Ocena recenzenta:
7/10

Belfer: sezon 2, odcinek 1 – recenzja przedpremierowa

Paweł Zawadzki zostaje wysłany do Wrocławia, gdzie znów będzie musiał rozwiązać zagadkę związaną ze szkolną młodzieżą.

Nauczyciel języka polskiego, Paweł Zawadzki (Maciej Stuhr), zostaje zmuszony przez Radka Kędzierskiego z CBŚ (Szymon Piotr Warszawski) do podjęcia pracy w jednym z prestiżowych liceów we Wrocławiu. Doszło tam podobno do zagadkowego zaginięcia kilku uczniów m.in. Iwo (Damian Kret) czy Magdy (Michalina Łabacz). Jednak gdy polonista pojawia się w placówce, okazuje się, że niektóre „zguby” już się odnalazły a w ich zaginięciu nie było nic zagadkowego. CBŚ jednak nie wierzy w opowieści młodzieży i każe Zawadzkiemu ich obserwować. Śledztwo Belfra zaczyna przyciągać coraz większą uwagę uczniów i uaktywniać w nich dziwne zachowania. Dochodzi nawet do tragedii.

Zaszła zmiana na fotelu reżysera. Łukasza Palkowskiego zastąpił Krzysztof Łukaszewicz i Maciej Bochniak. Czy to wpłynęło znacząco na jakość serialu? W pierwszym odcinku jakoś tego nie widać. Pewnie dlatego że z dość mrocznego małego miasteczka akcja przeniosła się do dużej aglomeracji, jaką jest Wrocław. Wymogło to na twórcach zmianę podejścia do kręcenia danych scen, chociażby w szkole, gdzie częściej pokazywany jest ogrom budynku, w którym głównie toczy się akcja pierwszego odcinka. W ich ujęciach jest dużo więcej światła.

W odróżnieniu do pierwszego sezonu nacisk położono tym razem na młodszych bohaterów. Teraz to oni grają pierwsze skrzypce. W poprzedniej odsłonie młodzież była raczej tłem do tego, co robili rodzice uczniów czy lokalni biznesmeni. Teraz role się odwracają i to dorośli spadają na drugi, a nawet trzeci plan. Produkcja jest zdominowana przez licealistów, ich tajemnice, problemy, miłości. Tym sposobem twórcy uniknęli pułapki opowiadania tej samej historii tylko w innej scenerii. Drugi sezon Belfra wydaje się być mroczniejszy właśnie dzięki młodzieży, która w odróżnieniu od tej z pierwszego sezonu jest bardziej tajemnicza. Na pierwszy rzut oka nie jesteśmy w stanie ocenić kto jest tutaj dobry, a kto zły, co było możliwe ostatnio. Nie ma tu stereotypowych uczniów w bluzach i adidasach siedzących na ławce czy szerzącej się na ulicy patologii. Z racji tego, że akcja dzieje się w elitarnej placówce, to pod względem ubioru wszyscy są do siebie podobni. Pochodzą z tej samej klasy społecznej, nie ma podziału na lepszych i gorszych.

Zmiana otoczenia powoduje wyjście Pawła Zawady z jego strefy komfortu. Nie zna on bowiem ani miasta, ani otoczenia, w którym się znajduje. W Dobrowicach czuł się jak w domu. Znał je i niektórych jego mieszkańców. We Wrocławiu jest kompletnie sam, co odbija się na jego zachowaniu. Brak mu pewności siebie a to wpędza go nieraz w kłopoty. Ta zmiana daje także możliwość Maciejowi Stuhrowi na rozwój jego bohatera. Pokazanie cech charakteru, których dotąd nie mieliśmy okazji zobaczyć.

Świetnie wypada także młoda obsada. Michalina Łabacz po zaprezentowaniu swoich umiejętności w Wołyniu Smarzowskiego udowadnia, że jest świetną aktorką i sprawdzi się również w roli pewnej siebie kokietki. Uwagę przykuwa również Damian Kret jako zadufany w sobie chłopak przeżywający okres buntu. Skrywa on jakąś tajemnicę, którą nie chce się z nikim podzielić. Nie jest ona chyba związana z główną osią fabuły, ale na pewno znakomicie wzbogaca drugi sezon. Wokół niego kręci się pierwszy, a i pewnie drugi odcinek. Z młodej obsady wyróżniłbym też Elizę Rycembel, która przykuła moją uwagę już w Carte Blanche. W nowym sezonie Belfra przypadła jej rola kogoś w rodzaju lokalnego youtubera, detektywa zgłębiającego tajemnice wrocławskich zakamarków.

Drugi sezon Belfra pozytywnie mnie zaskoczył. Nowy scenariusz napisany przez Monikę Powalisz i Jakuba Żulczyka jak na razie ma sens. Trzyma w napięciu. Wzbudza zainteresowanie. Chce się zobaczyć do czego to wszystko prowadzi, po co tak naprawdę CBŚ wysłało Zawadzkiego do Wrocławia…

Jedynym problemem dla mnie jest niezwykle mocne zakończenie pierwszego odcinka, co rodzi obawy, że w kolejnych odcinkach twórcy mogą już tak wysokiego napięcia nie utrzymać. Ale daję im kredyt zaufania. Produkcja Canal+ wciąż pozostaje jedną z lepszych, jakie możemy oglądać obecnie w rodzimej telewizji.

Źródło: zdjęcie główne: Robert Pałka / robertpalka.com

Poznaj recenzenta

Dawid Muszyński
Redaktor naczelny naEKRANIE.pl. Dziennikarz filmowy. Publikował między innymi w: Wprost, Rzeczpospolita, Przekrój, Machina, Maxim, PSX Extreme. Fan twórczości Terry’ego Pratchetta. W wolnym czasie, którego za dużo nie mam, gram na PS4, czytam komiksy ze stajni Marvela i DC, a jak nadarzy się okazja to gram w piłkę.

Najlepsze z 24h

Adam Siennica
breaking
0 -

Czarna pantera – obejrzyj pełny zwiastun…

Studio Marvel opublikowało pełny zwiastun superprodukcji Czarna Pantera. Premiera w 2018 roku.

Michał Kujawiński
0 -

Seriale podobne do Stranger Things

Serial Stranger Things bardzo szybko wszedł do świadomości fanów popkultury i jest jednym z największych…

Piotr Piskozub
0 -

Blade Runner 2049: Jared Leto musiał…

Okazuje się, że Jared Leto jako jedyny członek obsady filmu Blader Runner 2049 wiedział, czy…

Piotr Piskozub
0 -

Avengers 4 – w filmie zobaczymy…

Z najnowszych ogłoszeń castingowych do filmu Avengers 4 wynika, że w produkcji zobaczymy scenę dużego…

Piotr Piskozub
0 -

Skandalu Weinsteina ciąg dalszy. Przesuwane premiery…

Nie milkną echa głośnego skandalu wokół osoby Harveya Weinsteina. Jego sprawa rodzi dalsze konsekwencje.

Adam Siennica
0 -

Wiemy, kto zagra w filmie Kobiety…

Botoks króluje w kinach, a Patryk Vega szykuje kolejny film. Kobiety mafii opowiedzą o polskim…

Co o tym sądzisz?