Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
9/10

Captain Tsubasa 2018: sezon 1, odcinek 15 i 16 – recenzja

15. odcinek to finał pierwszego pojedynku Tsubasy z Kojiro. Trzeba oddać twórcom szacunek: z każdą minutę jest to coraz bardziej elektryzujące i fascynujące. Emocje, napięcie, niespodziewane zwroty akcji – wszytko to jest w tej końcówce meczu, która nadaje charakteru odcinkowi i pokazuje, jaką przewagę ma nową wersja serialu Captain Tsubasa nad poprzednią. Jest dynamicznie, bez zapychaczy i odpowiednio rozłożonymi akcentami.

Cieszy fakt, że w tym starciu Tsubasa i Kojiro w większości przypadków wychodzą na równych sobie, choć pod kątem piłkarskiej umiejętności to kompletnie inny typ zawodnika. Dobrze to pomyślano, że ostatecznie ten mecz stał się bezpośrednim starciem dwóch piłkarzy, w którym lepiej jednak prezentuje się Tsubasa. Kojiro często przypomina fanatyka zaślepionego chęcią zwycięstwa, a takie zachowanie odbiera mu wiele. Trudno sympatyzować z tą postacią, gdy jawi się nam jako czarny charakter. Tsubasa natomiast uczy się od przeciwnika i z każdym kolejnym starciem wychodzi na tym lepiej. Dobre wykorzystanie potencjału do rozwoju głównego bohatera. Szczególnie, że ostatnie sekundy meczu to niespodzianka, którą trudno przewidzieć: Tsubasa przegrywa mecz. Porażki uczą, więc takie zagrania wydaje się dobre, oczywiste i potrzebne. Nie przeczy to jednak temu, że zaskakujące.

Captain Tsubasa 2018
fot. materiały prasowe

16. odcinek to odbicie się Nankatsu i walka o wyjściem do fazy pucharowej. Mamy dużo goli, kolejne zwycięstwa i kluczowy mecz, który będzie kontynuowany w kolejnym odcinku. Starcie z braćmi Tashibana to motyw doskonale znany fanom pierwowzoru. Widać jednak dobrą zmianę w podejściu do tych szalonych bliźniaków. Ich zgranie jest kluczem, ale twórcy pokazują inne podejście. Bardziej realistyczne, ale nadal wpisane w konwencję anime. Nie ma jednoczesnych strzałów w piłkę, a cały myk z skokiem na słupek nie jest tak przegięty jak pamiętam z Polonii 1. To nadaje temu lepszego wyrazu i sprawia, że po prostu działa to ciekawiej i jest w stanie lepiej zaangażować w historię.

Dobrym pomysłem było też starcie Misakiego i Tsubasy z braćmi Tashibana, które rozbiło ich taktykę. To też pokazuje nie tylko rozwój piłkarski bohaterów, ale brak jakiejś monotonni. Każdy mecz jest inny i to sprawia, że serial lepiej się ogląda. Są emocje, zaskoczenia i niezłe pomysły. Captain Tsubasa nie zawodzi i gwarantuje świetną rozrywkę.

 

 

Poznaj recenzenta

Adam Siennica
Zastępca redaktora naczelnego naEKRANIE,pl. Dziennikarz z zamiłowania. Fan Gwiezdnych Wojen od ponad 20 lat, wychowywał się na chińskim kung fu, kreskówkach i filmach z dużymi potworami. Nie stroni od żadnego gatunku w kinie i telewizji. Choć boi się oglądać horrory. Uwielbia efekciarskie superprodukcje, komedie z mądrym, uniwersalnym humorem i inteligentne kino. Najważniejsze w filmach i serialach są emocje. Prywatnie lubi fotografować i kolekcjonować gadżety ze Star Wars.

Najlepsze z 24h

Michalina Reda
-

50 zwiastunów do obejrzenia w ten…

Przegapiliście nowe zwiastuny w tym tygodniu? Nic straconego. Specjalnie dla was zbieramy w jednym miejscu…

Norbert Zaskórski
-

Rozczarowani we Wrocławiu. Tak Netflix promuje…

W stolicy województwa dolnośląskiego pojawił się pewien, ciekawy rekwizyt promujący nowy serial platformy Netflix od…

Michalina Reda
-

Rosamund Pike odmówiła rozebrania się na…

Rosamund Pike wspomina swoje doświadczenie z castingu do roli w filmie o Jamesie Bondzie, gdzie…

Norbert Zaskórski
-

Serial Watchmen oficjalnie otrzymuje pełny sezon

Stacja HBO zamówiła pełny sezon nowej produkcji opartej na kultowym komiksie Alana Moore'a i Dave'a…

Michalina Reda
-

To 2 – James McAvoy kontuzjowany…

James McAvoy zmierzył się z Pennywise'em i... poległ. Aktor doznał kontuzji podczas kręcenia jednej ze…

Michalina Reda
-

Scenarzysta Fantastycznej Czwórki przeprasza za film

Po zawstydzonym reżyserze przyszedł czas na zawstydzonego scenarzystę. Jeremy Slater przeprasza fanów Marvela za film…

Co o tym sądzisz?