Repertuar kin Nowość Program TV

Iron Man 3 (2013)

Śr. ocena 7.2

Znasz ten film? Oceń!

0,0

Zgłoś błąd na stronie

Trailery i materiały video

Najnowsza recenzja redakcji

W kinowym uniwersum Marvela postać Iron-Mana zajmuje obecnie prawdopodobnie pierwsze miejsce. Charyzmatyczny bohater, w którego życie tchnął Robert Downey Jr., stał się równie rozpoznawalny co Spider-Man i X-Meni, na wielkim ekranie radząc sobie nawet lepiej od nich. Sukces kasowy dwóch pierwszych części przygód Tony’ego Starka sprawił, że finał trylogii stał się produkcją wielce wyczekiwaną, bo i mającą stanowić spektakularne zwieńczenie serii. Premiera Iron Man 3 na Blu-ray jest doskonałą okazją, by jeszcze raz bliżej przyjrzeć się tej pozycji.

Shane Black zrobił to samo, co Nolan przy okazji {{film|The Dark Knight Rises}} – złamał głównego bohatera, a następnie dał mu motywację do przezwyciężenia wszelkich słabości i powrotu w chwale już jako zupełnie inna, odmieniona osoba. O ile jednak w przypadku Batmana całość potraktowano śmiertelnie poważnie, o tyle do Iron Mana zdecydowano się podejść ze sporym dystansem, co zresztą jest już charakterystyczne dla cyklu.

Trzecia część to w zasadzie taki Iron Man bez Iron Mana, bo sama zbroja odgrywa tutaj marginalną rolę, ustępując miejsca Starkowi, który wraz z kolejnymi minutami seansu uświadamia sobie, że to nie on zdobi żelazną szatę, ale ona jego. Tony bez pancerza może istnieć, ale pancerz bez Tony’ego już niekoniecznie – i o tym właśnie traktuje film. Odarty ze zbroi bohater może liczyć wyłącznie na potęgę własnego intelektu i pomysłowości, a jak się okazuje, to w zupełności wystarcza, aby rozwiązać większość problemów.

Jeżeli ktoś liczył na dramatyzm, wewnętrzne rozterki i dogłębne psychologiczne studium postaci, to poczuje ogromny zawód. Recenzowana produkcja to przede wszystkim świetna zabawa pełna humoru i mrugnięć okiem do widza. Owszem, bywa dramatycznie, ale nigdy na tyle, aby radość na naszej twarzy zastąpiona została przez smutek. Film ma wprawiać w dobry nastrój i pod tym względem radzi sobie doskonale. Wymierza także małego pstryczka w nos wszystkim zatwardziałym fanom komiksu, a mam tu na myśli motyw naczelnego łotra zwanego Mandarynem. Wydaje Wam się, że znacie tę postać? Reżyser, w formie w pełni świadomego trollingu, wyprowadzi was z błędu. Oczywiście można mieć do niego uzasadnione pretensje, ale któż nie uśmiechnął się na widok zblazowanego Bena Kingsleya. Zresztą to nie jedyne tego typu zagranie; w końcu już na samym początku pojawia się pomysł rodem z kreskówki – nerd Killian poprzysięgający zemstę na Starku za to, że ten wystawił go do wiatru. Od razu widać, że twórcy bawili się przednio pisząc scenariusz do trzeciej części.

W innym filmie podobne zabiegi prawdopodobnie by nie przeszły, ale, o dziwo, do konwencji Iron Mana 3 to pasuje, bowiem od początku serii humor odgrywał bardzo istotną rolę i nie inaczej jest w tym przypadku. Gagów nie brakuje, a zdecydowana większość z nich przyprawia o szczery uśmiech. O mięśnie naszego brzucha najbardziej troszczy się oczywiście kapitalny Robert Downey Jr., który nie stracił nic ze swojej ekranowej charyzmy, aczkolwiek z powodzeniem wtóruje mu Jon Favreau, reżyser poprzednich części, w swojej stricte komediowej roli. Ogromnym zaskoczeniem okazał się natomiast wspomniany Ben Kingsley, który chyba przeszedł samego siebie. Od tej strony go nie znałem i moim zdaniem ilekroć się pojawiał, kradł całe show. To trzeba po prostu zobaczyć. Całkiem nieźle poradził sobie także młodziutki Ty Simpkins jako Harley Keener. Sceny z jego udziałem nie tylko są zabawne, ale i bardzo ożywcze, gdyż Tony nie miał wcześniej za wiele do czynienia z dziećmi, a już na pewno nie stanowiły one kotwicy trzymającej go mocno podczas szalejącego sztormu jego własnej psychiki. Wydarzenia z {{film|Avengers}} mocno nim wstrząsnęły, skutkując niekontrolowanymi napadami paniki, więc chłopak jest jak kompas wskazujący odpowiedni kierunek. Mieszane uczucia mam natomiast w stosunku do kreacji Guya Pearce’a, która wydała mi się przeszarżowana. Nie jest to może nawet wina aktora, ale samej postaci Aldricha Killiana, której zwyczajnie nie kupuję. Bzdurne motywacje i ogólne przerysowanie sprawiają, że na tle szwarccharakterów z poprzednich części wypada blado.

Jak na produkcję Marvela przystało – jest widowiskowo. Co prawda same zbroje dają większy popis dopiero w trzecim akcie, ale i wcześniej na brak efekciarstwa narzekać nie można, a to za sprawą specyfiku Extremis, którego skutki uboczne są iście wybuchowe. Po fenomenalnym ataku na willę Starka to właśnie żołnierze naszprycowani tym środkiem będą dostarczać nam mocnych wrażeń, póki nie dobrniemy do spektakularnego finału z udziałem kilkudziesięciu różnorodnych pancerzy. Nie powiem, może i rozgrzani do czerwoności kombatanci ładnie prezentują się na ekranie, ale nie mogłem wyzbyć się towarzyszącego mi wrażenia wtórności. Weźcie pierwszą lepszą grę wideo, w której pojawiają się wybuchający po trafieniu przeciwnicy, a uzyskacie obraz „Extremisty”. Zdecydowanie zabrakło finezji.

Tego samego nie można natomiast powiedzieć o CD Projekt, które wypuściło na rynek świetne wydanie Iron Mana 3 na Blu-ray. Doskonała jakość transferu, obraz ostry jak żyleta w oryginalnych proporcjach 2:40:1, a do tego dźwięk w DTS-HD MA 7.1. Istna poezja. Jeśli nosicie się z zamiarem kupna wydania 3D, to informuję, że ten efekt wypada akurat dość średnio, choć to już nie wina wydawcy, bo i w kinie trójwymiar nie prezentował się zbyt dobrze. Czasem coś wyskoczy z ekranu, innym razem poczujemy głębię obrazu, ale zdecydowanie nie jest to pierwsza liga, jeśli chodzi o zastosowanie tej technologii.

Dodatki z kolei to już inna bajka i tych jest naprawdę sporo. Zacznijmy może od reportaży z planu, które skrywają aż trzy pozycje. Pierwsza z nich to 10-minutowy making of zatytułowany „Iron Man bez maski„, który przybliża nam ogólną koncepcję trzeciej części i zamysły twórców. Druga w kolejności jest dekonstrukcja sceny „Atak na Air Force One„, pokazująca nam kulisy nagrywania tej niewiarygodnie wymagającej kaskaderskiej (zgadza się, efekty komputerowe stanowiły jedynie dodatek) sekwencji. Ostatnia na liście jest ekskluzywna wizyta na planie {{film|Thor: Mroczny Świat}}, stanowiąca w zasadzie zwiastun przeplatany paroma krótkimi ujęciami z planu. Nic szczególnego, choć apetyt na film pobudza. Oprócz tego na płycie znajdziemy ponad pięciominutową kompilację gagów z planu, komentarz audio do całego filmu oraz pokaźną listę scen rozszerzonych i niewykorzystanych, które są akurat niezwykle wartościowe, gdyż pozwalają nam zobaczyć m.in. szkolnego prześladowcę Harleya. Na koniec zostawiłem sobie prawdziwą wisienkę zdobiącą ten piękny tort, mianowicie kolejny One-Shot. Te krótkometrażówki stały się już znakiem rozpoznawczym wydań Blu-ray produkcji Marvela. „Agentka Carter” rozgrywa się w rok po tym, jak Kapitan Ameryka wpadł do oceanu i słuch po nim zaginął. Ten piętnastominutowy filmik pokazuje nam, co działo się z Peggy Carter, śledzimy jej losy, kiedy wykonuje jedną z misji i dowiadujemy się, w jaki sposób trafiła do… a zresztą, sami zobaczycie. Jest efektownie, zabawnie, a krótka rozprawka o bikini pojawiająca się już w trakcie napisów końcowych to bezcenne doświadczenie. Świetny dodatek, zgrabnie zazębiający się z kinowymi produkcjami. Ogółem: bardzo dobre wydanie, które nie zawodzi.

{{film|Iron Man 3}} pomimo kilku wad jest dziełem zapewniającym rozrywkę na wysokim poziomie i godnie zamykającym trylogię jednego z najbardziej błyskotliwych i wygadanych bohaterów uniwersum Marvela. Świetne efekty, dobra muzyka z niezapomnianym utworem „Blue (Da Ba Dee)” w wykonaniu Eiffel 65 na czele, niepozwalające się nudzić tempo akcji i potężna dawka humoru czynią z tej pozycji idealne lekarstwo na stres i wszelkie stany przygnębienia. Shane Black może i nie jest Jonem Favreau, ale też aż tak bardzo mu nie ustępuje. Dla fanów Tony’ego Starka absolutnie pozycja obowiązkowa.

Wydanie Blu-Ray
Dodatki: Marvel One-Shot: Agent Carter, reportaże z planu,
niewykorzystane i rozszerzone sceny, wpadki na planie,
komentarz audio, informacje
Język: angielski – 7.1 DTS-HD MA, polski (dubbing) – DD 5.1
Napisy: polskie, angielskie
Obraz: 2:40:1 3D i 2D
Wydawca: CD Projekt
Pokaż całą recenzję

Obsada

Pepper Pots
Mandaryn
Iron Patriot / James Rhodes
Maya Hansen
Wiceprezydent Rodriguez

 

 

Powiązane Artykuły

Dawid Muszyński
-

Guy Pearce opowiada o serialu The Innocents [VIDEO WYWIAD]

Guy Pearce gra jedna z głównych ról w serialu Netflixa The Innocents. Postanowiliśmy zapytać go…

Wiktor Fisz
-

Najzabawniejsze momenty MCU

MCU to nie tylko epickie opowieści, spektakularne starcia i heroiczne wyczyny charyzmatycznych bohaterów. Kinowy Marvel…

Emil Borzechowski
-

Smartfonowy product placement w filmach i serialach

Czy kiedykolwiek myślałeś o tym, aby kupić takiego smartfona, z jakiego korzysta twój ulubiony bohater…

Norbert Zaskórski
-

Moje Kinowe Uniwersum Marvela – Norbert Zaskórski

Jako człowiek, który nie lubi podziału na fanów Marvela i DC, mam swoich faworytów w…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.