Rozdzieleni - recenzja filmu [American Film Festival 2025]
Data premiery w Polsce: 26 listopada 2025Twinless to zaskakująca mieszanka, którą można by określić banalnie "mały, wielki film", ale to coś więcej, bo ma w sobie lekkość i humor obok smutku i żałoby. Kino, które zaskakuje tym, jak idzie na przekór oczekiwaniom.
fot. materiały prasowe
Twinless zaczyna się mocno: dowiadujemy się, że główny bohater Roman (Dylan O'Brien) stracił brata bliźniaka i jest na pogrzebie. Obserwujemy więc początek żałoby niemożliwej, bo z jednej strony tracisz bardzo bliską osobę, z drugiej w kontekście bliźniaka jest to inny typ bliskości. A obok tego wszyscy patrząc na niego, widzą jednak zmarłego. Taki punkt wyjścia do opowiedzenia o żałobie w pewnym sensie podkręconej do maksimum, bo przez kontekst bliźniaków obserwujemy radzenie sobie ze stratą na innym poziomie, ale nadal uniwersalną, bardzo ludzką i poruszającą. Jest w tym wiele mądrości i prostej inteligencji emocjonalnej, którą reżyser wykorzystuje, by nie osadzać tego hermetycznie w tym kontekście, ale tak, by płynęły z tego większe prawdy z uniknięciem banału. To sprawdza się, bo jest szczere i autentyczne – a przez określony kierunek fabuły nigdy nie jest monotonne.
Film o żałobie i jednocześnie o przyjaźni jest dość niecodzienną mieszanką. Roman poznaje Dennisa (w tej roli również reżyser James Swenney) w grupie, w której osoby po stracie bliźniaka próbują sobie pomóc. Jest w tym magia prostoty, która potrafi napełnić tę relację emocjami i humorem. Ten ostatni aspekt jest szczególnie interesującym zabiegiem reżysera, bo to dość specyficzne poczucie humoru, uderzające znienacka w sytuacjach niespodziewanych. Dających śmiech czy to poprzez nietypowe, dobrze przemyślane dialogi czy właśnie jakieś zdarzenie, które wpisuje się w czasem dziwaczną konwencję Twinless. To powoduje, że pomimo dobrze rozłożonych i silnie odczuwalnych emocji wynikających z żałoby, co jakiś czas reżyser wybija widza z nich, wprowadzając dość umiejętnie przyjemną lekkość. Zadziwiające, że to działa i tak balansuje między gatunkami, by dostarczyć coś niegłupiego, ale zarazem przystępnego.
W tej relacji jednak czuć było cały czas, że coś jest nie tak. Twist związany z tą relacją zaskakuje znienacka, ale nadaje rytmu całej historii. To pozwala wydobyć z fabuły Twinless więcej potencjału, niż moglibyśmy sądzić. Patrząc z dystansu nie ma tu nic odrealnionego: sytuacja straty, radzenia sobie z nią, szukanie wsparcia i takie zwyczajnie codzienne życie, są to rzeczy bardzo wiarygodne i autentycznie zwyczajne. W tym tkwi siła tego filmu, a twist związany z głębszą prawdą tej przyjaźni tego nie zmienia, ale pokazuje, jak kontekst żałoby ma wpływ na jednostkę z różnych przyczyn, w tej sytuacji dość jednak niemożliwej. Chyba takim jeszcze większym bardziej metaforycznym zwrotem akcji jest osoba Dylana O'Briena. Cóż to jest za wspaniała rola! Tyle w niej wrażliwości, emocji i niuansów pozwalających wejść w tę historię, że trudno nie bić braw. Aktor ciągnie tę historię i trzyma ją na swoich barkach, sprawiając, że nie da się nie poczuć tych emocji płynących z ekranu.
Twinless to dobry film. Tego typu kino, które w mądry, zabawny w niekonwencjonalnie lekki sposób potrafi mówić o czymś ważnym i zostawić coś w głowie widza po seansie. Nadzieję, pozytywne emocje i satysfakcję z myślą: „To było fajne!”
Recenzja została opublikowana 8 listopada podczas American FIlm Festival. Została podbita z okazji premiery w streamingu w Polsce.
Poznaj recenzenta
Adam SiennicaZastępca redaktora naczelnego naEKRANIE,pl. Dziennikarz z zamiłowania i wykładowca na Warszawskiej szkole Filmowej. Fan Gwiezdnych Wojen od ponad 30 lat, wychowywał się na chińskim kung fu, kreskówkach i filmach z dużymi potworami. Nie stroni od żadnego gatunku w kinie i telewizji. Choć boi się oglądać horrory. Uwielbia efekciarskie superprodukcje, komedie z mądrym, uniwersalnym humorem i inteligentne kino. Specjalizuje się w kinie akcji, które uwielbia analizować na wszelkie sposoby. Najważniejsze w filmach i serialach są emocje. Prywatnie lubi fotografować i kolekcjonować gadżety ze Star Wars.
Można mnie znaleźć na:
Instagram - https://www.instagram.com/adam_naekranie/
Facebook - https://www.facebook.com/adam.siennica
Linkedin - https://www.linkedin.com/in/adam-siennica-1aa905292/
naEKRANIE Poleca
ReklamaDzisiaj urodziny obchodzą
ur. 1982, kończy 43 lat
ur. 1978, kończy 47 lat
ur. 1964, kończy 61 lat
ur. 1976, kończy 49 lat
ur. 1952, kończy 73 lat
Lekkie TOP 10