To jest Ales - recenzja książki
Data premiery w Polsce: 14 lutego 2025Nowela Jona Fossego opowiada o losach pewnej rodziny i wraca do motywów znanych z Septologii, najsłynniejszego dzieła norweskiego noblisty.
Nowela Jona Fossego opowiada o losach pewnej rodziny i wraca do motywów znanych z Septologii, najsłynniejszego dzieła norweskiego noblisty.

Jest 2002 rok. Signe, samotna, mieszkająca na wybrzeżu kobieta wspomina wydarzenia sprzed dwudziestu trzech lat, gdy żyła w tym samym domu z mężem, Asle. Już na samym początku To jest Ales, sześćdziesięciostronicowej noweli Jona Fossego, dowiadujemy się, że pewnego wietrznego wieczora mężczyzna wyszedł, by wypłynąć łodzią na Fiord, i nigdy nie wrócił. Myśli kobiety zaczynają krążyć wokół ostatniej rozmowy, wokół lat, które minęły, wokół oczekiwania, tęsknoty i godzenia się z samotnością. Wspomnienia zapętlają się i szybko przeradzają w obserwację świata z różnych perspektyw czasowych i osobowych. Widzimy tamten wieczór oczami Signe i Aslego, ale cofamy się też do zupełnie innej nocy, do płonącego nad brzegiem ogniska i domu, w którym spotykamy tytułową Ales…
To jest Ales stanowi powrót do perfekcyjnie rozwiniętych przez Jona Fossego technik pisarskich, znanych przede wszystkim z najsłynniejszego cyklu norweskiego noblisty, Septologii. Znów czytamy długie, w zasadzie pojedyncze zdanie, którego rytm, wybijany interpunkcją, błyskotliwie oddaje polskim czytelnikom przekład Iwony Zimnickiej. Znów autor odwołuje się do gier z imionami czy podwójnością postaci, a centralnym motywem jest cykliczność i uniwersalność indywidualnego ludzkiego doświadczenia. Istotnie krótsza forma sprawia jednak, że akcenty są rozłożone nieco inaczej. Pozwala to docenić, jak każde słowo w pozornie leniwie płynącym tekście odgrywa konkretną, precyzyjnie przemyślaną rolę.

Wydarzenia kluczowego wieczora z 1979 roku płynnie przechodzą w sceny z 1897 roku, a powtarzające się w kolejnych pokoleniach imiona niczym w Stu latach samotności sugerują odbijające się w lustrze czasu emocje i przeżycia. Czasem pech sprawia, że ktoś umiera, kiedy indziej szczęśliwy zbieg okoliczności pozwala uratować kogoś przed morzem, żywiołem nieustannie obecnym w życiu bohaterów, a często po prostu je determinującym. Słowo Fiord nieprzypadkowo jest pisane dużą literą, a jego magnetyczne przyciąganie nie słabnie, nawet jeśli faktyczna potrzeba wypływania łodzią na połów w miarę upływu lat odgrywa coraz mniejszą rolę.
Z punktu widzenia opisywanych historii na To jest Ales można patrzeć jak na klasyczną sagę rodzinną. Oryginalny styl Fossego zmienia ją jednak w medytację nad ludzkimi losami, a jednocześnie w interesującą układankę imion, postaci, międzypokoleniowych zależności, pozwalającą czytelnikowi samodzielnie dopasowywać fragmenty, oglądać je z różnych stron i szukać właściwego miejsca. Dla opowiadanych historii i dla siebie.
Poznaj recenzenta
Adam Skalski


naEKRANIE Poleca
ReklamaKalendarz premier seriali
Zobacz wszystkie premieryDzisiaj urodziny obchodzą
ur. 1982, kończy 43 lat
ur. 1989, kończy 36 lat
ur. 1980, kończy 45 lat
ur. 1984, kończy 41 lat
ur. 1971, kończy 54 lat

