Frostpunk: Console Edition - recenzja gry

Frostpunk pojawiło się w 2018 roku na pecetach. Teraz tytuł ten trafił na konsole. Jak wypada ten port?

Ocena recenzenta:
8/10

Frostpunk pojawiło się w 2018 roku na pecetach. Teraz tytuł ten trafił na konsole. Jak wypada ten port?

Strategie przez lata były uznawane za gatunek stricte pecetowy. Z czasem powstały jednak produkcje (wliczając w to porty właśnie z PC), które udowodniły, że i na konsolach mogą sobie one całkiem nieźle radzić. Wymaga to jednak odpowiedniego podejścia ze strony deweloperów. Proste przeniesienie gry nie wystarczy – konieczne jest dostosowanie całości pod gracza konsolowego. Na szczęście polski Frostpunk to pod tym względem port niemal idealny.

Frostpunk zadebiutowało w ubiegłym roku na pecetach i spotkało się z naprawdę dobrym przyjęciem. To połączenie strategii i survivalu, w którym gracze przejmują władzę w osadzie w postapokaliptycznym świecie, gdzie wszystko skute jest lodem, a temperatury potrafią sięgać nawet minus 150 stopni Celsjusza. Kluczem do sukcesu jest tu nie tylko rozbudowa miejsca o kolejne budynki i zadbanie o ogrzewanie, ale też podejmowanie właściwych, choć często wątpliwych moralnie decyzji. Czy zdecydujemy się wysłać dzieci do pracy w kopalni? A może doprawimy posiłki trocinami, by w ten sposób radzić sobie z niedoborem żywności? Każdy z takich wyborów może przynieść pewne korzyści, ale ze zdecydowaną większością z nich wiążą się też negatywne konsekwencje.

Rozgrywka podzielona jest tutaj na kilka głównych elementów. Mamy klasyczne elementy znane ze strategii czasu rzeczywistego, czyli pozyskiwanie surowców, a następnie wykorzystywanie ich do rozbudowy osady o kolejne budynki o różnym zastosowaniu. Nie brak tu również konieczności zarządzania zasobami ludzkimi – przypisujemy mieszkańców do różnych prac i dbamy (lub też nie) o ich potrzeby. Oprócz tego zajmujemy się tu wprowadzaniem nowych praw i rozwojem technologii, a także wysyłamy zwiadowców, którzy mogą znaleźć cenne surowce lub pozyskać dla nas kolejnych osadników.

Rozgrywka

8 /10

Sporo tego, prawda? Przyznam, że trochę obawiałem się konsolowej wersji Frostpunk, bo to tytuł rozbudowany i wymagający mikrozarządzania, np. szybkiego przenoszenia robotników między budynkami, pamiętania o dodatkowych opcjach, takich jak możliwość przedłużenia godzin pracy czy wprowadzania zmian awaryjnych. Ciężko mi było wyobrazić sobie, że uda się to odpowiednio zrealizować bez klasycznego sterowania przy pomocy klawiatury i myszy. Na szczęście deweloperom udało się to zrealizować w naprawdę komfortowy i dość intuicyjny sposób. Najtrudniejszy jest początek – przez pierwsze kilkanaście minut możemy czuć się nieco zagubieni, ale sterowanie padem stosunkowo szybko wchodzi w nawyk. Pomaga w tym również dobrze przygotowany interfejs, na czele z bardzo wygodnym menu kołowym, z poziomu którego mamy szybki dostęp do wszystkich najważniejszych funkcji – stawiania budynków, rozwoju technologii i Księgi Praw.

Cała reszta również nie sprawia większych problemów. Kamerę obsługujemy przy pomocy dwóch gałek analogowych, a używając prawego triggera otrzymujemy dostęp do szybkiego, podręcznego menu, zależnego od wybranego przez nas obiektu. Przyczepiłbym się jedynie tego, że gra nie umożliwia wyboru żadnego alternatywnego sterowania lub samodzielnego przypisania przycisków do konkretnych akcji.

Rozgrywkę na konsolach ułatwia też możliwość zmiany tempa rozgrywki lub nawet całkowitego zatrzymania jej. W czasie pauzy mamy możliwość wydawania rozkazów, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby w najbardziej wymagających momentach wykorzystać to do przemyślenia wszystkiego na spokojnie i podjęcia odpowiednich decyzji, które nie skończą się śmiercią wszystkich naszych poddanych.

Sterowanie

8 /10

Również pod względem technicznym konsolowy Frostpunk nie zawodzi. Oprawa graficzna wypada nieco gorzej niż w wersji pecetowej na wysokich ustawieniach, ale są to różnice, które zauważy się przede wszystkim przy bezpośrednim zestawieniu obu tych platform. Płynność rozgrywki jest zadowalająca, chociaż sporadycznie na moim podstawowym modelu PlayStation 4 zdarzały się spadki trudności – z uwagi na to, że jest to strategia, nie były one zbyt frustrujące. I chciałbym napisać, że nie spotkałem się z żadnymi błędami, bo przez kilka godzin tak było – do czasu, aż podczas rozgrywania jednego scenariusza gra wyrzuciła mnie do konsoli, oczywiście bez zapisania postępów. Wygląda jednak na to, że po prostu miałem pecha, bo w sieci nie znalazłem zbyt wielu doniesień o tego typu problemach u innych graczy.

Oprawa

7 /10

Ocena końcowa

8/10


Rozgrywka

8/10

Sterowanie

8/10

Oprawa

7/10

Frostpunk na konsole to udany port, który jest idealnym dowodem na to, że strategie mają sens na tego typu urządzeniach. Solidna optymalizacja i komfortowe sterowanie przy pomocy pada sprawiają, że z dziełem 11bit Studios można śmiało zapoznać się na PlayStation 4 i Xboksie One bez obaw, że będziemy grali w wersję pod jakimkolwiek względem gorszą lub trudniejszą. Warto również dodać, że jest to wersja kompletna, a więc zawierająca dodatkowe scenariusze i tryb Endless, a to gwarancja zabawy na długie godziny – o ile tylko taka rozgrywka przypadnie Wam do gustu.

Plusy:
+ solidna optymalizacja,
+ komfortowe sterowanie (po przyzwyczajeniu),
+ interfejs dostosowany do konsol.

Minusy:
- sporadyczne spadki płynności,
- brak możliwości remapowania przycisków.

Źródło: fot. 11bit Studios

Frostpunk

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV