Przeczytaj w weekend

Czy warto obejrzeć serial 9-1-1?

Na rynku jest obecnie sporo produkcji podejmujących temat służb ratowniczych, a wśród nich serial 9-1-1. Czy warto sięgnąć po produkcję stacji FOX?

Na rynku jest obecnie sporo produkcji podejmujących temat służb ratowniczych, a wśród nich serial 9-1-1. Czy warto sięgnąć po produkcję stacji FOX?

Aleksander Mazanek

Aleksander Mazanek

Na wstępie należy zaznaczyć, że choć w wielu miejscach 9-1-1 w ciekawy sposób portretuje pracę służb ratowniczych, to z realizmem nie ma wiele wspólnego. Jednak czy to powoduje, że nie warto go oglądać? A czy kiedykolwiek brak realizmu nam przeszkadzał w dobrej zabawie? Takie seriale ogląda się dla zabawy, żeby poczuć dreszczyk emocji i owszem zgodzę się z twierdzeniem, że życie pisze czasem scenariusze, o których twórcom seriali i filmów by się nie śniło, ale są one rzadkie, a poza tym i tak zwykle wymagają podkoloryzowania czy nadania wątku osobistego, by widz poczuł coś więcej niż chęć ziewnięcia, gdyż czuje się jakby oglądał wiadomości albo film dokumentalny.

Serial 9-1-1 definitywnie jest produkcją wyjątkową. Co prawda na rynku pełno jest seriali opowiadających o służbach ratunkowych (pozwolę sobie używać tego sformułowania dość dowolnie, wszak brak w naszym języku czegoś, co lepiej oddawałoby angielski oryginał first responder, odnoszący się zarówno do ratowników, strażaków i policji) oraz ich przygodach, jednak wspomniana produkcja dodaje do tego równania jeszcze jedną stronę. Chodzi tu mianowicie o operatorów linii alarmowej, tytułowego 911 (odpowiednik naszego 112). To nowatorskie podejście w serialu tego typu, dające nam wgląd w pracę tej zwykle niedocenianej części całej operacji ratunkowej, cichych bohaterów, którzy dbają o to, by ci, którzy są na pierwszej linii, trafiali do poszkodowanych jak najlepiej doinformowani i przygotowani na to, co może ich czekać. a to wcale nie takie proste, jak wyjaśniałem jakiś czas temu z pomocą Emily, ratowniczki medycznej wprost z amerykańskiego południa, o czym możecie poczytać TUTAJ.

Trzon naszej dzielnej drużyny początkowo stanowi Abby Clark, doświadczona operatorka 911, Athena Grant, twarda policjantka, Bobby Nash, weteran straży pożarnej, jej nowy nabytek Evan Buckley, znany jako Buck, a także dwójka paramedyków, Howie "Chimney" Han i Henrietta "Hen" Wilson. Każde z nich ma jakiś problem. Matka Abby jest chora na alzheimera, mąż Atheny po kilkunastu latach małżeństwa okazuje się być gejem, Bobbym targają wyrzuty sumienia za śmierć rodziny, Buck to młody narwaniec, który posuwa się do kradzieży wozu strażackiego, by dać upust swoim fantazjom, Chimney to z pozoru luzak, który jednak nie może znaleźć szczęścia w życiu, a Hen grodzi utrata adoptowanego dziecka.

Może wydawać się, że to przesadnie dużo wątków jak na serial mający przede wszystkim opowiadać o ratownikach w Mieście Aniołów, ale to nie do końca prawda. Twórcy z reguły dobrze balansują pomiędzy życiem prywatnym naszych bohaterów, a ich zawodowymi przygodami. A tych jest mnóstwo. Niektóre, tak jak zawalona podłoga podczas hinduskiego wesela, wzięte są prosto z życia. Inne raczej kompletnie wyssane z palca, jak choćby pocisk, który po dekadzie tkwienia w drzewie, trafia mężczyznę, który chce się pozbyć wspomnianej rośliny przez jej wysadzenie materiałami wybuchowymi. Drugi ze wspomnianych przypadków jest zresztą częścią jednego z najlepszych odcinków, którego motywem przewodnim jest powracająca karma.

Wydarzenia, jakich świadkami i uczestnikami są nasi bohaterowie, zmieniają ich z biegiem trwania serialu. Nie chcę wchodzić w szczegóły, by nie psuć Wam przyjemności z oglądania, jednak muszę uczciwie przyznać, że przemiany te, niekoniecznie na lepsze, wypadają w większości bardzo naturalnie. Największą zmianę w mojej opinii przechodzą Buck i Abby, a ich relacja w pewnym momencie zaczyna stanowić trzon dramatycznej części 1. sezonu. Oczywiście wszystko jest spięte mocno w czasie i może wydawać się pospieszone, ale nie jest to jakiś duży problem. Większym jest już pewna przewidywalność, ale koła przecież nie da się wynaleźć dwa razy.

Czy więc warto obejrzeć 9-1-1? Zdecydowanie tak, to dobrze zrealizowany technicznie serial, z porządną obsadą i ciekawą tematyką, będący w stanie zapewnić rozrywkę. Należy go jednak traktować z przymrużeniem oka, bo jest to jedna z tych produkcji, których przesadne analizowanie pod kątem realizmu może zepsuć odbiór.

Źródło: Fot. FOX

 

 

Co o tym sądzisz?

Z dniem 15.05.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV