James Cameron ma wpływ na nowego Terminatora. Co dokładnie robił?

James Cameron udzielił obszernego wywiadu portalowi Deadline.com, w którym omówił film Terminator: Mroczne przeznaczenie.

James Cameron udzielił obszernego wywiadu portalowi Deadline.com, w którym omówił film Terminator: Mroczne przeznaczenie.

Adam Siennica
Adam Siennica

James Cameron udzielił obszernego wywiadu portalowi Deadline, w którym opowiadał o pracy nad filmem Terminator: Mroczne przeznaczenie. Wiemy, że jest to bezpośrednia kontynuacja Terminatora 2, która ignoruje wydarzenia z pozostałych sequeli.

Twórca Terminatora wyjaśnia, że autorem pomysłem na zrobienie sequela najlepszej odsłony serii był producent David Ellison, dla którego Terminator 2 jest jednym z jego ulubionych tytułów. Cameron tłumaczy, że Ellison przyznał mu się do błędu z filmem Terminator Genisys, który nie pokazał potencjału serii, jaki miał nadzieję w nim zobaczyć. I to właśnie ten pomysł Ellisona był intrygujący dla Camerona i przekonujący go do udziału.

James Cameron tłumaczy, że osobiście spędził z reżyserem, Timem Millerem kilka tygodni na pracy nad historią filmu, by mieli co pokazać Lindzie Hamilton i przekonać ją do powrotu do roli Sary Connor. Okazuje się, że Cameron i spółka wymyślili fabułę na nową trylogię, czyli w tym wszystkim jest jakaś większa historia do opowiedzenia. Rozpisaniem wymyślonej wspólnie historii zajął się sam James Cameron, a później przekazał temat scenarzystom.

Sam twórca Terminatora tak tłumaczy swój udział w projekcie:

- Wierzę, że jeśli masz dojrzałego reżysera, który wie, co robi, dajesz mu swobodę. Moją rolą jako producenta była praca przy pre-produkcji, przygotowaniu wszystkiego i nadzorowaniu tworzenia scenariusza. Jednak na planie działał już Tim - wyjaśnia.

Cameron potwierdza, że z uwagi na pracę nad Avatarami, nie pojawił się na planie Mrocznego przeznaczenia, ale cały czas aktywnie wspomagał twórców i dawał swoje uwagi. Okazało się, że osobiście usprawniał scenariusz, gdy ekipa pracowała na planie. 

- Skupiłem się na tym, by dopracować scenariusz. Nie miałem wrażenia, że rozpoczęliśmy zdjęcia ze scenariuszem tak dopracowanym, jak trzeba. Projekt był dobrze rozpędzony - miał datę rozpoczęcia zdjęć, było w nim wiele energii i wszyscy chcieli już pracować, ale scenariusz nie był jeszcze w idealny, więc po cichu pracowałem nad nim i podsyłałem poprawione strony. Czasem podsyłałem strony scenariusza dzień przed nakręceniem sceny. Nie jestem pewien, czy zawsze było to w 100% pomocne, ale dbałem o to, by postacie były na dobrej drodze, by brzmiały dobrze i były tam, gdzie powinny - wyjaśnia.

Cameron przyznał ,że dokonał obszernej analizy trzech nieudanych kontynuacji, by wiedzieć dokładnie jakich błędów nie powinni popełniać. Uznał, że muszą wrócić do podstaw serii, nie komplikować historii do przesady oraz nie skakać w czasie w jedną i w drugą stronę. Uważa, że prostota prowadzenia fabuły jest kluczem do sukcesu, więc uznał, że osadzenie jej w maksymalnym okresie 48 godzin da temu więcej energii i tempa. Wspomina, że tak to też budował w pierwszych częściach.

Zależało mu na tym, by znów ukazać brutalny świat Terminatora oparty na dynamicznej akcji, w której nie będzie brakować obrazowej przemocy oraz trudnych moralnie decyzjach. Twórca zdaje sobie sprawę, że obecnie tworzenie filmów działa trochę inaczej, ponieważ producenci myślą, że zwiększenie kategorii wiekowej to strata 25-30% potencjalnych wpływów ze sprzedaży biletów. To producenci z Paramountu zdecydowali dać swobodę twórcom, by realizowali film w wysokiej kategorii wiekowej dla dorosłych.

Okazuje się, że podczas zdjęć nie byli jednak pewni, czy dostaną zielone światło na wysoką kategorię wiekową, więc niektóre sceny kręcono na dwa sposoby. Z przemocą, krwią i wulgaryzmami oraz w taki z niższą kategorią wiekową. Potem stwierdzili, że to marnowanie czasu, więc zrezygnowali z tego i już kręcili bez ograniczeń. Wszyscy chcieli odtworzyć klimat pierwszych części, więc takie detale były ważne.

Cameron uważa, że filmy rozrywkowe mogą być bardziej skomplikowane i głębsze w przekazie, ponieważ widzowie mają doświadczenie i stają się aktywnymi odbiorcami o wyszukanym guście.

- Obecnie nie trzeba zatrzymywać historii i wszystkiego wyjaśniać. Był taki czas, że trzeba było objaśniać niektóre rzeczy, a teraz możemy budować historię bez potrzeby tłumaczenia każdego jej aspektu - mówi reżyser.

Do sieci trafiła też międzynarodowa wersja pełnego zwiastuna, która ma kilka nowych scen:

Źródło: deadline.com / zdjęcie główne: materiały prasowe

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV