Skywalker. Odrodzenie nie zaprzecza Powrotowi Jedi. Scenarzysta o równowadze Mocy i czynie Anakina

Kolejne wywiady na temat Skywalker. Odrodzenie trafiają do sieci. Poznajemy nowe komentarze na temat kluczowych wydarzeń sagi Star Wars na czele z kwestią równowagi Mocy, którą miał przywrócić Anakin Skywalker.

Kolejne wywiady na temat Skywalker. Odrodzenie trafiają do sieci. Poznajemy nowe komentarze na temat kluczowych wydarzeń sagi Star Wars na czele z kwestią równowagi Mocy, którą miał przywrócić Anakin Skywalker.

UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

Skywalker. Odrodzenie nie odpowiedział na wszystkie pytania, a niektóre kwestie pozostały niewyjaśnione. Od premiery tematem debaty jest kwestia równowagi Mocy - czy wydarzenia z Rey, która zabija Palpatine'a, zaprzepaszczają to, co zrobił Anakin Skywalker w Powrocie Jedi? Czy to wszystko zaprzecza przepowiedni o wybrańcu, który przywróci równowagę Mocy?

Na ten temat wypowiedział się Chris Terrio, współscenarzysta Star Wars 9, który twierdzi, że równowaga Mocy według George'a Lucasa to sytuacja, w której obok siebie istnieje Jasna i Ciemna Strona Mocy, a nie jak przypuszczano od 1999 roku, że polega to tylko na zniszczeniu zła, czyli w tym przypadku Sithów. Terrio i Abrams długo rozmawiali o różnych detalach z samym Georgem Lucasem, więc można założyć, że to co mówi stąd się właśnie wzięło. Przypomnijmy również scenę z Zemsty Sithów, w której sam Yoda sugerował, że znaczenie przepowiedni o wybrańcu mogło zostać źle zinterpretowane, więc ta sugestia pojawiła się już ze strony samego Lucasa.

- Wszędzie w galaktyce są miejsca, w których Ciemność wciąż istnieje. Pojawienie się Palpatine'a oraz wydarzenia z Oryginalnej Trylogii pokazały, że tak jak George by powiedział, Ciemność stała się zbyt potężna i doszła do punktu, w którym Jasność praktycznie zniknęła. Dlatego zwycięstwo z Najwyższym Porządkiem, pozostałościami po Imperium i lojalistami Sithów sprawia, że równowaga zostaje przywrócona, ponieważ Ciemność za bardzo się rozrosła i stała się potężniejsza niż Jasność. Gdy Rey zadaje śmiertelny cios, to nie oznacza, że wszyscy żyją długo i szczęśliwie, ale chodzi o to, że przynajmniej na razie Ciemność została pokonana przez Jasność - tłumaczy Terrio.

Wyjaśnia również, że George Lucas nigdy nie chciał pokazać równowagi Mocy poprzez zniszczenie jednej z jej stron, ponieważ równowaga jest czymś, o co ciągle się walczy. Podkreśla, że koniec Powrotu Jedi to było zwycięstwo i przywrócenie równowagi Mocy, tak samo jak koniec Skywalker. Odrodzenie. Po prostu według niego nie ma czegoś takiego jak ostateczne zwycięstwo, a historia świata jest tego dowodem. Jego zdaniem George Lucas nie chciał nigdy wprowadzać w Gwiezdnych Wojnach naiwnego zakończenia niczym z baśni.

Ma świadomość, że Powrót Jedi to szczęśliwe zakończenie, ale wojna z Imperium nie skończyła się wraz z bitwą o Endor. Walki trwały jeszcze długi czas, a w tym okresie egzekwowane plany awaryjne Palpatine'a, które miał od dawna przygotowane na taką ewentualność.

- Chcę powiedzieć, że wojna tak naprawdę nigdy się nie skończyła. Tak, największe pokolenie odniosło zwycięstwo i było ono prawdziwe. Wówczas przywrócono równowagę Mocy. Każde pokolenie musi ponownie walczyć o równowagę. Poruszył nas pomysł, że osoba, która ma przywrócić równowagę osiągniętą przez Anakina Skywalkera jest potomkiem jego największego wroga, który go przeciągnął na stronę zła - wyjaśnia scenarzysta.

O właśnie takiej kwestii równowagi Mocy pisałem w tekście analizującym powrót Palpatine'a, odnosząc się do sytuacji z Mortis z Wojen Klonów, która jednoznacznie pokazała, że ta interpretacja przepowiedni jest słuszna.

Źródło: IndieWire.com / zdjęcie główne: materiały prasowe

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV