Wieki bezwstydu – recenzja książki

Wieki bezwstydu. Seks i erotyka w starożytności to kolejne przystępnie napisane opracowanie historyczne Adama Węgłowskiego. Oceniamy.

Ocena recenzenta:
7/10

Wieki bezwstydu. Seks i erotyka w starożytności to kolejne przystępnie napisane opracowanie historyczne Adama Węgłowskiego. Oceniamy.

Ciekawostki Historyczne celują w tematach przyciągających uwagę i - co tu ukrywać, nieco populistycznych. A cóż może bardziej przyciągnąć uwagę czytelnika niż seks i erotyka, zwłaszcza z czasów uznawanych za niemoralne (w naszym znaczeniu tego słowa), wyuzdane i do imentu rozwiązłe? Stąd powstały Wieki bezwstydu. Seks i erotyka w starożytności, którym oczywiście nie można odmówić wieloaspektowości oraz solidnych podstaw historycznych i które zostały naszpikowane cytatami i fragmentami tekstów starożytnych (oraz adekwatnymi ilustracjami) jak dobry keks bakaliami. Co zabawniejsze, z treści opracowania jasno wynika, że i w starożytności wiele kwestii uznawano za wstydliwe, niewłaściwe i niechętnie widziane, więc okazuje się, że wieki bezwstydu nie były aż tak bezwstydne.

Pierwszy raz, pierwsze kłopoty, Świat mężczyzn, Miejsce kobiet, Seksbiznes, Granice przyzwoitości - książka dzieli się na teoretycznie przemyślane rozdziały (oraz nieuwzględnione w spisie treści podrozdziały), a jednak w tej przemyślności miejscami pojawia się pewien chaos i skakanie z tematu na temat ruchem konika szachowego. Trudno też ustalić, dla kogo właściwie przeznaczone jest opracowanie Adam Węgłowski. Ktoś, kto spodziewał się tylko opowieści o seksie, zdziwi się pogłębionym rysem historycznym i społeczno-obyczajowym (plus dobrze przygotowanymi przypisami, indeksem nazwisk i bibliografią), z kolei spragnieni podejścia bardziej historycznego, zmęczą się zalewem szczegółów erotycznej natury. Choć te bywają smakowite.

Wieki bezwstydu - okładka
Źródło: Znak

Jednak mimo pewnych minusów warto sięgnąć po Wieki bezwstydu, serwujące, jak na Ciekawostki Historyczne przystało, mnóstwo ciekawostek. Czytając z wypiekami na twarzy, między innymi dowiemy się o pederastii w starożytnej Grecji - całkiem inaczej pojmowanej niż współcześnie i łączącej starszego wielbiciela i młodziutkiego ulubieńca w relacji mistrz-uczeń, ale bez typowego aktu seksualnego, a bardziej czegoś, co dzisiaj można by określić „innymi czynnościami seksualnymi”. O niezależnych, wykształconych greckich heterach i tebańskim Świętym Zastępie wojowników połączonych w pary. O obsesyjnym lęku starożytnych Greków i Rzymian przed pasywnością  w związku. O niezbyt szczęśliwym położeniu kobiet w Atenach, będących teoretycznie kolebką demokracji. O naprawdę nieszczęsnym losie niewolników obojga płci, traktowanych zdecydowanie li i jedynie przedmiotowo. O ziołowej, często skutecznej antykoncepcji. O rytuałach, bożkach płodności, kosmetykach i sposobach karania cudzołożników – w ostatnim przypadku już nigdy nie spojrzymy na rzodkiew tak, jak dotychczas. O dziwnych upodobaniach kolejnych cesarzy rzymskich, z których na pierwszy, nie najbardziej zaszczytny plan wysunęli się Kaligula, Tyberiusz, Neron i Heliogabal.

Jednym słowem, o wszystkim tym, co - jak to zgrabnie ujmuje rozdział pierwszy, chcielibyśmy wiedzieć o seksie w starożytności, ale nie mieliśmy kogo zapytać. Teraz już mamy.

Źródło: fot. Znak

Wieki bezwstydu. Seks i erotyka w starożytności

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV