którą można polubić i której widzowie będą zdecydowanie kibicować.

Innym i zdecydowanie najważniejszym wątkiem „Belfer” są nastolatkowie. Spora część akcji dzieje się w liceum, nie mamy tu jednak powtórki ze „Szkoły”. Twórcy zdecydowali się na dość odważny krok i zaprezentowali telewidzom nieprzyjemny, ale bardzo realistyczny obraz młodzieży. Młodzi handlują narkotykami, piją, palą, wykorzystują pełen potencjał „piękna” polskiego języka, kontaktują się ze świadkiem przestępczym. Tak wygląda rzeczywistość i to przedstawia „Belfer”. Nic nie jest tu jednak przesadzone a losy młodzieży obserwuje się ze sporym zainteresowaniem, niektóre momenty nakłaniają również do refleksji. Warto też zauważyć, że zamknięcie akcji w tak małej miejscowość jak Dobrowice powoduje, że bohaterowie ciągle na siebie wpadają, każdy z każdym jest powiązany w jakiś sposób dzięki czemu scenarzyści mogli poszaleć jeśli chodzi o układanie relacji i stosunków miedzy poszczególnymi charakterami.

O wyjątkowość „Belfer” stanowią jednak postacie i aktorzy. Chwaliłem już Macieja Sthura i jego bohatera, nie jest on jednak gwiazdą tej produkcji. Zanim przejdę do młodszej części obsady muszę napisać parę słów o tych bardziej zaprawionych w bojach. Z tych zdecydowanie wyróżnia się Łukasz Simlat jako Daniel, to bólu stereotypowy nauczyciel wf. Jest on jednak w dość ciekawy sposób i póki co nie jasny zamieszany w całą sprawę a Łukasz świetnie radzi sobie w odgrywaniu tej roli, postać od początku do końca u widza budzi wstręt i niechęć i jednocześnie, w pewnych momentach…sympatię.

Nie sposób nie pochwalić aktorów odgrywających rolę dwóch gliniarzy, Piotra Głowackiego (Aspirant Rafał Papiński) oraz Pawła Królikowskiego (ten wciela się w rolę komendanta). Ten pierwszy to dość roztrzepany, ale dobry człowiek o ciekawym charakterze. Komendant to natomiast charyzmatyczny i dwulicowa szuja, obaj aktorzy idealnie odnaleźli się w swoich rolach nadając im kolorów, życia.

Pozostał część dorosłej obsady radzi sobie dobrze, choć póki co trudno coś więcej powiedzieć. Może na ekranie wyróżnia się Krzysztof Pieczyński jako Lesław, ale i jego póki co za wiele w „Belfer” nie było aby wydać jednoznaczny osąd.

Ci którzy martwili się o młode pokolenie polskiego aktorstwa mogą odetchnąć z ulga. Do „Belfer” reżyser Łukasz Palkowski dobrał głównie młodych aktorów którzy ledwo ukończyli szkoły lub dopiero je kończą (ewentualnie mają nie wielkie doświadczenie) i był to świetny ruch. Wszyscy spisują się świetnie, grają postacie tak dobrze, że widz może mieć wrażenie, że ogląda postacie z krwi i kości. Duże brawa dla Józefa Pawłowskiego który w odróżnieniu od swojej roli w „Mieście 44” wzbił się wręcz na wyżyn kształtując ciekawego, niejednoznacznego bohatera. Prawdziwy pokaz urządza natomiast Mateusz Więcławek, jego charakter, Janek, to taki typowy polski, bogaty nastolatek, widz od początku czuje do niego jawną nienawiść i to głównie dzięki temu jak dobrze swą rolę odegrał Mateusz. Pochwalić też muszę Sebastiana Fabijańskiego i Pauline Szostak, ich rolę są interesujące, autentyczne a postacie ciekawe. Przyznam, że intryguje mnie w którą stronę scenarzyści pójdą z ich postaciami.

Belfer
fot. materiały prasowe

Tym czym się „Belfer” zdecydowanie wyróżnia na tle innych polskich produkcji jest wykonanie. Przede wszystkim wyrazy uznania należą się Marianowi Prokopowi. Praca kamery w „Belfer” jest świetna. Ujęcia są ciekawe, klimatyczna. Pomaga tutaj lekkie wyciemnienia kolorów i nadanie obrazowi pewnego chłodu, idealnie pasuje to do klimatu serialu. Póki co „Belfer” nie zaserwował nam za dużo akcji, ale ta którą ujrzeliśmy była nakręcona na tyle ciekawie (nie była to bezsensowna bijatyka), że naprawdę czekam na 4 epizod w którym walki może być ciut więcej.

Ciekawym zabiegiem jest wykreowanie Dobrowic na prawie puste miasteczko. Kiedy np. Paweł Zawadzki przechadza się ulicami przechodniów praktycznie nie ma, może to wydawać się trochę dziwne, ale ostatecznie wywołuje świetne uczucie pustki, przygnębienia.

Strasznie podoba mi się jednak muzyka, przygnębiająca, interesująca idealnie pasująca do charakteru produkcji, świetnie nadająca tempa w odpowiednich momentach, podkreślająca dramatyzm.

„Belfer” to póki co bardzo dobry serial który ma naprawdę duży potencjał, dawno nie czekałem z taką niecierpliwością na kolejny odcinek jakieś produkcji….i to polskiej!

Pokaż całą recenzję

Sezony

Sezon 1:

Sezon 2:

Powiązane Artykuły

Norbert Zaskórski
0 -

Gwiazdy popkultury w Warszawie. Relacja z Warsaw Comic Con Fall Edition 2017

W dniach 24-26 listopada w podwarszawskim Nadarzynie odbyła się jesienna edycja Warsaw Comic Con. Oto…

Dawid Muszyński
weekend
0 -

To wszystko gra pozorów – rozmawiamy z Grzegorzem Damięckim z serialu Wataha

Grzegorz Damięcki grał w wielu filmach i serialach, ale dopiero dzięki roli Grzegorza Molendy z…

Adam Siennica
0 -

Co w 2. sezonie serialu Belfer? Rozmawiamy z Michaliną Łabacz z hitu Canal+

Michalina Łabacz zadebiutowała jako aktorka w 2016 roku w filmie Wołyń. 2. sezon serialu Belfer…

Adam Siennica
0 -

Seriale na październik 2017 – nowe tytuły i kolejne sezony

Wrzesień to tak naprawdę przedsmak sezonu serialowego, bo startuje on na poważnie w jego ostatnim…


Co o tym sądzisz?