Przeczytaj w weekend

Najgorsze gry 2018 roku [TOP 10]

Koniec grudnia to tradycyjnie czas podsumowań. Tym razem przyjrzyjmy się najgorszym grom tego roku.

Koniec grudnia to tradycyjnie czas podsumowań. Tym razem przyjrzyjmy się najgorszym grom tego roku.

Ostatnio wspominałem, że rok 2018 był bardzo udany dla wszystkich miłośników gier, którzy mogli spędzić wiele godzin w rozbudowanych i świetnych produkcjach lub doskonale bawić się przy bardzo dobrych grach niezależnych. Nie wszystko jednak było tak różowe i w ciągu minionych 12 miesięcy nie zabrakło też pewnych wpadek – w tym niektórych bardzo spektakularnych. Nie przedłużając – oto najgorsze i najbardziej rozczarowujące gry minionego roku.

Sea of Thieves

W tym przypadku nie mamy do czynienia z grą, która jest zła. Sam przez kilkanaście godzin bawiłem się tu całkiem nieźle, jednak mimo wszystko zdecydowałem się na umieszczenie dzieła studia Rare w tym zestawieniu. Przede wszystkim ze względu na to, że tytuł ten miał ogromny potencjał, który kompletnie nie został wykorzystany. Mógł to być prawdziwy symulator piratów z prawdziwego zdarzenia – z ciekawą eksploracją, rozwojem naszej postaci i statku i wybieraniem się na łupieżcze wyprawy wraz z towarzyszami. Zamiast tego dostaliśmy produkcję, która przez jakiś czas sprawia sporo frajdy podczas zabawy z grupą znajomych, jednak szybko zaczyna nużyć ze względu na powtarzalne aktywności i brak jasno określonego celu.

SNK Heroines: Tag Team Frenzy

We wrześniu zadebiutowało SNK Heroines: Tag Team Frenzy i również mam wrażenie, że jest to gra, o której wiele osób mogło nie słyszeć. To bijatyka z kobiecymi postaciami znanymi z produkcji SNK, a bohaterki te wydają się być największą zaletą tej produkcji. Cała reszta jest tu co najwyżej średnia – na czele z niezbyt rozbudowanym modelem walki czy oprawą, która pozostawia sporo do życzenia.

Shaq-Fu: A Legend Reborn

Shaq Fu to gra z 1994 roku, która na przestrzeni lat zyskała status kultowej. Nie oznacza to jednak, że była to produkcja udana – wręcz przeciwnie. Po latach zdecydowano się na przywrócenie tej marki do życia za sprawą A Legend Reborn. Reboot serii raczej nie był nikomu potrzebny, a finalny efekt okazał się rozczarowaniem z monotonną i powtarzalną walką, kiepskim sterowaniem i niedzisiejszą oprawą. Na plus trzeba zaliczyć jednak humor, a także całkiem udane nawiązania do oryginału.

Agony

Gra autorstwa polskiego studia zapowiadała się… ciekawie. Ze zwiastunów i przedpremierowych zapowiedzi wynikało, że na rynek trafi produkcja, która będzie szokować przedstawionymi treściami. Nagość, przemoc, satanizm – czego tu nie było! Media szybko zainteresowały się tym kontrowersyjnym tytułem, jednak po premierze okazało się, że kontrowersje te były w zasadzie jedynym, co Agony ma do zaoferowania. Rozgrywka była nudna, oprawa zawodziła, pełno tu błędów, a najbardziej szokujące elementy ocenzurowano. Dopiero później na rynek trafiła wersja bez cenzury, która wyraźnie poprawiła odbiór gry - przynajmniej wśród opinii na Steamie (78% pozytywnych opinii dla Unrated, jedynie 47% w przypadku podstawowej wersji).

Darksiders III

Kolejna produkcja, która okazała się rozczarowaniem. Fani od dawna czekali na kontynuację serii o Jeźdźcach Apokalipsy, jednak to, co trafiło na rynek, nie okazało się zbyt udanym powrotem. W momencie premiery gra zawierała sporo błędów, na konsolach jej wydajność pozostawiała wiele do życzenia, a do tego dochodziły też problemy związane z nowym podejściem do rozgrywki – w tym rzadkie punkty kontrolne czy system walki, który odbiegał od tego znanego z poprzedniczek. Podobno teraz sytuacja wygląda nieco inaczej i deweloperzy naprawili już niektóre niedoskonałości, a także wprowadzili opcjonalny tryb rozgrywki, w którym walka przypomina tę z przygód Wojny i Śmierci - niestety, po moich przygodach z tym tytułem kompletnie nie mam ochoty do niego wracać.

Strony:
  • 1 (current)
  • 2

Źródło: fot. RLR Training Inc

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV