Menu

300 (1998)


Książka jednym zdaniem

brak jeszcze opinii, jako pierwszy dodaj swoją!
Pokaż wszystkie opinie (0)

Najnowsza recenzja redakcji

Głównie za sprawą ekranizacji historii opowiedzianej w 300 nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, ale komiks również warto poznać, bo to dzieło wybitne.

Komiks 300 należy to najsłynniejszych i najbardziej docenianych dzieł w niemałym przecież dorobku Franka Millera. Jego wznowienie na naszym rynku po dłuższym czasie jest doskonałym pretekstem, by sobie odświeżyć – lub przypomnieć – tę mocną historię.

Oczywiście niewielu jest fanów popkultury, którzy nie znają tej opowieści: czy to za sprawą samego komiksu, czy jego ekranizacji z 2006 roku w reżyserii Zacka Snydera, która swego czasu wywołała niezłe zamieszanie. Zatem 300 to komiks historyczny – choć Miller dość elastycznie czerpie z faktów – dotyczący obrony wąwozu Termopile przez niewielki oddział Spartan, który stara się powstrzymać olbrzymią armię perskich najeźdźców dowodzonych przez króla Kserksesa.

To niezwykle dramatyczna i – nie bójmy się tego słowa – epicka opowieść o bohaterstwie, poświęceniu, dotrzymywaniu zasad i odwadze. To być może nieco wyświechtane frazesy nieprzystające do współczesnego życia, ale w opowiadanej przez Millera historii sprawdzają się znakomicie. Warto przy tym zwrócić uwagę, że narracja w albumie jest dość oszczędna, ale tylko potęguje to przekaz historii czy pojedynczych plansz. Nie ma tu fajerwerków co chwilę, ale za to, gdy już pojawia się mocny akcent, odbierany jest ze zdwojoną siłą.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje strona graficzna. Czytelnicy zapewne zdążyli się już przez lata przyzwyczaić do dość ascetycznej kreski prezentowanej przez Franka Millera, ale nie oznacza to, że twórca ten kopiuje samego siebie. W 300 świetnie dobiera tematykę plansz, nieco zmienia styl w zależności od wrażenia, jakie chce wywołać u odbiorcy. Samo ułożenie kadrów jest zmienne: czasem mamy do czynienia z wieloformatowymi grafikami, kiedy indziej z serią mniejszych, czasem zachodzących na siebie ujęć. Dzięki takiemu rozwiązaniu z jednej strony czuć dynamikę opowieści, z drugiej epicką skalę wydarzeń.

300 - okładka
Źródło: Egmont

Nie bez znaczenia w odbiorze albumu jest też jego kolorystyka. Lynn Varley wykonała świetną robotę nakładając barwy na grafiki Millera. W większości stonowane, dzięki umiejętnemu podkreślaniu detali, robią piorunujące wrażenie – przede wszystkim dotyczy to czerwieni krwi i peleryn Spartan. To jeden z tych komiksów, przy których podziwianie strony graficzne jest równie ważne – a może i ważniejsze – niż śledzenie fabuły komiksu.

Podsumowując, 300 to wybitny komiks zarówno pod względem treści, jak i wyglądu. Warto się z nim zapoznać, nawet jeśli obejrzało się ekranizację kilka razy. Miller pokazuje, że prostota może być olbrzymią siłą, podstawowe wartości nadal potrafią wywoływać emocje, a jednocześnie – chociaż niejednokrotnie przerysowuje postaci, wątki czy wydarzenia – udaje mu się uniknąć popadnięcia w banał. Taki patos z przyjemnością się czyta i ogląda.

Pokaż całą recenzję Pokaż wszystkie recenzje redakcji (1)

Powiązane Artykuły

naEKRANIE
661 -

Najlepsze komiksy 2017 roku [lista aktualizowana]

Wybieramy najlepsze naszym zdaniem komiksy 2017 roku. Lista będzie regularnie aktualizowana o pozycje, które przypadną do gustu naszym redaktorom i współpracownikom.

Tymoteusz Wronka
654 -

300: porównanie komiksu i filmu

Wielu z Was z pewnością widziało film Zacka Snydera pt.: 300. A jak wypada on na tle komiksowego pierwowzoru Franka Millera i Lynn Valrley?

Bartek Czartoryski
698 -

Komiksariat #2 – Love in Vain / 300

Podwójna porcja comiesięcznego Komiksariatu, (nie)regularnego cyklu publicystycznego Bartka Czartoryskiego, traktującego o tym, co ostatnio faceta zachwyciło. Lub nie.


Komentarze