Heroes: Odrodzenie (2015)

Heroes Reborn

Śr. ocena 4.6

Znasz ten serial? Oceń!

0,0

Najnowsza recenzja redakcji

Finał serialu Heroes: Odrodzenie jest taki jak cały sezon – mdły, nieciekawy, z przerostem formy nad treścią i pozbawiony emocji. Niby finał, ale nic tutaj nie angażuje, nie ekscytuje i nie ciekawi.

Większość finału Heroes: Odrodzenie skupia się na Tommym, ale twórcy nie starają się zaproponować zaskoczeń, emocji czy zwrotów akcji. Cała historia jest rozwijana po linii najmniejszego oporu, w której scenarzysta idzie od punktu A do punktu B, zapominając o tym, by zbudować jakąś niepewność i by ta opowieść tak naprawdę miała werwę angażującą widzów. Nie wiem w sumie, co jest tak naprawdę gorsze – bezsensowne bieganie Tommy’ego po labiryncie, rozmowa z samym sobą czy może jego sztucznie ukazany dylemat moralny związany z Noah. Nic tutaj nie gra należycie, bo na każdym etapie dostajemy nieciekawe, przewidywalne i kompletnie nieangażujące rozwiązania, przez co trudno pomyśleć, że oglądamy finał, bo całość nie wywołuje nic poza obojętnością. Szczególnie czuć to w zakończeniu wątku postaci Eriki.

W jakimś stopniu jasnym punktem jest Ren oraz jego perypetie z Miko i jej ojcem. Ta stereotypowa do bólu postać przynajmniej nie jest sztucznie poważna, a to buduje pozytywny efekt. No i dostajemy jakąś akcję w grze komputerowej, która jest w stanie wyrwać z objęć nudy, jaka panuje w tym odcinku pomimo wszelkich prób zbudowania emocji. Przeciwnością tego akceptowalnego wątku jest historia Micaha i nowych postaci, które były tak ciekawe, że trudno je zapamiętać. Ich wątki w całym sezonie były słabe, bohaterowie nie wzbudzają żadnych emocji, a ich rola w finale jest praktycznie zerowa. To nie tak powinno wyglądać.

Najgorzej wykorzystana została postać Luke’a, który został wprowadzony po to, by zginąć. Gdyby ten serial został zrobiony dobrze i opowiadałby historię w sposób emocjonalny, ten moment, w którym Luke chce się poświęcić, powinien wywołać wielkie emocje. Problem w tym, że to chwilowe opóźnienie końca świata jest tak naprawdę związane z okropnie sztucznym rozciąganiem fabuły odcinka do pełnego czasu, bo widać, że nie ma tutaj rozsądnego pomysłu, jak to zrobić, więc dostajemy niepotrzebny zapychacz w postaci śmierci Luke’a.

Nie zapominajmy jeszcze o boleśnie oczywistym wątku Phoebe i jej brata. Już od pewnego czasu strasznie irytował niedopracowaniem, mało przemyślanym przygotowaniem i idiotycznym zachowaniem postaci. Teraz praktycznie rozwija się on jak po sznurku, przez co trudno zareagować inaczej niż ziewnięciem. Nieprawdopodobna sztampa i aż dziw, że amerykańska telewizja pozwoliła twórcom na zrobienie czegoś tak słabego, co nie powinno ujrzeć światła dziennego. Zarazem jest to potwierdzenie mojej wcześniejszej tezy – rozciąganie odcinka do granic możliwości, bo prawdziwego materiału twórcy mieli może na 10 minut.

Koniec końców wielka kulminacja wpisuje się w myśl „z wielkiej chmury mały deszcz”. Dopisanie do tego wszystkiego poświęcenia Noah – ostatniej fajnej postaci, która ostała się do ostatniego odcinka – okazuje się jedynym motywem, który wywołuje jakieś emocje. Biorąc pod uwagę całą historię Noah począwszy od 1. sezonu Herosów aż do teraz, ma to jakiś sens i potrafi zadziałać na widza, chociaż tylko dlatego, że jest to stara, dobra i jeszcze przemyślana postać, bo nowe można traktować tylko z obojętnością.

Dyrektor NBC mówił, że Heroes: Odrodzenie było planowane jako zamknięty miniserial. Jest to trochę zabawne, skoro po zakończeniu historii dostajemy normalny cliffhanger zapowiadający kolejny sezon. Problem w tym, że niczego ciekawego tutaj nie zaprezentowano. Po tak słabym sezonie, który pokazuje, że ten twórca nie jest w stanie zrobić czegoś na poziomie, raczej mało kto wróciłby w kolejnym. Przykład na to, że jeśli nie ma się naprawdę dobrego pomysłu, lepiej nie wracać do sprawdzonych marek. Szkoda, bo serial ten miał potencjał na odkupienie win ostatnich sezonów Herosów, a koniec końców okazały się one pod wieloma względami lepsze niż to, co tutaj zaproponowano.

Pokaż całą recenzję

Obsada

Noah Bennet
Luke Collins
Hiro Nakamura
Micah Sanders
Matt Parkman

Sezony

Sezon 1:

Powiązane Artykuły

Kamil Śmiałkowski
weekend
9 -

Urok serialowych kontynuacji

Skąd się wzięło tak dużo pomysłów na kontynuacje dawno zamkniętych seriali? I czy to w…

Maciej Lehmann
spoilery
0 -

Wspominamy bohaterów seriali, którzy odeszli

Pierwszy listopada to bez wątpienia jeden z najbardziej melancholijnych dni w roku. Nie tylko ze…

Bartłomiej Cyzio
41 -

Seriale, które z czasem zaczęły się psuć

Przeskoczenie rekina? Od hitu do kitu? Utrzymanie jednakowo wysokiego poziomu serialu przez wszystkie sezony to…

Krzysztof Lewandowski
0 -

Serialowe klapy

W niniejszym artykule przedstawiam seriale, z którymi wiązano duże nadzieje, ale które okazały się rozczarowaniem.…


Co o tym sądzisz?