Roswell, w Nowym Meksyku (2019-2019)

Roswell, New Mexico

Roswell, w Nowym Meksyku

Roswell, w Nowym Meksyku odzwierciedla realia stanu przy granicy z Meksykiem. Po powrocie do rodzinnego miasteczka turystycznego Roswell, NM, córka nieudokumentowanych imigrantów, odkrywa przerażającą prawdę o swojej licealnej miłości, która teraz pracuje jaki policjant – mężczyzna jest przybyszem z kosmosu, który przez całe życie się ukrywał. Dziewczyna postanawia dotrzymać jego tajemnicy i obydwoje poświęcają się poszukiwaniom w jego korzeniach. Tymczasem gwałtowny atak demaskuje obecność większej liczby obcych na Ziemi, a polityka lęku i nienawiści naraża tę dwójkę na niebezpieczeństwo.

  • Premiera (Świat):

    15 stycznia 2019
  • Czas trwania:

    60 min.

Trailery i materiały wideo

Roswell, New Mexico - zwiastun

Najnowsza recenzja redakcji

Roswell, New Mexico to przykład serialu skierowanego do bardzo wąskiego grona odbiorców. Mamy tutaj bowiem intrygującą otoczkę science fiction o kosmitach żyjących wśród nas, którą wielu pamięta z oryginalnego Roswell. Tam to jednak były ciekawe pomysły fabularne i historia, która angażowała emocjonalnie i po prostu była interesująca. Po czterech odcinkach nowej wersji stwierdzam, że tutaj nie ma nic. Ani ciekawej fabuły, ani pomysłu, ani emocjonujących konfliktów, uczucia zagrożenia czy tego wszystkiego, co byśmy oczekiwali po tego typu serialach. Jest bowiem rzecz skierowana do wielbicieli oper mydlanych najgorszego rodzaju, bo najważniejsze dla twórców są wszelkie figury geometryczne relacji miłosnych, a nie historia, która ma mieć sens i serce. Można mówić, że to w sumie powinno być skierowane do nastolatków, ale mam wątpliwości, czy tak banalne i głupie ukazanie relacji międzyludzkich nie jest dla nich obrazą.

Okazuje się, że tajemnicą sezonu jest śmierć Rosy, siostry Liv, czyli głównej bohaterki. Brzmi atrakcyjnie? Nie i takie też nie jest. Oto wątek, który nie ma w sobie ani fajnej tajemnicy, ani jakiegoś pomysłu, a jego odkrywanie przypomina patrzenie w piekarnik na ciasto, które zaraz zostanie zakalcem. Twórcy ani nie potrafią przykuć uwagi, ani pogłębiać tej otoczki niedopowiedzeń w trakcie śledztwa w sprawie Rosy. Problem też polega na tym, że obok tego nie mamy żadnego innego wątku. Żołnierz polujący na kosmitów snuje się w tle i nie ma żadnego znaczenia. Patrzy groźnie i nie lubi syna homoseksualisty. Nic więcej nie ma do powiedzenia o tej postaci.

Cały kłopot tego serialu polega na tym, że to, co powinno być najważniejsze, czyli konflikt z wojskiem, odkrywanie, że są inni kosmici (twórcy coś takiego sugerowali) i śledztwo w sprawie Rosy jest tylko tłem. Czasem wręcz niezauważalnym, bo cały czas przytłacza nas cała seria romantycznych wątków, które ani uczucia, ani romansu w sobie za grosz nie mają. Najgorszy jest oczywiście Max i Liv, który powinien być sercem serialu, a jest jego gagiem. Ten moment, gdy Liv stwierdza, że jest naukowcem (notabene twórcy bardzo często bohaterce każą to powtarzać, abyśmy może uwierzyli...) i musi odkryć, czy Max zabił jej siostrę, wywołuje pokłady niezamierzonego śmiechu. Liv staje się postacią niezmiernie pustą, która nie ma żadnej osobowości, charakteru, a jej totalne niezdecydowanie i głupie decyzje jedynie stają się irytujące. Dialogi pomiędzy nimi, zwłaszcza końcowe, i fatalnie inscenizowania scena z 4. odcinka mogłyby zawstydzić scenarzystów Mody na sukces. To taki moment, gdy wszystko przypomina fanfika, w którym nastolatka opisuje swoje marzenia i wyobrażenia miłości, które docelowo nie mają żadnego sensu. A wszystkie odcinki wypełniają tylko takie wątki - a to brat Maxa romansuje z żołnierzem i mota się, że raz chce, raz nie, a to koleżanka Maxa kocha go, ale on jej nie kocha, bo kocha Liv, która kocha Kyle'a, ale on nie kocha Maxa, którego kocha platonicznie jego siostra i przez to ma problemy małżeńskie. W taki pokrętny sposób można opowiedzieć o tym, jaki ten serial jest i jak bardzo jest to złe.

Trudno mi doszukać się w tym serialu czegoś pozytywnego. Po 4 odcinkach jest tak naprawdę coraz gorzej, bo i aktorzy wyraźnie nie odnajdują się w tej konwencji, ciesząc się jedynie z ciepłej posadki, dającej wikt i opierunek. Serial momentami przypomina to, o czym wspominałem w recenzji pilota: najgorsze momenty Pamiętników wampirów przerobione pod kosmitów. A problem jest taki, że nawet tam były sceny ciekawsze i czasem ktoś zdawał sobie sprawę, że romanse nie są kluczem, a tutaj jest popadnięcie w totalną skrajność.

Roswell, w Nowym Meksyku to serial fatalny pod kątem scenariuszowym, realizacyjnym, który jest całkowicie wyprany z emocji, sensu i kreatywności. Aktorzy robią, co mogą, i nawet mogą wzbudzać sympatię, ale koniec końców trudno doszukać się w Roswell czegokolwiek, co można byłoby podciągnąć do: to tak złe, że aż fajne. Nie ma to żadnych znamion guilty pleasure.

Sezony

Sezon 1

  1. Pilot (15 stycznia 2019)
  2. So Much for the Afterglow (22 stycznia 2019)
  3. Tearin’ Up My Heart (29 stycznia 2019)
  4. Where Have All the Cowboys Gone? (5 lutego 2019)
  5. Don’t Speak (12 lutego 2019)
  6. Smells Like Teen Spirit (26 lutego 2019)
  7. I Saw the Sign (5 marca 2019)
  8. Barely Breathing (12 marca 2019)
  9. Songs About Texas (19 marca 2019)
  10. I Don’t Want to Miss a Thing (26 marca 2019)
  11. Champagne Supernova (9 kwietnia 2019)
  12. Creep (16 kwietnia 2019)
  13. Recovering the Satellites (23 kwietnia 2019)

Sezon 2

  1. Stay (I Missed You) (16 marca 2020)
  2. Ladies and Gentlemen We Are Floating in Space (23 marca 2020)
  3. Good Mother (30 marca 2020)
  4. What If God Was One of Us (6 kwietnia 2020)
  5. I'll Stand By You (13 kwietnia 2020)

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV