Adam Devine usłyszał od lekarzy śmiertelną diagnozę. Wypadek z dzieciństwa odmienił jego życie
Adam Devine zmaga się z poważnymi dolegliwościami, które są efektem wypadku, jakiego doznał w dzieciństwie.
Adam Devine zmaga się z poważnymi dolegliwościami, które są efektem wypadku, jakiego doznał w dzieciństwie.

W 2024 roku Adam Devine otrzymał od lekarzy szokującą diagnozę, która mogła zrujnować jego życie – powiedziano mu bowiem, że umiera. Aktor od dzieciństwa zmaga się z przewlekłym bólem, który, jak sam wyjaśnia, jest efektem tragicznego wypadku, gdy jako mały chłopiec został potrącony przez ciężarówkę przewożącą cement. Jak się okazuje, na podobne dolegliwości cierpi także Celine Dion, która otwarcie mówiła o swoich zmaganiach z tą chorobą w swoim filmie dokumentalnym I Am: Celine Dion.
Adam Devine został błędnie zdiagnozowany przez lekarzy
W wyniku wypadku Adam Devine złamał wszystkie kości w nogach, a jego zdrowie zostało na zawsze naznaczone konsekwencjami tego tragicznego zdarzenia. Obecnie aktor zmaga się z niezwykle bolesnymi skurczami ciała, które, jak wyznał w wywiadzie z Grahamem Bensingerem, stały się prawdziwym koszmarem. Stan jego zdrowia pogorszył się na tyle, że lekarze postawili mu diagnozę rzadkiego zaburzenia neurologicznego. Devine usłyszał, że cierpi na zespół sztywnej osoby, chorobę objawiającą się postępującą sztywnością mięśni. Ponadto, dolegliwości te wywołują bolesne skurcze, które mogą być wywołane przez najdrobniejsze bodźce, takie jak hałas czy dotyk.
Devine ujawnił również, że przez pewien czas lekarze bezpośrednio informowali go, że umiera. Mimo to, nie pogodził się z tą myślą i nie zamierzał poddać się chorobie. Co więcej, diagnoza, którą otrzymał Adam Devine, przyszła w najgorszym możliwym czasie. Lekarze przekazali mu tę przerażającą wiadomość zaledwie na miesiąc przed narodzinami jego syna Beau, pierwszego dziecka aktora, który przyszedł na świat w lutym 2024 roku. Devine przyznał, że w tamtym czasie w jego głowie była tylko jedna myśl:
Na szczęście, poczucie ulgi nadeszło, gdy lekarze skierowali Devine'a do specjalisty, który rozwiał obawy aktora. Okazało się, że nie cierpi on na zespół Moerscha-Woltmana, znany również jako zespół sztywnej osoby, ale jego obecne problemy zdrowotne to pozostałości po wypadku z dzieciństwa. Mimo że operacje biodra przeprowadzone w 2024 roku nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, Devine dostrzega pewną poprawę dzięki leczeniu komórkami macierzystymi, które przeszedł w Kolumbii. Twierdzi, że teraz czuje się najlepiej od trzech lat. Niemniej jednak, nie wrócił jeszcze do pełnej sprawności i nie wykonuje już żadnych skomplikowanych akrobacji ani nie planuje pracy jako kaskader. To rozczarowujące, ponieważ na początku marzył o karierze gwiazdy komedii akcji. Teraz jego plany się zmieniły, a on ma inny pomysł na swoją przyszłość:
Źródło: The Hollywood Reporter

